/O Przewadze (w) JOW, Potencjalne Referenda i JOW Bezpartyjni

O Przewadze (w) JOW, Potencjalne Referenda i JOW Bezpartyjni

Proobywatelskie JOW-y to uczciwe konkursy wyborcze, których tak bardzo nie chcą obecni politycy. Kto unika uczciwości, transparentności procesów wyborczych i indywidualnej odpowiedzialności przed społecznością obywateli? Chyba przede wszystkim ten, kto nie ufa własnej patriotycznej kompetencji w tego typu swobodnej konkurencji.

Pojawiły się niedawno głosy m.in. Piotra Dudy o zarządzenie drugiego referendum w dniu wyborów 25 października, a Prezydent niebawem zdecyduje, lub już zdecydował, o zarządzeniu drugiego referendum. Niezależnie od tego czy referendum zarządzone na 6 września odbędzie się, to należy i warto zwrócić się do Prezydenta z propozycją dodania do drugiego referendum innego pytania odnośnie jednomandatowych okręgów, tym razem z konkretną proedukacyjną formą, zakładającą wyłączność 460 proobywatelskich JOW w wyborach do Sejmu, zgodną z projektem Fundacji Madisona na przykład:

Czy jest Pani/Pan za tym, by Konstytucja RP stanowiła, że wybory do Sejmu w Polsce odbywają się wyłącznie na zasadzie 460 jednomandatowych okręgów wyborczych, na zasadzie zwycięstwa najlepszego kandydata, największą liczbą głosów, w jednej turze, z równą liczbą mieszkańców w każdym okręgu, z równym dla każdego limitem wydatków i z równą dla wszystkich powszechną swobodą kandydowania?

To pytanie zmaksymalizuje odzew.

Każda strategia uzyskania wyłączności JOW w Polsce, czy to w formie  oddolnego referendalnego podejścia, czy też innego sposobu np. ”z odgórną zgodą klasy politycznej czyli przez likwidację Senatu i powołanie czysto doradczej dożywotniej izby wyższej na kształt brytyjskiej Izby Lordów”, będzie doskonała o ile w pełni skuteczna. Możemy też śmiało przypuszczać, że instytucja oddolnego ogólnokrajowego obligatoryjnego, zawsze wiążącego referendum, bez progu frekwencyjnego, na wniosek 500 tys. obywateli (co stanowi dziesięciokrotność wymogu szwajcarskiego), może urzeczywistnić się w praktyce i może doskonale sprawdzać się w naszym Kraju, pod następującym warunkiem: ŻE ZAPROPONUJEMY, ABY OBLIGATORYJNE REFERENDUM ROZPISYWANE BYŁO ZAWSZE NA CZAS NAJBLIŻSZYCH WYBORÓW: prezydenckich, parlamentarnych, samorządowych lub europejskich. To sprawi, że referendum będzie oszczędne rzadko, ale produktywne i w pełni skuteczne, a nasz Kraj być może stanie się modelowym liderem regionu przywoływanym jako przykład doskonałych proobywatelskich rozwiązań związanych z wyłącznością egalitarnych JOW, na każdym szczeblu wybieralności władz, wpisanymi do Konstytucji. Ale wracając do tematu wspomnianego wcześniej  innego sposobu wprowadzenia wyłączności JOW za odgórną zgodą obecnej klasy politycznej, to sumienie nie pozwala się nie przyznać, że w oryginale to rozwiązanie zostało dość nieoszczędnie przedstawione i zdefiniowane. A przecież zgodnie z zasadą oszczędności modelu czyli Brzytwy Ockham’a, w zastosowaniach technologicznych, najczęściej warto i należy minimalizować liczbę parametrów preferowanego rozwiązania, o ile to możliwe. Poprawka na rzecz intelektualnej oszczędności, którą chcę tutaj zgłosić Czytelnikowi to ograniczenie zbioru potencjalnych dożywotnich doradców spośród zasłużonych parlamentarzystów, prezydentów, premierów, marszałków Sejmu i wybitnych przedstawicieli środowisk zawodowych, do wyłącznie tych, którzy zostaną zaobserwowani po osiągnięciu wyłączności JOW w wyborach do Sejmu. Na przykład z pretekstem, że prawo nie działa wstecz, do czysto opiniotwórczej, dożywotniej izby wyższej na kształt Izby Lordów mogliby mieć możliwość bycia nominowanymi na wniosek premiera wyłącznie zasłużeni obywatele w tym prezydenci, premierzy, marszałkowie Sejmu i wybitni przedstawiciele środowisk zawodowych, biorąc pod uwagę ich aktywność od pierwszego parlamentu po uzyskaniu wyłączności 460 JOW. Być może to fantastyka, tak jak brak list partyjnych w Rosji, ale jak już wspomniałem na początku tego raportu, każda strategia osiągnięcia wyłączności JOW będzie doskonała o ile w pełni skuteczna. Nie mam całkowitej pewności, ale mam nadzieję, że powyższe przykłady praktycznie dają się lubić i mogą służyć Sprawie.

Sprawa Wyłączności JOW jest WIELOWYMIAROWO kluczowa dla podstaw interesu Kraju i dobrobytu bezpieczeństwa obywateli również na arenie międzynarodowej. Wygląda na to, że najpewniej istnieje związek wprowadzenia wyłączności JOW w Polsce z międzynarodowym bezpieczeństwem Państwa, zwiększoną uwagą oraz obecnością sił sojuszniczych i możliwymi sukcesami na polu rodzimego przemysłu militarnego. Ale te sprawy, tak jak i inne, często lubią ciszę albo wielką rozwagę i pewną poufność. Być może ujrzą więcej światła dziennego w okolicy innych ważnych zależności Sprawy, np. tematu normalności w JOW albo rozkładów normalnych Karla F. Gauss’a w artykule O losowych zmiennych ciągłych w przyrodzie naturalnych wyborów JOW. Ale to przyszłość, a teraz:

Teraz przejdę do pewnych odkryć i  nowych sformułowań w obszarze metodologii prospołecznych rozwiązań wyborczych.

Tyle mitów i fałszerstw wokół sprawy proobywatelskich JOW. Jednym z popularniejszych oszustw jest domniemane, a rzeczywiście urojone zjawisko tzw. straconych głosów. Próbują nam wciskać tę trującą fałszywkę do oka i ucha. Nic bardziej mylnego. W jednoturowych JOW-ach każdy głos jest zyskany albo wykorzystany, ponieważ każdy głos w rozkładzie z równą mocą wskazuje i determinuje wartość najlepszego kandydata. W jednoturowych JOW-ach także głosy oddane nie na wygranego określają najwyższą wartość w rozkładzie i na tych samych prawach biorą udział w decydujących porządkowych porównaniach liczb zyskanych głosów.  Te inne głosy są tam właśnie po to, by informować, który kandydat był albo nie był najlepszy. A równocześnie życie jest pełne wyborów i podejmowanie najlepszych świadomych decyzji wymaga odpowiedzialności i produktywnego przewidywania zgodnego ze stanem faktycznym. Jednoturowe JOW-y wzmacniają odpowiedzialność zarówno po stronie wybieranych, jak i w pewnym stopniu po stronie wybierających. To system egalitarny czyli taki, w którym wyborca jest w swych prawach i zewnętrznych warunkach bliski innemu potencjalnemu kandydatowi, kandydat jest bliski wyborcy i każdy kandydat ma te same prawa i warunki wyborcze, co jego konkurent.  Liczne, małe proobywatelskie JOW-y  czyli wyborcze konkursy, jakie obserwujemy w wyborach do parlamentu w Wielkiej Brytanii, Francji albo Australii, są metodą wielopartyjną gwarantującą wielopartyjność dwubiegunowego parlamentu. Pod względem kryterium różnorodności parlamentarzystów, są o niebo lepsze niż każde inne rozwiązanie. Warto jeszcze raz przypomnieć, że np. w wielopartyjnej dwubiegunowej izbie niższej Wielkiej Brytanii obecnie zasiadają liderzy i politycy związani z 12 stowarzyszeniowymi partiami, a we Francji obecnie widać polityków z 14 związkowych, równościowych ugrupowań politycznych.

Wiemy, że jednoturowe JOW-y zapewniają najwyższą możliwą władzę wyborcom zamiast związkom politycznym. Np. francuskie dwuturowe JOW-y dają więcej władzy organizacjom, które w większym stopniu mogą wpływać na wynik wyborów poprzez niekiedy niezależne od wyborcy i niejasne porozumienia przed drugą turą;  wydaje się, że jeszcze więcej władzy związkom politycznym, zamiast wyborcy, oferuje niezupełnie wyrównany tzw. niemonotoniczny system australijskich JOW-ów, w których głosujący muszą tworzyć ranking kandydatów – system ten w pewnym stopniu łamie zasadę równości głosów, ponieważ okazuje się, że nie każdy głos posiada tę samą moc i rolę uczestniczenia w wyborze kandydata: najwyraźniej niektóre układy rankingowe zmniejszają szanse kandydatów oznaczanych w nich… WYŻSZYMI preferencjami! Co poniektóre organizacje są więc zainteresowane i są w stanie przewidywać, jaki sposób oddawania głosów może być mocniejszy, a jaki gorszy dla ich interesu – o czym nieprzygotowany wyborca nie musi wiedzieć; ten niemonotoniczny instrument jednomandatowej rekrutacji posła zwiększa też władzę procesów losowych w determinowaniu ostatecznego wyniku. Stąd władza wyborcy w tym systemie nie jest najlepsza. Projekt Fundacji Madisona zakładający jednoturowość JOW-ów, z zasadą największej liczby, zapewnia najlepszy możliwy sposób wyłaniania kandydatów, w pełni faworyzując władzę wyborcy, minimalizując udział procesów losowych bądź innych zakłóceń w determinowaniu wyniku. Jak być może pamiętamy, ta metoda osiąga najwyższe wskaźniki popularności w Europie w sensie frekwencji wyborczej: w Wielkiej Brytanii ostatnio wyniosła 66%, podczas gdy w dwuturowych JOW-ach we Francji zaledwie 55%.

Traktując głosy zaobserwowane w przejrzystych jednoturowych JOW-ach, jako dane albo zbiór liczbowych informacji, okazuje się, że ich rozkład wskazania zwycięzcy ma charakter i sens porządkowy, a więc istnieje hierarchia obserwacji pod kątem przewagi jednych nad pozostałymi.  Ten porządkowy charakter pełniej niż zwykły procent oddaje tzw. procent skumulowany, wskazujący właśnie przewagę głosów jednego kandydata nad głosami innych. Procent skumulowany działa przez uszeregowanie głosów kandydatów od najsłabszego do najmocniejszego podzbioru  i ich systematyczne dodawanie w tej kolejności celem wskazania przewagi nad częścią rozkładu.  Spójrzmy na wyniki z Wielkiej Brytanii, z małego hrabstwa Cambridge. Przy frekwencji 62% wystąpiły takie oto wyniki:

Kandydat Zyskane Głosy     %   % sk. Przewaga
1. Garrett       187 0.36%   0.36%       0
2. O’Flynn       2,668 5.15%   5.51%       1
3. Read       4,109 7.94%  13.45%       2
4. Fernando       8,117 15.68%  29.13%       3
5. Huppert       18,047 34.86%  63.99%       4
6. Zeichner       18,646 36.01%   100%       5

Rozkład pod każdym względem wyraźnie pokazuje, że kandydat D. Zeichner uzyskał największą liczbę głosów czyli 100% PRZEWAGĘ nad pięcioma kontrkandydatami. Miarą uzyskanej przewagi może być procent skumulowany, który nagradza zwycięzcę całością stuprocentowego rozkładu głosów. Każdy głos jest zyskany i wykorzystany. Rozkład ma charakter porządkowy – czyli inny niż ciągły i nikt nie ma prawa go przekształcać na jakieś ogólnokrajowe sumowania, ponieważ taka operacja zakładałaby nierzeczywistą jednostkę obserwacji, jednostkę urojoną o urojonym ciągłym a nieporządkowym charakterze, która nie występuje w rzeczywiście zaobserwowanym wydarzeniu – głosy należą tu wyłącznie do niepodległych jednostek ludzkich, które uczestniczyły w tym konkursie wyborczym. A to z kim chcą się te jednostki wiązać na stowarzyszeniowych warunkach równych praw  i równej wolności, to ich sprawa. Listy partyjne notorycznie łamią prawa człowieka i są obiektywnie marną technologią. Pod każdym obiektywnym względem dla interesu normalnej większości użytkowników, są gorszym i niewydolnym instrumentem naturalnie hamującym i wyniszczającym proces wytwarzania dobrobytu prospołecznych rozwiązań.

Możemy już oczekiwać, że prędzej czy później wyłączność proobywatelskich JOW-ów w pełni urzeczywistni się w Polsce na oddolne żądanie obywateli, a system list partyjnych runie, tak jak mury komunistycznych reżimów. Istnieją warunki do pobudzania tego procesu. Świadomość umacnia się, a reżim niezależnie od wyniku referendum będzie upubliczniać informacje o JOW-ach, a obywatele, tak jak w czasach komunistycznych reżimów, będą je sami weryfikować. Ludzie sami dążą do weryfikacji, selekcji i sprawdzania najlepszych rozwiązań. Sam fakt udostępniania jakiejkolwiek informacji o mądrym i optymalnym rozwiązaniu, przybliża moment jego uzyskania. Naszym zadaniem jest dbałość o jego oryginalny kształt, tj. o zgodną z projektem Fundacji wyłączność i proobywatelskość 460 JOW. Także za sprawą nieformalnej zmiany zaobserwowanego ustroju, ze świadomości pseudoreprezentacyjnej na proreferendalną, coraz bardziej możliwy wydaje się oddolny bunt niepodległych jednostek, który w rezultacie coraz bardziej aktywnych i namacalnych dążeń do wyrwania się choroby list partyjnych, pozwoli uzyskać przewagę równości praw i osiągnie rezultat wyłączności czystych 460 JOW w wyborach do Sejmu.

A JOW Bezpartyjni? A JOW Bezpartyjni zrealizowali wspaniały praktyczny ruch promocji naszej Sprawy poprzez świetne dobranie nazwy swojej stowarzyszeniowej organizacji, która od czasu do czasu wyłania się w mediach, przyciąga uwagę i co poniektórych bije po oczach! Każde sojusznicze działanie z szacunkiem dla naszego otoczenia, z dbałością o faktyczny stan drugiego człowieka i maksymalizacją na pewno prawdziwej i najprostszej rzetelnej informacji o naszym wspólnym Zadaniu Wyłączności JOW, z dbałością o każdego potencjalnego sojusznika, przybliża nas do punktu MAKSYMALNEJ WARTOŚCI: pełnego spełnienia, pełnej aktualizacji i pełnej replikacji czyli całkowitego odtworzenia władzy wszystkich czyli każdej niepodległej jednostki ludzkiej o równych prawach w naszym Kraju.

Żądamy 460 jednomandatowych okręgów w wyborach do Sejmu czyli uczciwych i najlepszych konkursów wyborczych, które bronią się i zwyciężają własną słusznością, jak pierwszy zauważył i zakomunikował nam genialny obserwator zjawisk liczbowych, czcigodny i śp. prof. Jerzy Przystawa!

 

PS dbając o łatwość i precyzyjny porządek ewolucji własnych spostrzeżeń, odsyłam też do wcześniejszych wpisów:

4. Uzyskać wyłączność konkursów JOW: Prezydent Duda, referenda, kadencyjność i Paweł Kukiz

3. Dialogi Sojuszu z JOW: czyli Eureka! Po raz drugi

2. Eureka! Czyli Jawne Odkrycie Wyborcze x 460 w wyborach do Sejmu

1. Egalitarne JOW-y, listy partyjne a jakość życia i Paweł Kukiz

About Jan Sadowski

metodolog, doktor nauk, nauczyciel akademicki ( choć nieprawidłowo przedstawione na filmie jako drugie, pytanie w minucie 1:51 do Prezydenta Komorowskiego zostało przegłosowane w konkursie MAKSYMALNĄ liczbą głosów przez sojuszników pro-obywatelskich JOW : https://www.youtube.com/watch?v=qJ7Q65gyMxc )