Można by postawić dwie koncepcje dla zrozumienia tego teatru politycznego, w jakim gra Janusz Palikot.

 

Pierwsza: Palikot jest prawdziwym demokratą, pragnie zmieniać Polskę na lepszą. PO mu to uniemożliwia, gdyż jest partią fałszywą, stąd jego hasło Stop obłudzie. Na dowód przypomina, że PO nie realizuje swoich celów politycznych, jak choćby jednomandatowe okręgi wyborcze. Musi więc założyć własną partię, aby zasłużyć u potomnych na pomnik.

 

Druga: Palikot realizuje poufne porozumienie z Tuskiem pod hasłem: Podzielić się, aby wygrać, i jest, jakby to powiedział swego czasu towarzysz Wiesław, cynicznym graczem politycznym.

 

Pożyjemy, zobaczymy.

 

Otóż w naszym, partyjnym systemie wyborczym, gdyby jedna partia podzieliła się na dwie, to w efekcie razem uzyskałyby więcej mandatów. Aby się o tym przekonać wystarczyłoby zrobić prostą symulację. W jednym z polskich miast burmistrz stwierdził to namacalnie. W wyborach, zamiast zakładać jeden komitet wyborczy, założył ich dwa. Razem osiągnęły one większość w radzie. System wyborczy: głosowania na partie i przeliczania głosów na mandaty, a nie wybierania bezpośrednio człowieka, pozwala na takie triki. Niestety mało kto o tym wie, gdyż zawodowi politolodzy, zamiast zajmować się istotą demokracji, wolą komentować polityczne emocje.

 

*Tekst ukazał się w "Rzeczpospolitej" 4 października 2010 r.

Dyskusja - 7 Komentarzy
  1. Tadeusz Browarek

    09. Paź 2010,  godz. 15:15

    Z przyczyn socjologicznych i psychologicznych – stosujac fortel za rada Jana Onufrego Zagloby – nalezy rozwiazac Twoj dylemat zakladajac dwie oddzielne partie akademikow i przedsiebiorcow. To my powinnismy byc zawodowymi spryciarzami. W przeciwnym razie pozostaje nam rozwiazanie rewolucyjne, czyli majdan porownywalny z 10-milionowym zrywem Solidarnosci. Zanim to nastapi, Rzeczpospolita moze pograzyc sie w chaosie i stracic suwerennosc, tak sie to juz raz stalo, kiedy to Konstutucje 3 Maja uchwalono zbyt pozno.

    Odpowiedz

  2. Jerzy Przystawa

    09. Paź 2010,  godz. 08:42

    Tadeusz Browarek,

    wiemy, w artykule, który powyżej cytowałem są podane tabelki i wyniki symulacyjne dla określonych wyborów, tylko nie na początku artykułu, a w jego dalszej części.

    Jednakże to nie matematyczne „paradoksy” są najbardziej istotne dla tego mechanizmu dezintegracji sceny politycznej, jakim jest tzw. ordynacja proporcjonalna. Znacznie ważniejsze są czynniki psychologiczne i socjologiczne.

    Np. Tadeusz Browarek jest przedsiębiorcą, a ja jestem akademikiem. Gdyby nasze nazwiska pojawiły się razem, na jednej liście wyborczej, to wcale nie spowodowałoby, ze zagłosowali by na nas akdemicy i przedsiębiorcy, tylko przeciwnie: akademicy nie chcieliby głosowąć na mnie, bo nie lubią biznesmenów, a biznesmeni nie głosowali by na Browarka, bo nie lubią profesorów.

    Właśnie dlatego teraz nasi prawodawcy kombinują jak wprowadzić system niemiecki, bo tam nie ujawnia się nazwisk kandydatów na listach wyborczych! W takim przypadku można liczyć, że profesorowie nie zorientują się, ze wciska im się biznesmenów i vice versa.

    Obywatele – wyborcy nie charakteryzują się sprytem i cwaniactwem politycznym, tym charakteryzują się politycy partyjni. Dlatego my proponujemy obywatelom system odpowiedni dla ludzi prostolininych: wybór znanego człowieka, cieszącego się poparciem maksymalnej liczby obywateli. Sprytem nie pokonamy zawodowych spryciarzy.

    Jerzy Przystawa

    Odpowiedz

  3. Tadeusz Browarek

    09. Paź 2010,  godz. 02:08

    Robi wrazenie! Przecztalem juz wczesniej tresc referatu prof. J.Przystawy „Znaczenie ordynacji…”, ale dopiero artykul dra K.Ciesielskiego pozwolil mi zrozumiec mechanizm arytmetyczny i opisane paradoksy. Szkoda, ze archiwum „Wiedzy i Zycia” nie zawiera niezbednych tabelek z wynikami przykladowych wyborow. Czy Panstwo wiedza, gdzie jeszcze mozna sie z nimi zapoznac?

    Wniosek plynacy z lektury jest prosty – albo rewolucja, czyli majdan, albo ewolucja, czyli umiejetne zastosowanie posiadanej wiedzy w celu pokonania przeciwnika jego wlasna bronia. Taka technika jest stosowana np. w dżudo, gdzie wykorzystywany jest impet przeciwnika do pokonania go. Nalezy zatem zalozyc kilka partii/komitetow wyborczych o szczytnych celach, ktorych wspolnym mianownikiem jest wprowadzenie JOW. Te partie/komitety wyborcze musza miec na tyle szczytne (i rozmyte) cele, zeby pokonaly prog wyborczy. Powinny byc ogolnopolskie bez elementow regionalnych, poniewaz ordynacja wycina partie majace silne poparcie regionalne. Ich suma winna pokrywac wszystkie orientacje polityczne wyborcow. Po wyborach te partie/komitety wyborcze powodowane przez swoich bossow partyjnych/komitetowych tworz koalicje i wprowadzaja JOW, nastepnie rozpisuja nowe wybory.

    Oto przyklady takich partii/komitetow wyborczych, ktorych nazwy okreslaja program wyborczy:
    1) Prawicowe – Chrześcijańska Unia Jedności, Porządek i Ład, Wspólnota Katolicka, Ruch Narodowy, Własna Polska,
    2) Liberalne – Porozumienie Podatników, Gospodarka!, Nowa Polska
    3) Lewicowe – Praca i Chleb, Trzecie Przykazanie (do zagospodarowania rencistow i emerytow), Wolność Rowność Braterstwo (dla zwolennikow zwiazkow partnerskich, aborcji i legalnych narkotykow), Nasza Europa (proeuropejska)
    4) Ludowe – Nie Rzucim Ziemi (domaga sie nieograniczonych doplat dla rolnictwa)
    5) Zielone – Matka Natura

    Praktycznie programy tych partii/komitetow wyborczych sa gotowe, wystarczy je tylko spisac. Kazda partia/komitet wyborczy powinna miec tylko swoja strone internetowa i prowadzic internetowa rekrutacje kandydatow na poslow i dzialaczy. Wydaje mi sie, ze potrzeba do tego 10 osob. Przed wyborami partie/komitety zagrozone (w wyniku sondazy) brakiem 5% poparcia zawieraja koalicje, a jezeli i to nie pomaga w przkroczeniu progu 8%, to dolaczaja sie do partii/komitetow silniejszych.

    Odpowiedz

  4. Mateusz Milian

    08. Paź 2010,  godz. 14:08

    W tej chwili większość artykułów i opracowań znajduje się na starej wersji naszej strony – dostępnej pod adresem http://jow.typo3concept.com/ Prosimy o jeszcze trochę cierpliwości – pracujemy nad tym, aby wszystkie nasze materiały znalazły się w jednym archiwum, wyposażonym w intuicyjny mechanizm wyszukiwania. Mamy nadzieję, że mechanizm ten udostępnimy na początku listopada. Pozdrawiam, Mateusz Milian

    Odpowiedz

  5. Jerzy Przystawa

    08. Paź 2010,  godz. 07:30

    Pan Mariusz Wis, pisząc do „Rzeczpospolitej”, nie miał, naturalnie, możliwości przedstawienia obszerniej dorobku teoretycznego Ruchu JOW na ten temat. Ale na tej stronie znajduje się przynajmniej kilka artykułów, które obszerniej naświetlają to zagadnienie. I tak, na przykład, jest tu mój referat wygłoszony na forum Fundacji Ius et Lex (w obecności b. RPO dra Janusza Kochanowskiego), pt. „Znaczenie ordynacji wyborczej dla funkcjonowania państwa i budowy społeczeństwa obywatelskiego”,

    http://jow.typo3concept.com/index.php?id=43&no_cache=1&tx_fesearchintable_pi1%5BsTable%5D=tt_news&tx_fesearchintable_pi1%5BsUID%5D=573&tx_ttnews%5Btt_news%5D=573 , w którym referuję wyniki symulacji komputerowej przeprowadzonej przez prof. Czesława Oleksego i mnie (marzec 2004).

    Jest też referat, jaki wygłosiłem na Forum Samorządności w marcu 2005, w siedzibie Mazowieckiego Oddziału PO w obecności obecnego Prezydenta RP

    http://jow.typo3concept.com/index.php?id=43&no_cache=1&tx_fesearchintable_pi1%5BsTable%5D=tt_news&tx_fesearchintable_pi1%5BsUID%5D=391&tx_ttnews%5Btt_news%5D=391 ;

    Fenomenowi, o którym mowa nadaliśmy nazwę „Prawo Ciesielskiego” i piszemy o tym wielokrotnie. Nota bene, artykuł dr Ciesielskiego, do którego wyżej odsyła Mariusz Wis, nie wszedł do naszego zbioru „Otwarta księga” tylko dlatego, że redakcja „Wiedzy i Życia” ODMÓWIŁA ZGODY na przedruk tekstu w naszej książce. Motywowała to tym, ze książka ma charakter „polityczny”, a ich pismo jest „apolityczne”. Więc to są takie ciekawostki z życia „politycznie apolitycznego” III RP.

    Zachęcam wszystkich do korzystania z dorobku teoretycznego Ruchu JOW, który znajduje się na naszej stronie domowej, bo można tu znaleźć odpowiedź na wiele pytań. Przejściowo mamy pewne kłopoty z prostym dotarciem do naszych zbiorów archiwalnych, ale to się niebawem mieni.

    Pozdrawiam,

    Jerzy Przystawa

    Odpowiedz

  6. Tadeusz Browarek

    06. Paź 2010,  godz. 14:06

    Zalozmy, ze w parlamencie sa 4 partie A, B, C i D. Zalozmy rowniez, ze z Partii A odchodza dysydenci i zakladaja nowa Partie E. Zalozmy rowniez, ze obie partie A i E po podziale uzyskuja w wyniku wyborow tyle samo glosow, co Partia A przed podzialem oraz, ze Partia E uzyskuje minimum wyborcze i wchodzi do parlamentu. Domyslam sie, ze swoje twierdzenie o zwiekszeniu liczby mandatow, jaka uzyskaja obie partie lacznie opierasz na mechanizmie metody d’Hondta, ktora przeklada ilosc glosow na ilosc mandatow. Czy moglbys nam to przyblizyc przeprowadzajac symulacje na procentach i liczbach? Przedstawiona przez Ciebie symulacja, jest w rzeczywistosci tylko obserwacja, ktora moze byc zaburzona psychologia wyborcza, prowadzaca np. do odebrania glosow pozostalym partiom B, C i D. Dziekuje.

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.