Czy można pytając kłamać? Czy takie stawianie sprawy nie jest niedorzeczne?

Owszem można pytając kłamać wówczas, gdy w pytaniu zawarte jest kłamliwe stwierdzenie. Pytają o „wybory”, które tak naprawdę nie są wyborami, zatem pytając narzucają pytanym widzenie partyjniackiej ustawki służącej do „wyłaniania” Sejmu jako normalnej, demokratycznej procedury wyboru przedstawicieli. Tak naprawdę „wybory” w partyjniackiej ordynacji wyborczej nie są wyborami, lecz KŁAMSTWEM i oszukiwaniem obywateli.

Domagamy się JOW dlatego, że nie godzimy się na to oszustwo i kłamstwo! Dlatego nie możemy zgodzić się na „uczestnictwo” w „wyborach”.

Paweł Kukiz dostał prawo do REPREZENTOWANIA wielkiej rzeszy tych, którzy domagają się prawdziwej zmiany, domagają się JOW, domagają się zwrotu suwerennej władzy nad państwem w ręce obywateli. Oni domagają się JOW NATYCHMIAST i nie godzą się na jeszcze jedne partyjniackie „wybory”.

Paweł Kukiz dostał ogromne poparcie Polaków dzięki temu, że jest radykalny i bezkompromisowy wtedy, gdy żąda zwrotu ich suwerennych praw. Kolejny (na wzór Okrągłego Stołu) kompromis „władzy” ze społeczeństwem (kompromis oszusta z jego ofiarą), polegający na udziale w nowych „kontraktowych wyborach” byłby jakby nową „zdradą z Magdalenki”.

Dlatego uważam, że nie wolno obecnie układać list wyborczych.

Uważam, że stajemy na czele ruch niezgody na partyjne mafie: Wygramy referendum i wprowadzimy JOW!

Żądajmy JOW NATYCHMIAST!

PS w razie, gdyby frekwencja w referendum okazała się niższa od 50%, wówczas być może będziemy musieli wziąć udział w tych tak zwanych wyborach, ale uważam, że wówczas należy je potraktować jako swoistą dogrywkę referendum.

Dyskusja - 4 Komentarzy
  1. bisnetus

    16. Cze 2015,  godz. 18:59

    Popieram w znacznej mierze podejście Autora, chociaż widzę też beznadziejność i nieokreśloność całej sytuacji. Z jednej strony jest chwilowa koniunktura, która umożliwia wprowadzenie do systemu pokaźnej liczby ludzi spoza systemu i wywieranie nacisku od środka na system. Z drugiej strony z braku czasu i struktur musi się odbywać to w najgorszym reżimowym stylu, czyli po wodzowsku, bez konsultacji i prawyborów, bez jasnego sformułowania kryteriów, zasad i celów. A późniejsze układanie się z systemem będzie kolejnym ześwinieniem rozbudzonych nadziei obywateli.

    Jakby nie robił będzie źle, chociaż dużo zależy od konkretnych decyzji, konkretnego doboru ludzi. Ja mogę się temu tylko przyglądać i zgadywać co komu za tydzień wpadnie do głowy. Ale na razie obserwuję to uważnie i mam nadzieję, że coś z tego będzie.

    Prawdą jest, że priorytetem jest referendum. Tutaj jest raczej wszystko jasne i niekontrowersyjne.

    Odpowiedz

  2. marian

    16. Cze 2015,  godz. 12:04

    Santo subito 😉
    Od demagogi aż chlupie w butach.
    Gdy czytam taki tekst to zastanawiam się co tu robią mądrzy ludzi.
    U mnie w mieście też Samoobrona już porozdzielała wszystkie mandaty parlamentarne na swoich koleżków, tylko jeszcze czekają aż ktoś za nich trochę podszkoli społeczeństwo i zorganizuje debaty .
    Chyba jedyne co można zrobić to patrzeć z pozycji badacza zjawisk socjologicznych 🙂

    Odpowiedz

    • Grzegorz Osowski

      16. Cze 2015,  godz. 14:30

      Pański komentarz zawiera tyle istotnej treści ile sito wody. Proszę o konkretne zarzuty.

      Odpowiedz

      • marian

        16. Cze 2015,  godz. 16:48

        Już napisałem, że brak konkretu więc jak tu stawiać konkretne zarzuty?

        Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.