(1939 – 2012)


W ciepły listopadowy dzień, w czas złotej polskiej jesieni, pożegnaliśmy Profesora Jerzego Przystawę. Postać niepospolitą, barwną, złożoną i niesłychanie kreatywną. Jego przedwcześnie zakończone życie bogate było w rozliczne dokonania i osiągnięcia. Trafnie wyraził to ks. Jana Kurdybelski na dzisiejszej uroczystości pożegnania Profesora mówiąc, że: z pustymi rękami nie staje on przed Panem Bogiem.

 

Były to też dokonania uzyskiwane na wielu polach pracy twórczej, na co zwracali dzisiaj uwagę ludzie od lat z Nim pracujący i działający. Naukowcy znający go bliżej odsłaniali Jego dociekliwość badawczą w obszarze fizyki teoretycznej, badań nad uranem czy energią jądrową. Ukazywali też Jego pozytywną rolę w zakresie popularyzowania fizyki.

 

Pożegnanie Profesora Jerzego Przystawy godnie wkomponowało się w święto Niepodległości Polski. W dorobku Profesora góruje bowiem wątek patriotyczny i obywatelski. Widziałem Go zawsze jako osobę z ułożoną hierarchią wartości, w której słowo Ojczyzna znaczyło bardzo dużo. Jego patriotyzm miał podłoże historyczne, był wynikiem nie tylko dobrej znajomości, ale wręcz fascynacji dziejami naszego państwa, dumy z jego minionej siły i samodzielności, był następstwem swoistego utożsamiania się z dramatycznymi wysiłkami niepodległościowymi Polaków. Dlatego też Jego patriotyzm był wysokiej próby, bo zakładający gotowość poniesienia ofiary i bezinteresowny, nie obliczony na korzyść materialną. Ten patriotyzm nakazał mu przeciwstawić się reżimowi komunistycznemu. W działalności opozycyjnej zapisał piękne karty współorganizując NSZZ "Solidarność", wydając literaturę podziemną, organizując inne formy oporu. Nie redukował jednak patriotyzmu do obalenia złego systemu politycznego. Manifestował się on i był dyrektywą praktyczną w kolejnych działaniach Profesora w wolnej już Polsce. Patriotyzm ten widoczny był szczególnie w Jego heroicznym, obciążonym ryzykiem osobistym, przeciwdziałaniu rabunkowi finansów polskich, dokonywanemu m.in. za pośrednictwem FOZZ. Dostrzec  go też można było w jego zabiegach na rzecz uzdrowienia nauki i służb publicznych w Polsce.

 

Przede wszystkim jednak troskę o Ojczyznę widziałem w Jego poczynaniach na rzecz zmiany systemu wyborczego i w organizowaniu Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Podstawą aksjologiczną tego wysiłku był właśnie patriotyzm. Profesor Jerzy Przystawa dostrzegał słabe strony architektoniki politycznej Polski. Słusznie wskazywał, że zły proporcjonalny system wyborczy generuje nieodpowiedzialne partyjne rządy i pozbawia społeczeństwo polskie wpływu na stan polskich spraw. Przez lata powtarzał więc, że zmiana systemu wyborczego, wprowadzenie ordynacji większościowej z jednomandatowymi okręgami wyborczymi jest najpoważniejszym projektem koniecznej reformy ustrojowej w Polsce. Czas przyznaje mu rację, niestety dokonuje się to nadal zbyt wolno. Tym niemniej Jego zasługą pozostanie to, że społeczeństwo polskie poznało alternatywę dla złego systemu wyborczego.

 

Działając w służbie suwerennej, samodzielnie działającej i dobrze zorganizowanej Polski miał Profesor Jerzy Przystawa ważne i silne argumenty. Te merytoryczne były i są oczywiste dla wszystkich Polaków, myślących podobnie jak On. Samodzielną wartość miało to, że w imię tej naczelnej idei, był gotowy przyjąć do swego grona wszystkich ludzi dobrej woli, często różnej proweniencji, a podobnie jak On odczuwających rzeczywistość. Atutem, którym szczególnie dobrze się posługiwał, była umiejętność przekazu słownego. Z przyjemnością słuchałem jego wykładów z historii Polski. Zdumiewała mnie nie tylko rzetelność, ale znakomita forma wypowiedzi, w której potrafił wyeksponować wątki istotne w naszych losach, a zarazem oddziałujące na świat. Podobnie, bo w świetnym stylu, z umiejętnym doborem słów przemawiał publicznie, w kwestiach politycznych. Siłą jego oddziaływania – niewykluczone, że główną, bo utrwaloną była publicystyka. Był niezwykle utalentowanym publicystą. Z konieczności zawodowej zapoznaję się z publicystyką polską od połowy XIX wieku. I widzę, że pisarstwo Profesora nawiązywało do wzorów najlepszych. Emanowała z niego erudycja, umiejętność określania istoty rzeczy, soczystość i jędrność języka, prowokująca do myślenia bojowa tonacja, trafność przytaczania myśli i sentencji innych autorów. Używane przez Niego formy przekazu właściwie nie dawały czytelnikowi szansy obojętnego przejścia nad lekturą Jego tekstów.

 

Z Profesorem Jerzym Przystawą spotkałem się w 1990 r., gdy współtworzyliśmy Wrocławską Koalicję Demokratyczną, jako porozumienie różnych ugrupowań wspólnie zabiegających o miejsca w samorządzie Wrocławia.  Od końca lat dziewięćdziesiątych było to już poznanie bliższe, w ramach Ruchu na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Podczas rozmów, spotkań, przedsięwzięć wspólnie organizowanych, odsłaniały się ważne karty złożonej osobowości i charakteru Profesora Jerzego Przystawy. Miał charyzmę przywódcy, ale też przyjazny i ciepły stosunek do ludzi. Najwyraźniej wynikało to z tego, że cenił każdego człowieka. Był demokratą z ducha, traktował ludzi jako równych sobie, nie lekceważył ich argumentów, nie budował dystansów. Zarazem był jednak rozmówcą twardo broniącym swych racji, co czasem czyniło wynik dyskursu różnym. Rozmowy z Profesorem ujawniały szeroką renesansową perspektywę jego zainteresowań. W oczywisty sposób obejmowała politykę, ale też kwestie etyczne, społeczne, ekonomiczne, literaturę piękną. Uderzało mnie to, że czasem widywałem w jego ręku książkę pisaną w języku jej autora. Mógł imponować znajomością języków obcych. Myślę, że miało to dla Niego wartość w kontekście patriotycznym: duma bycia Polakiem z pewnością nakazywała mu godne występowanie w kontaktach międzynarodowych, a to implikowało wysiłek uczenia się obcej mowy.

 

Żegnaj Drogi Profesorze. Pozostanie Pan w mojej pamięci.

 

Wrocław, 10 listopada 2012 r.

About Zdzisław Ilski

doktor habilitowany nauk społecznych w dyscyplinie nauk o polityce, nauczyciel akademicki, współpracownik Ruchu na rzecz JOW od 1999 r.

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.