Naród na południu Polski przestanie istnieć

Nadchodzi ogień na Ruś! Na Ukrainie, polała się wczoraj krew! Zginęło kilku ludzi, którzy powinni radować się życiem, pomagać swoim rodzinom i społeczeństwu. Od lekką ręką wystrzelonych kul, przez bandytów w mundurach. Jakich ma każda tyrańska władza na specjalne okoliczności. Którzy nie patrzą, do kogo strzelają, tylko wykonają każdy, najpodlejszy rozkaz, jak żołnierze Adolfa Hitlera. Ze strachu za odmowę jego wykonania, bądź za nagrodę pieniężną, za utrzymanie czy z sadystycznej przyjemności zabicia drugiego człowieka. Bycia przez chwilę Bogiem życia i śmierci. Niektórzy zabici otrzymali po kilka kul, co dowodzi, że mieli zginąć, a nie być tylko unieszkodliwieni np. strzałem w nogę. Inni, zmarli od krwotoków wewnętrznych i ran otrzymanych w wyniku długiego kopania i pałowania po nieosłoniętej głowie.

Tak się przejawia każda tyrańska władza, choćby była wybrana nawet w demokratycznych wyborach. Co niektórzy tak podkreślają, tłumacząc obecną władzę na Ukrainie, faktem, że została wybrana legalnie. Bo wybory można zmanipulować, nasączyć przekaz telewizyjny kłamstwami. Szczególnie, gdy media komuś sprzyjają. Obiecać gruszki na wierzbie. A żadna władza nie ma prawa czynić wszystkiego, co jej się podoba, tylko dlatego, że została wybrana do rządzenia. Żadna, nie ma prawa odbierania Narodowi nie tylko głosu, ale i prawa do dokonania jakiegoś wyboru, gdy Naród chce go dokonać samodzielnie! Inaczej to nie jest żadna wolność ani demokracja, tylko czysty zamordyzm!

Dlatego, gdy przychodzi godzina próby, gdy Naród mówi w jakiejś sprawie stanowczy sprzeciw, gdy chce dialogu, władza, która odmawia zastosowania najprostszej i najbardziej sprawiedliwej formy umożliwienia wyrażenia głosu w danej sprawie, przez tenże Naród, czyli w postaci referendum, ta władza okazuje się zawsze manipulatorem, a w końcu tyranem i zorganizowaną dla swoich interesów, grupą przestępczą. Która zdradza swój Naród, swój Kraj i podstawowe, suwerenne prawo każdego społeczeństwa do wyboru własnej drogi. Nawet, jeśli jest to droga odmawiająca legalnej władzy, realizacji tej czy innej jej doktryny. Kończy się wszelka legalność władzy w społeczeństwie naprawdę wolnym i demokratycznym, gdy władza nie daje Narodowi zgody na wypowiedzenie i przegłosowanie stanowiska w konkretnej sprawie, w jakiej takiego głosu Naród sobie życzy!

To, że się jest władzą wybraną zgodnie z prawem, nie znaczy jeszcze, że taka władza ma prawo zasłaniać się mandatem wyborczym i robić wszystko, co się jej żywnie podoba. Jeśli tego jakaś władza nie rozumie, to tym się tylko różni od zwykłych gangsterów, że nie strzela zza węgła, a za pomocą swojej armii i policji.

Naród, którego obywatele protestują na ulicach, którzy zachowują się nieodpowiedzialnie i często jak zwykli chuligani, rzucając w policję butelkami z benzyną, wymaga wielu pokoleń edukacji kulturowej, aby nauczył się protestować mądrze. Nie niszcząc i nie raniąc ludzi w mundurach. Ale tego nie da się uniknąć, gdy władza jest właśnie oligarchiczna, gdy panuje plutokracja, gdy pełno jest w otoczeniu władzy przekupnych agentów obcego wpływu. Bo taka władza, zawsze zorganizuje jakichś prowokatorów lub kogoś zabije, aby rozwinąć konflikt. Aby mieć pretekst do totalnego zdławienia protestu, zdyskredytowania opozycji, zaprowadzenia większej dyktatury czy też sprzedania kraju w czyjąś niewolę.

Każda normalna władza (patrz Szwajcaria), która chce stabilizacji, która nie uważa, że zjadła wszystkie rozumy, nie tylko, gdy sprawa staje na ostrzu noża, lecz znacznie częściej, zarządza referendum. Nawet bez czekania na zebranie podpisów. Mimo że to kosztuje! Bo wie, że Naród dzięki temu się uczy współrządzić i decydując sam za siebie, z roku na rok nie będzie uchwalał referendalnych głupot, bo sam sobie by szkodził. W efekcie, system referendalny jest ekonomicznie bardziej opłacalny niż głupoty wymyślane wyłącznie przez parlament. Władza, która czuje, że naprawdę pochodzi z Narodu i z nim się utożsamia, słucha swojego Narodu w sposób poważny. Pozwalając Narodowi zastąpić polityków i samodzielnie ustanawiać swoje prawa! Bo Naród – to rodzice, a władza to tylko jej dzieci. Nie odwrotnie!

Tradycja wieców słowiańskich, najprostszej i sprawiedliwej formy głosowania ludu, gdy nie można było pogodzić wszystkich interesów, znana była na Rusi od starożytności. Wpisana została pod pojęciem prawa kopnego do statutów Rusko-Litewskich, za czasów Rzeczypospolitej. Bo ta, miała niegdyś podobne prawa na swoich ziemiach i uhonorowała ten zwyczaj. „Kopa”, znaczyło „1)ko-2)pa”; „2)na-1)kole”, czyli „w okręgu”. A że były to wielkie zgromadzenia, to „kopą” zwykło się przezywać później gromadę ludzi, niczym górę. Ludzie zbierali się jak niegdyś przy swoich kamiennych kręgach (stąd być może w Irlandii „kromlechy”; „krąglachy”), twarzą w twarz, w okręgu. I dyskutowali, a później jedni przechodzili na jedną stronę, a inni na drugą. Starając się wypracować porozumienie, co nie zawsze się dało i takie głosowanie bywało wówczas konieczne. Głos tych, których była większa „kupa” (gromada) przeważał.

Dzisiaj, na Ukrainie – dawnej Rusi, tak jak i w Polsce, lud się nie liczy. Nie liczy się prawo Narodu do wypowiadania swego zdania w sposób bezpośredni, najrzetelniejszy, jakim jest referendum. W Polsce, władza ma prawo odrzucić podpisy prawie całego Narodu za jego zwołaniem. To już szczyt arogancji rządzących elit, które całymi latami nie zmieniły tego, poniżającego swój Naród, komuszego zapisu Konstytucyjnego! Za to Unia Europejska, krytykuje Szwajcarię, (która w UE nie jest), gdzie zebranie odpowiedniej liczby podpisów za referendum, sprawia, że referendum zawsze musi się odbyć! Tam, gdy Naród głosuje, to nikt się tego nie wstydzi i ludzie potrafią, w niektórych kantonach to robić publicznie, przez podnoszenie rąk w tłumie zebranym na rynku. Widocznie tak kole w oczy, system wiecowy tego kraju, gdzie niezwykle licznie i łatwo przeprowadza się referenda, głosując nawet nad sprawami finansowymi kraju. Co u nas, gdy żyjemy pod butem MFW oraz polityków szczodrze rozdających nasze pieniądze na rozmaite „fajerwerki”, na synekury dla swoich rodzin i partyjne koleżeństwo, na ulubione dziedziny sportowe bądź koncerty, na żelazny elektorat zatrudniony w administracji publicznej, jest zupełnie nie do pomyślenia.

Ukraińcy, to ciągle bliscy nam bracia Słowianie z południa, mimo ich zbrodni dokonanych na naszym kresowym Narodzie, nie jeden raz w historii. Którzy wywędrowali jak My – Lechici, z jednej koliby pusztuńskiej gdzieś nad Dunajem. Wcześniej, przyszliśmy już kilkanaście tysięcy lat p.n.e, z koliby Bałkańskiej, gdzie już zapewne nasza grupa rodowo-genowa R1a1, zmieszała się ze staro europejczykami z grupy „I”. Dzisiaj, przez naszą niezgodę i głupią brutalność naszych przywódców oraz ich siepaczy, jest tam islamskie Kosowo. Niegdyś, kolebka Serbskiej tożsamości państwowej.

Rusin, potomek Horynia, a po prostu Gorynia/Gorala slavskiego z Rudaw Karpackich lub gdzieś, gdzie święta czerwona ziemia występuje do dzisiaj, razem z Lechem i Szczekiem (Czechem), a najpewniej po prostu S/Z-Lechem, razem spalili pośmiertnie zwłoki swego ojca i matkę na stosie ciałopalnym, jak to Słowianie mieli w zwyczaju, posypując ich ciała czerwoną ochrą na znak przejścia w życie wieczne – który to kolor jest z takich duchowych powodów tak częsty w barwach narodów słowiańskich. Stąd dawna Ruś czerwona, ziemia łącząca tradycję i język plemion laskich oraz ruskich, ze stolicą, pradawnym Lwowem, grodem czerwieńskim. Tak nas łącząca kulturowo, ale i dzieląca, gdy przez naszych władców mających pretensje do wspólnej ojcowizny, nie umieliśmy żyć razem na tej ziemi jednakich przodków.

Dzisiaj, politycy zastanawiają się, jak pomóc Ukrainie? Co uczynić? Jedni to, drudzy tamto. Każdy widzi, że Rosja tylko czeka, aby jeśli nie uda jej się spacyfikować opozycji poprzez wpływy u władzy, niegdyś komuszych sługusów, to, chociaż doprowadzić ten kraj do wojny domowej i podzielić, a następnie przyłączyć w swój obszar. Bo Rosja kocha mieć dużo ziemi. Cudzej ziemi. Lubi wszystko, co jest wielkie. Kocha wynaradawiać, rusyfikować narody. Dzielić je wewnętrznie, by rządzić nimi. Dokładnie jak to od wieków czyniło z zachodniej strony, Cesarstwo Rzymsko-Niemieckie, często za pomocą swoich religijnych środków wpływu – duchowieństwa katolickiego. Na wschodzie, od wieków to samo czyni Rosja, za pomocą zinfiltrowanego prawosławia. I nikt z tych mądrych polityków, jakoś nie zawoła głośno:

Żądamy tylko jednego! Przeprowadzenia na Ukrainie powszechnego referendum w sprawie traktatu z Rosją, jak i zrzeszenia z Unią!

Nie przymuszajmy Narodu Ukraińskiego, do tego czy innego kierunku. Niech sami zdecydują, pokojowo. Tylko dajmy im taką możliwość. Ale nie! Nasi polscy politycy wiedzą z góry, że Unia jest najlepsza. Mimo że miliony polskich emerytów czeka niedługo głodowa wegetacja, bo rozkradziono ich kapitał, oszukano bezczelnie. Wiedzą, że Ukraina powinna być w Unii. Łatwiej pewnie będzie nam biedować razem z nią, w jednej gromadzie… Tak samo politycy Rosyjscy. Z góry wiedzą, że Ukraina powinna należeć do Moskwy. Dla nich, tak jak dla muzułmanów, to, co raz zajmie Moskwa, to już na wieki rosyjskaja ziemlja.

A nikt jakoś nie zakłada, że może Ukraina zdecyduje się na neutralność i samodzielny rozwój?! Może to byłoby dla niej najlepsze? I przy mądrych rządach, nieuciskana prawem unijnym ani Rosyjskimi trybutami, dałaby nam przykład, jak można się naprawdę szybko rozwijać? Może mielibyśmy bez łaski zachodu, wspaniałego sąsiada, naprawdę silny bufor przeciwko Rosji. Demokratyczny kraj pod nosem Moskwy, bardziej niż nasz – bo u nas to tylko fasada demokracji. Taki jak Szwajcaria. Czemu nie? Czy Słowianie nie potrafią, skoro mają demokrację być może nawet starszą od Greckiej, skoro badanie haplogrup genowych narodów dowodzi, że jesteśmy w Europie już od 12. tysiąclecia na Bałkanach, a w centrum od 8 tys. l.p.n.e? Jeśli zaczęłoby rządzić na tej ziemi, tak jak dawniej, tak jak w Helweti, prawo wiecowe, to szybko zniknęłaby korupcja, plutokracja, przejadanie pracy Narodu. Bo żaden gospodarz, który ma coś do powiedzenia w sprawie wypasu swojego stada, z którego żyje, nie zagna choćby jednej owcy nad urwisko, z głupoty, dla przyjemności czy innego powodu. Samego siebie nie da się okraść ani oszukać!

To jest jedyny wybór dla Ukrainy.

Pamiętam wypowiedz jasnowidza w sutannie, zielarza, który studiował oddziaływanie drzew na ludzi, napisał rozprawę Szukajmy szczęścia w przyrodzie, po prostu dobrego człowieka, który kilka razy w czasie okupacji przedziwnie uniknął śmierci, stawiany już pod murem przez Niemców. Śp. ks. Czesława Klimuszki, urodzonego w Nierośni k. Dąbrowy Białostockiej, który kiedyś powiedział: Naród na południu Polski przestanie istnieć. Czy chodziło mu o jakiś odległy naród? Czy może o ten? Nie wiem. Ale to daje do myślenia. Czyżby tak krótka miała być niepodległość Ukrainy? Klimuszko, kiedyś przepowiedział dwukrotne powstanie „Solidarności”, co było niezrozumiałe, dopóki się nie zdarzyło. Bywają ludzie, którzy niezależnie od ich wiary, mają przebłysk kosmicznej świadomości i Bóg im pokazuje, co się naprawdę wydarzy.

Dlatego wołajmy dzisiaj jednym głosem na wszystkich forach:

Żądamy Wielkiego Słowiańskiego Wiecu na Rusi – referendum dla Narodu Ukraińskiego!

Wcale nie jestem pewien wyniku tego referendum, bo na całym wschodzie jest to kraj zrusyfikowany przez Moskwę. Nie powinni mieć prawa głosu, ci, którzy są „gośćmi” narzuconymi na tą ziemię, osadzonymi na siłę za caratu czy bolszewi. Takich jest pełno i na naszej, polskiej ziemi. Są oni często osadnikami działającymi na szkodę prawowitych spadkobierców Ruskiej ziemi. I My, mieliśmy też kiedyś takich na Śląsku, dowożonych całe wieki z Niemiec, a tuż przed śląskim plebiscytem, dziesiątkami tysięcy, specjalnymi pociągami. Tylko głos prawowitego gospodarza ziemi z kilku pokoleń, powinien się liczyć. Tego, który pochodzi z dziada pradziada z tej ziemi. Lecz tutaj polityka i fakty dokonane zbrodniczych gangów władzy, które poprzez celowe osadnictwo, zniszczenie wolnej siczy kozackiej i rozdawnictwo ziemi kozaków pomiędzy Moskiewskich gubernatorów, zrobiło swoje! U nas, też była taka polityka. Ileż dworów, włości i starych nazwisk rodowych, Polaków zesłanych na Sybir za udział w powstaniach, przejęli ich donosiciele. Dzisiaj, są inne metody do szybkiego wynaradawiania Narodu, spychania go w rolę mniejszości. To inny rodzaj osadnictwa i socjotechniki społecznej za nim idącej, pod terminem „multikulturowość”, czyli przyspieszone osadnictwo.

Nie jestem więc wcale pewien wyniku referendum na Ukrainie, ale spróbować warto. Lepsze to, niż wojna domowa i przejęcie całego kraju pod but Moskwy! Przynajmniej duża cześć Narodu, wypowie się wyraźnie, bez przelewania krwi.

Dyskusja - 13 Komentarzy
  1. Mr X

    24. Lut 2014,  godz. 12:26

    W porozumieniu pomiędzy rządem a opozycją na Ukrainie już zdecydowano o wprowadzeniu ordynacji Proporcjonalnej w miejsce ordynacji mieszanej (tj. JOW w 50%):

    „3. Wybory prezydenckie odbędą się bezpośrednio po przyjęciu nowej konstytucji Ukrainy, ale nie później niż w grudniu 2014 roku. Nastąpi także przyjęcie nowej ordynacji wyborczej i utworzenie nowego składu Centralnej Komisji Wyborczej na zasadzie proporcjonalnej, zgodnie z zasadami OBWE i Komisji Weneckiej”

    http://jow.pl/porozumienie-ukrainie-wybory-proporcjonalne/

    Odpowiedz

  2. ORLICKI

    21. Lut 2014,  godz. 15:11

    No i opozycja Majdanowa, postanowiła podpisać porozumienie w sprawie wcześniejszych wyborów prezydenckich. Tylko z kim? Ze zbrodniarzem Janukowyczem, czy tylko wewnątrz parlamentarne?
    Wygląda na to, że Janukowycz, który powinien stanąć przed sądem, za pomocą krótkiego stanu wojny w Kijowie, osiąga to, co osiągnął nasz Jaruzel. Miałby teraz czas, na zapewnienie swoim zwolennikom, poplecznikom Moskwy, przeniknięcie w szeregi opozycji a częściowo, objawienie się jako liberałowie postkomunistyczni, umożliwiając sobie dalsze zasiadanie w parlamencie. A przecież to oni autoryzowali Janukowycza, który mordował opozycjonistów! To oni nie chcieli zmiany Konstytucji.
    Zaplanowane dopiero na wrzesień wybory prezydenckie, pozwolą im wyłonić i wskazać następcę Janukowycza, gdy razem z nim powinni odejść w niebyt polityczny. Dadzą też czas, na zatarcie śladów zbrodni, niszczenie dokumentów tamtejszej SB-cji i przestawienie szyków zwolenników Janukowycza i Putnia. Rosja, też tego czasu nie zmarnuje. Umocni swoje wpływy w regionach.
    Teraz jedynie silna groźba Europy skierowana wobec Rosji i natychmiastowe podjęcie działań gospodarczych uniezależniających ją od surowców energetycznych ze wschodu, oraz praca opozycji Ukraińskiej w terenie, nad zwołanie Konstytuant regionalnych oraz w celu wyłonienia procedur wyborczych i referendalnych, budujących nisko osadzoną w Narodzie demokrację kraju, może przynieść powodzenie.
    Wiele miesięcy, jakie zyskały środowiska rządzące stojące za Janukowyczem, może być gwoździem do trumny wolnej Ukrainy lub jej nadzieją na przyszłość. Zależy, kto lepiej je wykorzysta.
    Tylko czy tyle miesięcy ma Ukrainą teraz rządzić zbrodniarz? Wygląda na to, że tak będzie, jeśli parlamentowi nie uda się przejąć jego urzędu na czas do wyborów.
    Mordowana bezwzględnie opozycja, zyskała tą sytuację dopiero w chwili, gdy milicja zaczęła przechodzić na jej stronę. Władza więc wyraźnie czekała na taki moment, badała reakcję społeczną. W zasadzie opozycja byłaby bezwzględnie spacyfikowana i nie miała wyboru. Przewaga siły militarnej po stronie władzy, była zdecydowana. Teraz tylko od jej sprytu i szerokiej kampanii w terenie, zależy czy opozycja tak nastawi społeczeństwo, aby ją poparło. Czy uzyska poparcie dla zmian ustrojowych na tyle głębokich, by nikt już nie wstrzymał procesów wolnościowych? Temu nie będzie służyć sam powrót do dawnej konstytucji czy nowe wybory prezydenckie a nawet parlamentarne, tylko stały nadzór referendalny nad posłami i głębokie procedury wyborcze umożliwiające zaistnienie w okręgach jednomandatowym tym, za którymi nie stoi kasa oligarchów. A więc media muszą na stałe znaleźć się w rękach Narodu.
    Myślę, że Julia Tymoszenko, ma teraz duże szanse na prezydenturę. Bo ona z całą pewnością będzie grała na rzecz Rosji, której pomogła niegdyś zarobić potworne pieniądze. I na rzecz oligarchów, jak to już kiedyś robiła. Sama została jedną z nich. Wschód Ukrainy, to ją więc poprze, razem z dużą częścią zachodu. No to będziemy w jej wydaniu mieli miałką, nie demokratyzującą głęboko kraju, piękną księżnę Mazowiecką. Tolerującą współwładztwo czerwonych krzyżaków, jak nasz książę.
    Teraz, rzecz tkwi już w szczegółach politycznych rozstrzygnięć! A te, zależą jeszcze od Narodu, jeśli Majdan-Kijowski, zamieni się na Majdan-Krajowy. Bez palonych opon a jedynie w place-agory, gdzie Lud zacznie uchwalać projekty rozwiązań ustawowych, wybierać przedstawicieli majdanów regionalnych. Potem zbierze je do kupy i wybierze na Majdanie w Kijowie, tylko glosami tych, którzy byli na Majdanie w czasie walk (udowodnili tym, że są godni zaufania), jako jeden projekt wyborczych ustaw i Konstytucji.
    Teraz, już dalej jest konieczna odwaga lecz nie walka na ulicy, ale sam rozum i zdolność organizacyjna takich działań. Na Bezpieczeństwie (ciągłe przewidywanie zagrożeń ze strony Rosji i części władzy postkomunistycznej), sprawnej Organizacji, Kapitale (ludziach i ich rozsądku), Sprawiedliwości, opiera się budowa podstaw silnego państwa każdego Narodu. Ten BOKS programowy, muszą zrozumieć i podjąć jego budowę, bohaterowie Majdanów Ukraińskich. Jeśli nie chcą utracić, tego co wywalczyli.

    Odpowiedz

  3. ORLICKI

    20. Lut 2014,  godz. 23:28

    Kończy się właśnie czwartek i oto dowiadujemy się, że „The Economist”, w artykule na tytułowej stronie, wezwał do ukarania Putina! Za zbrodnie na Ukrainie. Wreszcie jakiś poważny, opiniotwórczy dziennik, raczył rzucić politykom prawdę w twarz, dokładnie to, co napisałem wcześniej. A co Putin sobie z tego robi? Właśnie uprzedza Rosjan, aby przygotowali się na najgorszy scenariusz, który jest przecież jego scenariuszem. Czy teraz można włączyć Ukrainę do UE na zasadach luźnego partnerstwa lub przeprowadzić jakieś referendum? Już się nie da. Janukowycz stał się oczywistym zbrodniarzem i nie może już rządzić. Byłby jak nasz Jaruzel, aby tylko dać czas do przepoczwarzenia się postkomuny i dalszego rozkładania kraju, tylko, że bardziej sprytnie. Co może zrobić UE, aby naprawdę wpłynąć na zakończenie rozlewu krwi na Ukrainie? Sankcje teraz są spóźnione i nic już nie dadzą. UE powinna uderzyć politycznie, boleśnie, w Rosję, w Putina. Tak jak właśnie wskazuje The Ecomist. Jedyną możliwością jest wstrzymanie odbioru i płatności za dostawy ropy i gazu, oraz innych kopalnych bogactw. Oczywiście, natychmiast nieco wzrosłyby ceny tych surowców, ale Rosja, która żyje praktycznie dzięki nim, bo kraj ten nic cennego dla zachodu nie produkuje, z dnia na dzień, nie miałaby środków na utrzymanie swojej armii. A zachód by sobie poradził, na prądzie i węglu oraz energetyce atomowej. (Wiecie Państwo ze jest taka polsko-amerykańska technologia wydobywania węgla bez jego drążenia, polegająca na spalaniu pokładów węgla zaraz w jego złożach i przekształcaniu uzyskanej temperatury w prąd elektryczny? Odwierty tego rodzaju właśnie uruchamiane są w Niemczech, ale nasze władze się nią nie zainteresowały, mimo że jej autor, Polak, zaproponował jej wykorzystanie w Polsce, podobnie jak jego autorstwa patenty na budowę siarkowanego betony do nawierzchni autostrad, które nie boja się żadnych warunków atmosferycznych). Wystarczyłoby parę miesięcy. Lecz korporacje nastawione na zyski z przerobu tych surowców, wmówią politykom, że społeczeństwa umrą z zimna i głodu, jeśli nie będą miały gazu i jeśli benzyna na parę miesięcy zdrożeje. Tylko, że kraje arabskie wcale nie podniosłyby bardzo wysoko cen ropy, bo wstrzymują jej sprzedaż jak i wydobycie, aby cena ta nie spadała za bardzo. Wydobywałyby, więc jej więcej za taką samą cenę. Przy okazji wydobycia ropy, większość gazu idzie w powietrze a mogłaby też być transportowana. Nieposiadającym odpowiedniej wiedzy, wyjaśniam, że gaz można transportować i odpowiednie porty do jego odbioru zbudować bardzo szybko. To tylko kwestia środków. Uruchomienie takiej reprymendy wobec Rosji, wymagałoby zerwania dalekosiężnych celów politycznych, jakie Niemcy mają z Rosja, a jakich możemy się tylko domyślać. A po co Niemcom i UE naprawdę demokratyczna Ukraina, skoro UE od lat, naciska na Szwajcarię, aby ta zrezygnowała z szeregu głęboko demokratycznych procedur?! Te całe protesty UE i sankcje, nie były wcale spóźnione. Ukraina miała polec, ale jakoś Naród ukraiński się ciągle jeszcze trzyma. Tak jak S. Michalkiewicz, nie wierzę w przypadki, gdy dzieją się w polityce proste rzeczy od dawna przewidywalne przez wielu, tylko główni politycy jakoś nie są niby w stanie ich przewidzieć na czas.

    Odpowiedz

  4. ORLICKI

    20. Lut 2014,  godz. 17:18

    Jest czwartek 20.II.2013. Dzisiaj, dziennikarze nagrali film jak Berkut strzela do ludzi z tarczami, w chełmach, którzy w rękach nie trzymali żadnej broni. Trafieni ostrą amunicją, przewracali się i padali jak muchy po kilku naraz. Tak działają tylko serie z broni maszynowej. Widać zresztą było doskonale, ogniste wystrzały z automatów kałasznikowa w rękach Berkutu, oraz jednego snajpera. Na Ukrainie zaczęła się więc wojna, z tym, że wcale nie jest to żadna wojna domowa tylko wojna z postkomunistyczną plutokracją rządzącą na Ukrainie i Rosją, jaka za nią stoi. Która ją utrzymuje przy władzy, za pomocą wsparcia wschodnich, zrusyfikowanych regionów i obwodu Krymskiego oraz finansowych środków oligarchów, z którymi Putin jest na ty. Krotko mówiąc, wydarzenia na Ukrainie, stały się wojną przeciwko Rosji, czego politycy zachodu boja się jawnie powiedzieć. Tak jak stały się taką wojną po ugodzie Hadziackiej. Polscy politycy mówią już zupełnie naturalnie, że Rosja dokonuje podziału Ukrainy i może nawet wkroczyć na jej ziemie. Cóż za wieczna, spokojna akceptacja imperialnych dokonań Rosji!
    Cały świat pojechał brać udział w Igrzyskach Olimpijskich mimo, że Rosja oderwała od Gruzji Osetię a tuż przed igrzyskami zajęła na dziesięć kilometrów głęboki, obszar terytorium Gruzji. Co by zrobiła Ameryka, gdyby na czas igrzysk w Meksyku tak uczyniły władze tego kraju? Pojechałaby do niego na Igrzyska? Świat nie ma honoru i od wieków toleruje bandyckie państwa i ich polityków.
    Czemu o tym nikt nie mówi? Bo szkoda nam medali? Bo sport ma być apolityczny? Przecież cała ta olimpiada w Rosji, co widać było po czczonej na rozpoczęciu symbolice komunistycznej, jest wydarzeniem głównie politycznym! A w Soczi, MKOL wystraszył sportowców Ukraińskim, przed założeniem nawet czarnych opasek, podobnie jak wcześniej Norweżki. Sportowcy, od dawna są propagandowym mięsem armatnim polityków. Naszych też, którzy takimi i innymi wydarzeniami starają się rozładować i odwrócić, naturalny u mężczyzn pociąg do walki i zainteresowanie polityką, sprawiedliwością, życiem wspólnoty narodowej. Tak czynili rzymscy cesarze.
    Teraz na Ukrainie, nieustannie mają miejsce napaści wynajmowanych przez prorosyjskie władze cywilnych bandytów, którzy podpalają urzędy i napadają na składy z bronią. To oni, celowo prowokują Stan Wojenny, lecz sytuacja dojrzała już do tego poziomu, że chociaż dotąd krytykowałem jakiekolwiek rzucanie kamieniami czy butelkami z benzyną przez opozycjonistów w milicję i Berkut, tak teraz mogę tylko powiedzieć, że w tej chwili, Naród Ukraiński ma prawo się bronić przed jawnym mordowaniem jego opozycji oraz zamykaniem jej ust! Bo zastanówmy się chwilę spokojnie. Cóż szkodziło Janukowyczowi i Rosji, aby protest na Majdanie zamienić w taki stały Hyde Park, ograniczony do niektórych ulic? Aby ludzie tam sobie przemawiali i apelowali do polityków nawet sto lat? Ja bardzo chciałbym mieć takie jedno miejsce w Warszawie, żywiołowo lecz pokojowo demonstrujące swoje odrębne zdanie od działań rządu. Palone opony wkrótce by się skończyły, możnaby wygarniać je z samochodów, ogień ugasić sikawkami, aby ludziom nie dymiono w okna. Ale strzelać do ludzi i rozganiać ich tylko dlatego, że zebrali się na wielkim placu i sobie przemawiają nie blokując miasta? U nas blokują je marsze przechodzące przez całe centrum Warszawy i nikt do ludzi nie strzela!
    Czemu tak się dzieje? Bo powtarzam… Nie chodzi o jakieś zamiary opozycji przystąpienia Ukrainy do UE, który to argument był tylko pretekstem do protestu. Cały ten protest rozwinął się w wielką walkę o wolność, jawnie okazywana niechęć Narodu zgromadzonego na Majdanie, do sterowanego z Rosji rządu Ukraińskiego i ich centrali w Moskwie. Moskwa nie pozwoli sobie na posiadanie na Ukrainie zorganizowanego, silnego wroga. Rząd który tam panuje, musi być dyspozycyjny wobec Moskwy lub Ukraina zostanie podzielona. Kiedy dzisiaj zawitali na Ukrainę trzej przedstawiciele UE, w trakcie rozmów z Prezydentem Ukrainy Janukowyczem, ten przerwał rozmowy, aby się skonsultować z Moskwą. Musiał zapytać o zgodę swoich zwierzchników. O czym tu więcej pisać? Wszystko jest jasne. To jest wojna Rosji, rękoma sprzedajnych Ukraińców i szkolonych w Rosji bandytów. Jak u nas w czasie stanu wojennego.
    Zabici na Ukrainie manifestanci, mają niekiedy ślady po kulach detonujących jakie posiadają tylko służby specjalne. Jedna z opozycjonistek pokazywała odebraną rzekomemu „Bierkutowcowi”, plakietkę rosyjskich służb specjalnych. To wojna popleczników Rosji, z Ukraińcami domagającymi się wolności i sprawiedliwości. A skoro tak, to chodzi im o całkowitą niezależności od Rosji! Podobnie jak u nas, gdy Solidarność wałcząca najpierw o ludzki socjalizm, przekształciła się w walkę o niepodległość. Jest to więc wojna o pełną niepodległość – niezależność Ukrainy od komunistyczno-rosyjskiej bandy!
    Sytuacja wojenna na Ukrainie, potrwa zapewne bardzo długo, nawet do polowy tego roku. Wojna w Kijowie zamieni się w partyzanckie potyczki w całym kraju, jeśli Rosja się nie wystraszy. Winni zbrodni dokonanych na narodzie, będą teraz tak się bać o swoją skórę, że nie dopuszczą do żadnych demokratycznych przemian po których musieliby za nie zapłacić. Na pewno jest też wśród pro Rosyjskiej partii regionowi, jej posłów, wielu tajnych współpracowników Moskwy. Ukraina jest do tej pory spadkiem po bestialskim półwieczu bolszewizmu, któremu do skóry zaczął się dobierać pierwszy słowiański naród. Skoro post komuniści nie chcieli ostatecznie, sami oddać władzy a wcześniej zniszczyli demokrację kradnąc pod jej przykrywką na potęgę. Ukraińska opozycja nie poszła na sprzedanie swojej wolności i sprawiedliwości żadnymi okrągłostołowymi ustaleniami, bo wie, że zostałaby nimi nagrodzona elita opozycyjna a Naród oszukany i dalej okradany. Ukraińcy wiedzą, jak się ciężko żyje w Polsce oraz o tym, że kilka milionów naszych obywateli, wyjeżdża jak oni, za chlebem poza granice kraju. Dlatego wybory w Polsce wygra PiS, na który biedniejsza ale przeważająca część Polskiego Narodu, patrzy z nadzieją, że w końcu poprawi gospodarkę i ruszy procesy demokratrytzacji prawa, w tym wyborczego. Niestety, bez nacisku społecznego, ze strony pokojowo zorganizowanej, pozaparlamentarnej opozycji, PiS tego nigdy nie uczyni bo dawno się wyalienował i żyje niechęcią wobec głębokiej demokracji która pozbawiłaby jego polityków łatwych synekur. Poza tym, jak PO, nie lubi się dzielić władzą nawet ze swoim Narodem. Bo jest partią narodowo-niepodległościową, ale nie zna się na gospodarce tak jak zna się świetnie na socjalizmie, podobnie zresztą jak partia Tuska. To wyjaśnia, dlaczego J. Kaczyński mógł na jednym ze spotkań twierdzić, (vide Najwyższy Czas), iż tak wysoki ZUS dla przedsiębiorców (nawet drobnych) jest niezbędny, bo eliminuje z rynku tych, którzy nie nadają się do prowadzenia biznesu. Nie rozumie, że eliminować przedsiębiorców powinny tylko normalne koszty prowadzenia działalności a nie te, ustalanie przez polityków. Inne więc środowiska polityczne, muszą wymusić na PiS-ie drogę do głębokiej demokratyzacji naszego kraju, abyśmy nie spotkali się kiedyś z taką reakcją zdesperowanej części Narodu, jak dzisiaj ma miejsce na Ukrainie. Tylko głęboka demokracja, jest zaworem bezpieczeństwa stabilizującym procesy społeczno-polityczne. Dlatego w Szwajcarii, właśnie dzięki demokracji, mamy tyle bezpiecznych banków gdzie ludzie z całego świata, trzymają swoje pieniądze.
    A na Ukrainie, pojawi się dzisiaj zapewne, jakiś wysokiej rangi polityk z Moskwy, aby pokazać, jak to Rosja jest głęboko zatroskana wydarzeniami na Ukrainie. I jeśli pozornie władza Ukrainy podzieli się władzą z opozycją, to tylko na jakiś czas, pod flagą Rosji, aby wyglądało na to, że to Moskwa przyniosła pokój Ukrainie.
    Co powinien teraz zrobić zachód? Na pewno wycofać natychmiast swoich zawodników z Igrzysk Olimpijskich (w końcu występują pod ich barwami i trenują za państwowe pieniądze), pokazując światu i Rosji, że wiedzą, iż to ona jest głównym sprawcą zbrodni które mają miejsce na Ukrainie. Jedno słowo Moskwy, a Janukowycz złożyłby broń, ogłosił referendum na temat integracji z UE bądź nowe wybory. Ale tego prikazu z Moskwy nie ma. Są za to nakazy siłowego stłumienia protestów. I wszyscy ważniejsi politycy UE o tym świetnie wiedzą, tylko nadymają swoje usta krętactwami, za które Europa w końcu zapłaci. Tak, jak to było z powodu tolerowania krętactw Adolfa Hitlera.

    Odpowiedz

  5. ORLICKI

    20. Lut 2014,  godz. 00:22

    To, co się dzieje na Ukrainie, jest spiskiem tak zachodu jak i Rosji. Uważam, że od momentu uzyskania przez Rosję prawa do organizacji igrzysk olimpijskich w Soczi, Władimir Putin postanowił wraz ze swoimi kolegami z NKWD, którzy uważają Ukrainę za ziemię Rosyjską, odzyskać ten obszar Europy. Choćby odzyskać miał tylko jej cześć. Od tej właśnie chwili, trwa szeroko zakrojona akcja mająca ten cel zrealizować. Początkowo, Rosja realizuje scenariusz wzburzenia Narodu Ukraińskiego, poprzez doprowadzenie go stanu maksymalnej nędzy i rozpaczy. Osiąga to, poprzez szeroko zakrojone wspieranie oligarchów ukraińskich, którym pozwala na jawne złodziejstwo i grabienie Ukraińców z majątku narodowego, zakupując od nich surowce i półprodukty ukraińskie, wiedząc, że pochodzą od złodziei i gangsterów. Kolejne rewolucje Majdanowe i wymiana władz, nie przynoszą żadnej pozytywnej zmiany stosunków ekonomicznych na Ukrainie, gdyż Rosja w dalszym ciągu wspiera oligarchów. Z których wielu, jest pochodzenia rosyjskiego. Rosja obstawia nawet swoimi ludźmi, główne stanowiska w milicji i wojsku oraz służbach specjalnych, korzystając z obywateli ukraińskich o pochodzeniu rosyjskim, których kilka milionów zasiedliło Ukrainę podczas wielkiej rusyfikacji jeszcze za czasów carskich a później rosyjskich. Zachód natomiast nie udziela Ukrainie żadnego wsparcia. W efekcie, nawet władza Juszczenki, którego usiłowały otruć służby specjalne pod dyktando Rosji, okazuje się bezsilna. Kolejny rząd, Janukowycza, realizuje tylko dalekosiężny scenariusz Rosji, opracowany wielowariantowo. Jego celem, jest od początku odzyskać terytorium Ukrainy, choćby częściowo. Małymi krokami, po chińsku, zmierzać do odbudowy imperium Rosyjskiego. Kiedy więc rozpoczynają się igrzyska w Soczi, na których tle Rosja jawi się, jako państwo stabilne i obliczalne, zostają sprowokowane zamieszki na Ukrainie, początkowo poprzez zjednoczenie się przywódców trzech ruchów opozycyjnych? Dotychczas silnie sobie przeciwnych. To oni, otrzymują sygnał, że oto nadarzyła się sprzyjająca sytuacja na kanwie odmowy Janukowycza stowarzyszenia Ukrainy z UE. Przy czym UE Grala tak, jakby chciała, aby taka rewolta nastąpiła. Aby Naród Ukrainy nie miał wyboru. Oczekując wpierw przemian gospodarczych i oddania rynku Ukraińskiego pod ekspansje zachodnich korporacji, które miałyby to umożliwić. Bez żadnego nacisku na przemiany w stronę głębokiej demokratyzacji poza uwolnieniem Julii Tymoszenko – winnej jak wiele na to wskazuje i osądzonej prawomocnie, za grabież majątku narodowego i korupcję. Dostali więc opozycjoniści jawny sygnał okazji do przejęcia władzy. Ich rola w tej maszynerii jest bardzo prosta i sami mogą nie wiedzieć, że są manipulowani. Mają wiedzę, że Naród jest już tak zmęczony swoja nędzą, że jest gotów do szerokiego protestu. Potrzeba mu było tylko iskry zapalnej. Protest na Majdanie, zaczął się wczesną zimą w okresie bardzo niesprzyjającym dla tego typu rewolty. Ale sprzyjającym dla Rosji, bo właśnie zaczynają się igrzyska. Milicja ukraińska i Berkut, celowo nie blokują do dzisiaj ulic na Majdan i przepuszczają transporty z oponami, aby był większy ogień i wszystko wyglądało na wielką wojnę. Celowo też, służby specjalne strzelają do dziennikarzy, na oczach kamer pastwią się nad protestującymi, atakują ich i cofają się. Podobnie czynią prowokatorzy w szeregach opozycji, którzy rzucają butelkami z benzyną w milicję i strzelają do nich z broni palnej. W efekcie, giną ludzie po obu stronach. Kiedy na Majdan przybywają polscy artyści, władza bojąc się siły kultury i zbliżenia opozycji ze środowiskiem polskim, nakazuje szturm na Majdan i koncert zostaje przerwany. Nic dziwnego. Polskie melodie mają silę się rażenia broni palnej i zapadają w sercach Narodu stęsknionego wolności i sprawiedliwości. Dzisiaj, milicja spacyfikowała większość Majdanu a służby bezpieczeństwa z okien swojego budynku, zastrzeliły na oczach dziennikarzy, kobietę wznosząca jedynie jakieś okrzyki. Strzałem prosto w głowę. Wynajmowani przez władzę i Rosję cywilni bandyci, wyciągają dziennikarzy i opozycjonistów z aut i szpitali, po czym katują a nawet mordują. Czyni to nawet Berkut, służby mundurowe, przed obiektywami telefonów ko murkowych po czym zamieszcza te filmy w Necie. Po co? Tak jak dotychczas, po to właśnie, aby było to widać! Aby przelewana krew wzburzała Ukraińców i służyła podgrzaniu nastrojów, nienawiści do władzy a w efekcie podziałowi kraju. Którego połowa boi się Ukraińców, bo żyją tam głównie Rosjanie a połowa boi się Rosjan. Prezydent Janukowycz zmienił właśnie na stanowisku główno dowodzącego służbami bezpieczeństwa, wymieniając go na pupilka oligarchów o pochodzeniu rosyjskim. Poprzedni zaczął widocznie odmawiać mu wykonywania niektórych rozkazów, orientując się na czyich skrzypcach gra Janukowycz. Władze samorządowe w niektórych regionach, wypowiadają posłuszeństwo władzy centralnej. Niektóre, jak lokalne władze na Krymie, ogłaszają gotowość do wystąpienia z Ukrainy. To pierwszy krok do przyłączenia się później do Rosji, tak jak uczyniono to z Osetią. Wkrótce, tak samo może się zdarzyć w okręgu Donieckim. Prezydent Obama skierował apel do ukraińskich wojskowych, aby nie występowali przeciwko swojemu narodowi. Dostał więc sygnał, że wojsko jest stopniowo kierowane na ulice. I tak się rzeczywiście dzieje, wpierw do rzekomej ochrony składów broni. Jakoś jednak nie wyłączono w obszarze Majdanu telefonii komórkowej, nie zablokowano lotniska w Kijowie, ulic, nie uczyniono wielu zabezpieczeń, aby konflikt stłumić lub osłabić siłami bezkrwawymi. Niech Majdan płonie a krew się leje dalej w większej liczbie miast, byle pod kontrolą następujących zdarzeń ze strony władzy. Wkrótce zaostrzy się konflikt na dalekim wschodzie i nastąpią zapewne jakieś naloty banksterów na Iran. Wówczas, na Ukrainę wcale nie wkroczą rosyjskie wojska, tylko ogłoszona suwerenność poszczególnych obszarów Ukrainy, zostanie przez Rosję, jako pierwszy kraj, zaakceptowana i regiony te będą wzięte pod jej opiekę. Rosja dostarczy im środków i ludzi, obstawi granice od strony Ukrainy. Początki konfliktu w Iranie wygasną, jakieś elektrownie atomowe zostaną zniszczone przez Izrael. Rosja, za cenę powstrzymania się przed interwencją, uzyska spokojną reakcje USA w rejonie Ukrainy. Po czym zacznie dostarczać Iranowi kolejnych technologii i pomagać w budowie elektrowni. Bo zawsze jest lepiej odciągnąć wojenne działania przeciwnika na cudzy obszar. Ukraina jest dla sprytnego NWD-zisty Putina, bliższa ciału niż Iran. Sytuacja tutaj opisana, może oczywiście rozwijać się wielowariantowo, ale również w myśl tego scenariusza. Zaręczam Państwu, że wszystkie zostało już przewidziane przez strategów nie tylko Rosyjskich i jest realizowane. Może być nawet tak, że Ukraina zostanie podzielona na trzy bądź cztery części. Ukraina zachodnia (ta ze Lwowem), będzie podsuwana Polsce do wchłonięcia. Rosjanie wiedzą doskonale, jak bardzo tęsknimy za tymi ziemiami o bardziej polskim niż Ruskim rodowodzie. Już przecież Putin raczył dać ku temu odpowiedni sygnał, stwierdzając, że Ukraina to państwo sztuczne i cześć zachodnia była Polską.
    Polityka to jednak kurwa! Oby się tylko nasi politycy nie dali złapać na to kurestwo i wspierali w sposób bardzo jasny, dążenia Narodu ukraińskiego do wolności obywatelskich, prawdziwej demokracji i życia w dostatku na miarę ich możliwości. Aby zauważyli tych złodziei polityczno-kapitałowych którzy włącznie od postępowania oligarchów ukraińskich sterują procesami politycznymi na Ukrainie. Unia Europejska właśnie kolejny raz zapowiada (po wielu dniach od użycia siły wobec deliberujących na Majdanie), zablokowanie ich kont, gdy dawno już przenieśli je do bezpiecznych krajów swoje a majątki na zachodzie zapisali na rodziny! To czysta żenada, podszyta grubymi nićmi spisku wielu ośrodków władzy politycznej i kapitałowej. Myślicie, że Janukowycz zacznie teraz poważnie rozmawiać z opozycją i nagle zgodzi się teraz na jakieś referendum, nowe wybory lub zmianę konstytucji? Może tak się zdarzyć, kiedy zorientuje się, że Rosja za jego plecami realizuje swój scenariusz i może go zostawić na lodzie. Ale Rosja i tak go będzie realizować. Bo nie zapominajmy, że wystarczyło aby tylko nie szantażowała Ukrainy wzrostem cen gazu, nie kupowaniem jej towarów – na który to handel jest nastawiona gospodarka Ukraińska, a Ukraina zupełnie spokojnie dokonywałaby bez rosyjskiego straszaka politycznych wyborów. Po co jest więc ten straszak? Nie po to wcale, aby Ukraina nie zbliżyła się do zachodu i nie wstąpiła do UE, ale przede wszystkim, aby ni poddała się naciskom społecznym na demokratyzację jej życia politycznego. Tu Rosja widzi znacznie większe zagrożenie, niż w jakimś tam wejściu Ukrainy do UE. Z tego zdajmy sobie sprawę. Tak duże państwo jak Ukraina, o tak starej historii słowiańskiej, gdyby wyrosła na wolnościowe społeczeństwo, oparte na; referendach tak jak Szwajcaria, dużej samodzielności i konkurencji gospodarczej regionów, jednomandatowych okręgach wyborczych, dostępie szerokiej opozycji do mediów, wykasowaniu oligarchii politycznej i plutokracji, to kraj ten pociągnąłby za sobą ogromne przemiany polityczno społeczne szczególnie wśród innych narodów słowiańskich w regionie. Szczególnie w Rosji, Polsce i Białorusi. To na pewno nie jest na rękę decydentom z Woll Street, Berlina, Paryża i Moskwy. Być może Naród ukraiński uda się tymczasowo wystraszyć i kupić politycznie trzech liderów Majdanowej opozycji. Jednak krwi na Ukrainie przelano o wiele za dużo i walka tego Narodu o odzyskanie godności i wolności obywatelskich, sprawiedliwości, będzie trwała dalej. Myślę, że do skutku. Tak jak Scytowie słowiańscy wspierani przez krewniaków Sarmatów, za pomocą rozumu i odwagi pokonali olbrzymią, Perską armie Dariusza, tak naród Ukraiński pokona dopracowaną strategią swej walki, zarzucając niepotrzebną przemoc na barykadach, wszelkich wrogów uzyskania przez niego pełni wolności demokratycznych, sprawiedliwości.

    Odpowiedz

  6. ORLICKI

    18. Lut 2014,  godz. 21:39

    Dzisiaj, Ukraina znowu zaczęła płonąć ogniem a śmierć zgarnia na Majdanie swoje obfite żniwo! Opozycja pokazała dobrą wolę i opuściła budynki rządowe, ogłaszając pokojowy marsz na Parlament w celu złożenia tam wniosku o zmianę prawa. Władza, wniosku nawet nie zarejestrowała, za to wysłała na Majdan służby specjalne do zadań pacyfikacyjnych – Berkut, do jego likwidacji, używając ostrej amunicji. Tak jest, gdy wokół władzy, w państwie nawet demokratycznym, kręcą się dawni, nierozliczeni prawnie komunistyczni namiestnicy. Wzięli wiec oni kolejny udział w wolnych wyborach, ale nie zamierzali nigdy szanować demokracji tylko budować oligarchie i plutokrację, Gromadzic majątki kosztem niesamowitej biedy Narodu. Podobnie jak w Polsce, z tym, że u nas Okrągły Stół opłacił im się profitami z przemiany gospodarki i wchłonął w szeregi lewicy liberalnej – od dawna szykującej się do objęcia władzy. Na Ukrainie, opozycja nie zgodziła się na żaden Okrągły Stół, bo już nie wierzy post komunistom i jest tam ich znacznie więcej niż było w Polsce, wiec tych profitów brakuje.
    Tak jak wielu przewidywało, Rosja, wykorzystując kończące się igrzyska i fałszywe miano kraju cywilizowanego, jakie w oparciu o nie sobie buduje w opinii publicznej (tak jak A. Hitler, który też urządzał olimpiadę tuż przed wybuchem wojny), będzie się teraz starała rękoma Ukraińców spacyfikować opozycje ukraińską, która jest diametralnie wrogo nastawiona do Moskwy. Jeśli się jej to uda, to będzie miała całą Ukrainę na wieki w swoim reku, jako marionetkowe państwo, którego rozwój zawsze będzie powolny i nigdy demokratyczny. Bowiem Ukraina silna gospodarczo i demokratycznie rozwinięta, to zagrożenie dla gospodarki Rosji, szansa na ukraińską niezależność. A demokracja na Ukrainie to zagrożenie dla rosyjskiego totalitaryzmu. Jeśli Rosji nie uda się zawłaszczyć Ukrainy, którą tam w Moskwie, uważają za „małorosję”, to Putin zrobi wszystko, aby wojna domowa na Ukrainie przybrała taki poziom, że cześć społeczeństwa Ukraińskiego wystąpi o podział Ukrainy. Wtedy cześć wschodnia wraz z Krymem, zostanie niby dobrowolnie, decyzją parlamentu Ukraińskiego (tak jak kiedyś nasz Sejm zatwierdził rozbiory), włączona do Rosji, chociaż być może po krótkim okresie samodzielnego bytu. Zaś cześć zachodnia, zostanie zamieniona w nieustający obszar wojny domowej, aż i ten teren zostanie poddany podziałowi – dalszemu rozdrobnieniu, z łaskawym udziałem w podziale tego tortu dla Polski – aby zrzucić na nas odpowiedzialność za taki gangsterski akt. Ruchy opozycyjne na Ukrainie, będą przez ten czas jak to się dzieje obecnie, określane wyłącznie jako bandy Banderowskie, mordujące niewinnych policjantów. Taki będzie scenariusz, jeśli ma się spełnić wizja Ks. Czesława Klimuszki. Ale nawet, jeśli się spełni, to Ukraina stanie się zapalnikiem do ostatecznego upadku imperialnej Rosji.
    Siła świadomości narodowej na Rusi Ukraińskiej jest dzisiaj już na tyle duża, fakty historyczne o zbrodniach carskiej Rosji a później komunizmu dokonanego na Ukrainie, nie stanowią żadnej tajemnicy i są tam powszechnie znane. A na totalitarnych zbrodniach zawsze wyrasta największy opór i rozpacz społeczeństwa, która skłania je do walki z totalitarną bądź zaborczą władzą. Tak więc, wcześniej czy później, jeśli jeszcze zachód zacznie wyraźnie blokować gospodarkę Rosyjską (nie Ukraińską!), szczególnie, gdy sięgnie po alternatywne źródła energii i sam zamknie kurki na dostawy gazu z Rosji, ta, pozbawiona miliardów dolarów, upadnie jak mydlana banka. Przypomnijmy, że Polska i cześć środkowej Europy, w tym Ukraina, leży na obszarze umożliwiającym dostarczanie energii ze złóż geotermalnych. Dawno powinniśmy do nich masowo sięgać. Korzystanie z pokładów węgla może znowu mieć również rację bytu. Może więc w końcu lewicowi politycy zrozumieją, dlaczego musimy posiadać silną armię. Skoro grozi nam, że granice Rosyjskie to nie będzie już tylko obszar Kaliningradu (nazywany do dzisiaj od nazwiska zbrodniarza, który podpisał się pod wyrokiem śmierci dla naszych żołnierzy w Katyniu). Może też szanowni posłowie rozlicza jakoś byłą komunę, która ciągle mąci w naszym życiu i prawie, bo inaczej znowu przejdą jej spadkobiercy na stronę sąsiada ze wschodu, kiedy tylko wskaże im taką konieczność relatywizm historyczny. Szczególnie, gdy wybuchnie konflikt Irański, bo wówczas granice tego konfliktu nie będą tylko na dalekim wschodzie a na linii Kaliningrad, Białoruś, Ukraina – Polska!
    Jeśli taki konflikt zaistnieje, to USA zaangażowane w likwidację Iranu, (którego okręty wojenne właśnie dopływają w pobliże granic morskich USA), nawet nie drgną w sytuacji zajmowania przez Rosję całej Ukrainy. Jak się zachowa armia Ukraińska? Tego nikt nie wie, ale należy przypuszczać, że jest silnie podzielona tak jak naród ukraiński, na cześć zsowietyzowaną, praktycznie Rosjan z ducha i cześć Ukraińską. Wówczas, taka armia w sytuacji zagrożenia rodzin Ukraińców, w razie wojny domowej, rozpadnie się na dwie strony i tylko zaostrzy konflikt. To będzie korzystne dla Rosji, która woli, aby Ukraińcy tłukli się między sobą. A jeśli zachód wprowadzi sankcje wobec głównego sprawcy przelewu krwi na Ukrainie, czyli Rosji, to ta, zbliży się politycznie do Chin, które pozostaną jej, jako jedyny partner w rozwoju na najbliższe lata. Wobec czego, zachód tak nie uczyni nigdy i Rosja skorzysta na tej pacyfikacji Rusinów, którą zaczęła od Majdanu. Ukraina stanie się jej bezwzględnym wasalem. W dużej mierze dzięki brakowi jakichkolwiek, poważnych propozycji ze strony UE, gdy pieniądze w takiej sytuacji powinny być mniej ważne od bezpieczeństwa środkowej i zachodniej Europy, od zapobieżenia powiększania obszaru panowania Rosji. Ciągle totalitarnej Rosji, udającej państwo demokratyczne.
    Widzimy więc wyraźnie, że zachód jest skazany na porażkę na Ukrainie i Rosja osiągnie swój cel wchłonięcia tego kraju a co najmniej uczynienia z niego marionetki w jej szponach. Prezydent Janukowycz, decydując się na kolejne zbrodnie i ściganie za nie prawem międzynarodowym, wyraźnie poddał się pod opiekę Rosji za cenę utrzymania władzy. Chiny popierają tak jak Rosja, postawę Iranu wobec polityki amerykańskiej w rejonie zatoki perskiej, wobec czego, stały się już dzisiaj strategicznym sojusznikiem militarnym Rosji.
    Jedynym wyjściem z krwawej sytuacji na Ukrainie, byłoby natychmiastowe przyjęcie Ukrainy, bez względu na koszty finansowe tej operacji, do jednego z porównywalnych wielkością państw Unii Europejskiej, poprzez np. swobodne jej skonfederowanie z takim krajem na okres przejściowy, do czasu pełnej integracji z UE. Tutaj w naturalny sposób pojawia się sąsiednia Polska. To musiałoby oczywiście nastąpić w oparciu o referendum narodowe przeprowadzone w obu krajach. Taki scenariusz, pozornie absurdalny dla niektórych politologów, wcale nie grozi żadnymi wielkimi problemami dla Polski, gdyż nie oznacza to przyłączanie obu obszarów tylko głęboką współpracę na polu gospodarczo – politycznym. Ukraina, szybko zyskałaby doświadczenie w jako takiej demokratyzacji swojego kraju, szczególnie na polu samorządowym a my dodatkowo musielibyśmy je pogłębić u siebie. Zyskałaby tez środowiska polityczne które potrafią to zrobić, podczas gdy obecnie nie posiada ich zupełnie, co widać po błędnych wynikach kolejnych wybroń na Ukrainie. Unia Europejska, byłaby zwolniona ze strachu integracji z Ukrainą i mogłaby nadzorować procesy demokratyzacji, udzielając z boku pomocy finansowej oraz innego typu, w tym ochrony granic Polski i Ukrainy poprzez jej szybkie wprowadzenie do NAT-o. To może być lepszy scenariusz niż miliony uciekinierów Ukraińskich jakie wkrótce zalać mogą UE.
    Oczywiście, tak odważnej strategii nie podejmą nasi niemyślący zbyt samodzielnie liberalni politycy, zależni od dyrektyw z UE, szczególnie tych napływających z Niemiec – kraju który wcale nie chce by Polska była silna, lewicowi – spolegliwi wobec lewicowej wobec Rosji. Zapominający, że Ukrainę i Polskę w dalszym ciągu łączą długie wieki wspólnej historii opartej na szybkim rozwoju jej ziem, dzięki wspólnocie kulturowo-rodowo-ustrojowej, Polski i Rusi.
    Ukraińska opozycja w swojej walce poszukuje drogi do zapewnienia Narodowi godnego bytu, gdy ten jeden z najbogatszych potencjalnie państw Europy, należy do jej największych żebraków. Taką drogę, poprzez sojusz gospodarczo-ustrojowo-państwowy na zasadzie luźnego związku jakim były kiedyś skonfederowane Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, mógłby się okazać wobec tych faktów historycznych istotnym argumentem, skłaniającym Ukraińców powszechnym głosowaniu, do jego większościowego poparcia. To byłby zdecydowany, przychylny krok w stronę tego Narodu.
    Nikt jednak po stronie Polskiej nie będzie go miał odwagi przedstawić, co Państwu gwarantuję! Lecz przypomnijmy sobie, jak ratowała się niegdyś Litwa przed wchłonięciem jej przez Prusy zakonne – państwo krzyżackie, bandytów występujących pod krzyżem i mających opiekę w Rzymie u papieża, do którego nasi posłowie musieli wyważyć drzwi aby ich raczył wysłuchać. Królestwo Polskie, zagrożone wzrostem potęgi Zakonu, przystało na Litewską ofertę i oba Narody, zawarły pierwszą i jedyną, całkowicie dobrowolną Unię, opartą na wzajemnej miłości bratnich narodów, jaka objęła również Ruś, z racji zarządzania tym obszarem przez Litwę. Dzisiaj, nie mamy w Polsce religii panującej, nie mamy uprzywilejowanej szlachty, więc Ukraińcom nie powinno nic popsuć krwi w powtórzeniu takiego projektu. Sami, mogą wystąpić z taką propozycją, sięgając do tradycji ugody Hadziackiej z 16.IX.1658r. Co sugeruje skromnie opozycjonistom z Majdanu. To porozumienie konfederacyjne trzech narodów; polskiego, litewskiego i ruskiego, gdzie stronę Ruską reprezentowało Wojsko Zaporoskie, reprezentowane przez hetmana kozackiego Iwana Wyhowskiego, przewidywało przekształcenie Rzeczypospolitej Obojga Narodów w unię trzech równorzędnych podmiotów prawnych (państw): Korony, Wielkiego Księstwa Litewskiego i Księstwa Ruskiego. Gdyby ugody tej nie rozbili agenci Moskwy działający wśród Kozaków i podburzający prosty lud, dzisiaj, bylibyśmy związkiem trzech dużych państw o najsilniejszej gospodarce i największych wolnościach politycznych w Europie. Nie mogłyby żadne Niemcy czy Rosja nam w niczym zaszkodzić a tym bardziej eksterminować milionów naszych obywateli. Opłaciło, by się? Obrona milionów przyszłych istnień naszych obywateli, Polaków i Rusinów, zawsze się opłaca! Dlatego należy Myślec sięgając odważnie w nieznana przyszłość, zapobiegając kolejnym wojnom i zaborczości sąsiadów. Lepiej być z Ukrainą w jednej konfederacji, niż mieć w jej postaci sąsiada łakomie patrzącego na nasze ziemie na wschodzie czy tez sterowanego przez Rosję!
    Według Wikipedii: Unia hadziacka stanowiła prawno międzynarodowe przekreślenie ugody perejasławskiej (zawartej pomiędzy Radą Kozacką i Bohdanem Chmielnickim a Wasylem Buturlinem występującym jako pełnomocnik cara Rosji), na mocy której Ukraina została poddana jurysdykcji Rosji. Unię hadziacką zatwierdził Sejm Rzeczypospolitej i zaprzysiągł (ratyfikował) król Jan II Kazimierz Waza. W konsekwencji unii wojsko kozackie przeszło na stronę Rzeczypospolitej i 8 lipca 1659 roku pokonało pod buławą Iwana Wyhowskiego próbującą interweniować zbrojnie na Ukrainie Naddnieprzańskiej armię moskiewską w bitwie pod Konotopem.

    Czy Ukraińcy zauważają taką historyczną okazję w ogniu Majdanu? Czy spojrzą z nadzieją i rozsądkiem na związek z braćmi Polakami, z tego samego rodu Polan, który kiedyś założył ich stolicę – Kijów? Jak Pisza o tym dziejopisarze ruscy. Polscy politycy nie wykażą tego rodzaju inicjatywy na pewno, bojąc się utraty głosów tuż przed wyborami do Parlamentu UE. Czy Polacy, wykażą przychylność wobec mordowanych teraz braci Rusinów, za to tylko, że chcieli demokratyzacji ich państwa? Z którymi łączy nas wspólne pochodzenie gdzieś znad Dunajskich nizin, jak mówi Ukraińska legenda, o Sczeku, Lachu i Horyniu? O braciach z jednego Roda/Rodu, jednej Radiny/Rodziny plemiennej – kolebki Słowian! Czy tez będziemy chcieli tylko świętego spokoju?! Jeśli interesować nas będzie tylko nasza wieś spokojna, kiedy u sąsiadów głód i wojna, to zapewniam moich rodaków, że i do nas wojna ta wcześniej czy później też zawita i to w znacznie większym wymiarze. Na bagnetach tych, którym pozwoliliśmy urosnąć w siłę, którzy zawsze uważali nas za swoich poddanych i niewolników a nasze ziemie za chwilowo utracone. Czy nie lepiej być zawsze razem z tymi, którzy potrzebować będą zawsze naszej przyjaźni, mając podobnych wrogów co my?!

    Rafał ORLICKI

    Odpowiedz

  7. ORLICKI

    31. Sty 2014,  godz. 14:10

    W tajnej dyrektywie terytorialnego dowództwa UPA – “Piwnycz”, podpisanej przez “Kłyma Sawura” (Roman Dmytro Klaczkiwśkyj) czytamy: “(…) Powinniśmy przeprowadzić wielka akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania.całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat(…) Tej walki nie możemy przegrać, i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi”… Nacjonaliści ukraińscy mordowali także Ukraińców i Czechów nieprzychylnych UPA, pomagającym Polakom bądź współpracujących z ZSRR w roku 1941. Są oni obecnie często traktowani przez propagandę jako ofiary polskiej akcji odwetowej. Dużo ofiar było też wśród osób z małżeństw mieszanych. Mordowano przede wszystkim dzieci i jednego z małżonków. Często zmuszano np. męża Ukraińca do zabicia własnych dzieci i żony, odmowa karana była śmiercią.
    Ostatni raz apeluję do polskich posłów! Zbierzcie się razem panie i panowie aby ustalić wspólną strategię w traktowaniu majdanowej rewolucji na Ukrainie! Poprzyjcie nie jakieś rozmaite żądania majdanu, ale jedną rzecz: – Przeprowadzenie przez Ukraińców ogólnokrajowego referendum w którym wszyscy obywatele Ukrainy się będą mogli wypowiedzieć, czy chcą nowych wyborów i jaki ma być kierunek Ukrainy? Do Europy czy Rosji a może neutralność? Dwa: Wspólnie ogłoście że Polska potępia zbrodnie Bandery na cywilnej ludności Polskiej, zgładzenie 150 tysięcy ludzi! Że Polska odmawia współpracy i poparcia ugrupowaniom ukraińskim które gloryfikują Banderę i są kontynuatorami jego ludobójczej, nazistowskiej ideologii! Takie, jak „Swoboda”. Mówcie jak jest, teraz! Nie, kiedy będzie za późno!

    Odpowiedz

  8. ORLICKI

    30. Sty 2014,  godz. 16:20

    Czytając dzisiaj, wypowiedź Prezydenta Rosji Władimira Putina, w której przypomina on w tak ważnych, gorących chwilach na Ukrainie, że Naród Ukraiński jest sztucznym tworem, powstałym z ziem Rosji, Rumunii, Czech i Polski, zaś Krym nigdy nie był Ukraiński tylko został Ukrainie podarowany, pragnę zauważyć, że jest to już jawna koncepcja rozbiorowa Ukrainy. Putin dobrze wie, że całej Ukrainy nigdy nie wchłonie, więc w ten sposób daje znać ośrodkom władzy w wymienionych państwach, że byłby skłonny do wspólnej interwencji i podziału pomiędzy te kraje, obszaru Ukrainy. Należy w tym miejscu powiedzieć prawdę, bo tylko prawda prowadzi do pokoju. Naród Ukraiński jest narodem nowożytnym tylko z nazwy. Wcześniej, byli tam Rusini i państwa Ruskie (nie mylić z Rosjanami). Rusi – to po prostu ‚biali ludzie’ , jak siebie nazywali często pra Słowianie, jak Raseni (Etruskowie), Prusowie (Bałto-Wenedo – Słowianie), Rassijani, Rusini. (Stąd ‚tabula-rasa’; ‚tablica-biala/niezapisana’, zdanie przyjęte do łaciny z j.etruskiego). Nasza ‚rosa’, to dawne ‚rosi’, czyli ‚rodzące jasności’. Podobnie ‚zima’ pochodzi od ‚si-ma’ ; ‚jasność – ma’. Słowo ‚rasi’, wykształcone zostało zapewne w okresie napływu ludów południowych, celtyckich, o karnacji ciemnej. I ciemnych włosach. Przed Rusinami, na stepach Czarnomorskich, żyli Scytowie, protoplaści być może a napewno bliscy krewni Lachów, których jednym z plemion byli Sarmaci. Jeszcze przed nimi, żyli Roksolani a zapewne prawidłowo nazywani ‚Ros-ani’. Tylko rzymscy pisarze zmieniali te słowiańskie nazwy, jak je niedokładnie zasłyszeli. Krym, był wieki całe opanowany przez słowiańskich Scytów (mieli jak my, Polacy i większość Ukraińców, grupę R1a1) , i dopiero później najechali go i opanowali Mongołowie – plemię Tatarów. Tak więc widzimy wyraźnie, ze naród Ukraiński zachowuje ciągłość kulturową Słowian na tej ziemi, chociaż miała ona rożne koleje losu. Nie powinniśmy przyłączać się do projektów rozbiorowych, mimo że Stalin wydarł nam polskie kresy, ze Lwowem na czele, leżącym w dorzeczu Wisły. Ukraińcy nie rozumieją, że wyrastają ze wspólnej z Lachami i Słowakami, Czechami, a nawet Węgrami, wielkiej koliby i tych samych rodziców, co bezsprzecznie udowadniają badania genotypowe haplogrup. Ich dążeniem, nie powinno być budowanie państwa opartego na nacjonalizmach i odbierania ziem sąsiadom, a na łączeniu sie ze swoimi bliskimi krewnymi. Najpierw kulturowym, później politycznym a w końcu pokojowo – terytorialnym. Jeśli tego nie zrozumieją, zostaną zgniecieni przez Rosję i rozdarci, bo Rosja nie pozwoli na istnienie samodzielnej, silnej i demokratycznej Ukrainy. Usłyszałem w TV-Republika, w niedawnym programie geograficznym, jak to niedługo może Polska odzyska Lwów. A ja powiem tutaj, że takie marzenia, aby swojemu słowiańskiego sąsiadowi wyrwać jakiś kawałek obszaru, do którego mamy nawet słuszne pretensje, jest niegodne i głupie! Nikt nam nie udowodni, że miedza graniczna wytyczona kiedyś pomiędzy naszymi plemionami, przez słowiańskich braci, przebiegała tu a tu. Jedyna możliwość korzystania z ziemi granicznej wspólnie, ze wspólnej kultury na tych ziemiach, to bycie kiedyś jednym obszarem, dwoma a nawet trzema czy siedmioma narodami w jednej Unii. Tyle tylko, że wcale nie tej zachodnioeuropejskiej, a własnej, Słowiańskiej! W Rodzie! Bądź tworzenie wspólnej Unii słowiańskiej w ramach unii Europejskiej. To jeszcze lepiej. Czas, aby liczne narody słowiańskie przestały się zwalczać i liczyć na smakowite kąski, a zaczęły się naprawdę łączyć.

    Odpowiedz

  9. ORLICKI

    30. Sty 2014,  godz. 01:45

    Bo chodzi o wolność! W JOW też.

    Odpowiedz

  10. Pawel Kawarski

    29. Sty 2014,  godz. 16:24

    przepraszam, lecz co te obszerne wywody mają wspólnego z jednomandatowymi okręgami wyborczymi?

    Odpowiedz

  11. ORLICKI

    28. Sty 2014,  godz. 14:23

    Nie ma prawa bez obowiązku.
    Za prawem idzie zawsze jakaś odpowiedzialność. Nie ma prawa bez obowiązków. Nie ma wolności bez odpowiedzialności. Za prawem do wolności, musi iść obowiązek mówienia prawdy!
    Teraz, gdy na Ukrainie, protestująca opozycja urasta w polityczną siłę, gdy władza zaczęła się z nią liczyć, po okazanym tej opozycji wsparciu przez Unijną Europę oraz przez polskich polityków, nie można zarzucić Polsce, że nie sprzyjała wolności na Ukrainie i prawu Narodu Ukraińskiego do samookreślenia swojej przyszłości. To właśnie Polska, gra pierwsze skrzypce w popieraniu Ukraińskich dążeń wolnościowych. Teraz, dalej należy wspierać prawo Narodu (całego Narodu Ukraińskiego), do samookreślenia swojej drogi, poprzez ogólnokrajowe referendum. Bo nie przemoc z tej czy innej strony na Majdanie, powinna o tym decydować, kto będzie u władzy i czy Prezydenta legalnie wybranego się odwoła, nie bojówki tego czy innego polityka bądź oddziały policji powinny na to wpływać, tylko powszechny głos referendalny (wiecowy) obywateli. Natomiast, wspieranie takich czy innych, konkretnych rozwiązań rządowych, ustrojowych, dających temu czy innemu politykowi bądź jego partii jakieś korzyści, to już wewnętrzna sprawa samych Ukraińców, w którą się wtrącać nie powinniśmy! Takim wtrącaniem się, możemy tylko nieopatrznie lub z głupoty, wyróżnić i poprzeć ludzi i ich organizacje, gotowych i gotowe do zbrodni. Dodać im autorytetu.
    Co będzie, jeśli to z pro Banderowskimi nacjonalistami na czele władzy, wyrośnie silna Ukraina, gotowa riezać Lachów i poszerzać swoje granice, zajmując Przemyśl, tak jak do tego nawoływał jeden z przywódców Majdanu, lider Swobody, gloryfikator Bandery, neonazista Tiah¬ny¬bok? Bo jest on nazistą, skoro nie potrafi oficjalnie przeprosić za zbrodnie Wołyńskie a za bohatera swojej partii, przyjął właśnie Banderę. Zresztą, tego samego Banderę, wyróżniły nawet władze Ukrainy, z byłym prezydentem na czele.
    Ukraina ma prawo do flag banderowskich, swojego godła – tryzuba, pod którym mordowali Polaków na kresach. Ma prawo do hasła „Sława Ukrainu!”, zawołania banderowców. Ma prawo do czczenia pamięci tych banderowców, którzy walczyli z Niemcami i Rosjanami a nawet polskim wojskiem i naszymi partyzantami. Mają nawet prawo być uznawani za kombatantów. Ale nie wtedy, gdy mordowali ludność cywilną i jeńców, bo wówczas był to bandytyzm w czystej postaci, nie żadna walka żołnierska.
    Polacy, też w swojej historii mieli zdarzenia, w których pod chorągwią z orłem, wbijali na pal posłów Kozackich, pozbawiali Rusinów suwerenności, wchodzili na ziemie Prusów, wspólnie z Sasami niszczyli Połabian – zachodnich Słowian, zajmowali Czeską Pragę, atakowali Budę z namowy papiestwa, aby odciągnąć pomoc Węgierską dla Czechów – gdy Niemcy niszczyli suwerenność Czechów. Czy znaczy to, że nie mamy już prawa do swoich barw narodowych, bo bywało, że splamiliśmy je krwią ludów walczących o suwerenność bądź bezbronnych ofiar? Nie! Takie plamy na naszym honorze, tak jak zajęcie Litwy Wileńskiej poprzez spisek wojskowy Żeligowski – Piłsudski, udający kampanię wyzwoleńczą, nie obciążają sumienia całego Narodu polskiego. Tylko jego przywódców i tych, którzy świadomie wykonywali zbrodnicze rozkazy bądź tera to gloryfikują. A aby się to nie powtórzyło, musimy sobie zdawać z nich sprawę i za nie głośno, oficjalnie przepraszać! Też nie jesteśmy do tego zbyt często zdolni.
    Dodatkowo, musimy zawsze być silni i gotowi, do odparcia band pragnących znowu wyrzynać Polaków. Na wschodzę czy na zachodzie naszych granic. Na Ukrainie jeszcze Polaków trochę ocalało. Trzeba o tym pamiętać.
    Dlatego teraz, gdy jest możliwość „nauczenia” Ukraińskich przywódców, którym zależy na wsparciu politycznym zachodu, gdy można wykorzystać fakt, że Moskwa i Janukowycz najchętniej by rozgonili Majdan, gdy świat zachodni nie zapomina nigdy zbrodni ludobójstwa a wybacza je tylko wtedy – gdy ktoś uczciwie za nie przeprasza i rezygnuje z ideologii zbrodniczych, czyli z; nazizmu, faszyzmu, komunizmu, skrajnego nacjonalizmu, terroryzmu, należy to wykorzystać! A nie tylko pokazywać się na zdjęciach z Ukraińcami na Majdanie! Czy nasi parlamentarzyści są na tyle odpowiedzialni, aby zauważyć tą rzadką, historyczną okazję?
    Należy teraz politycznie unieszkodliwić wszystkich tych, którzy chcieliby powrotu ukraińskiego nazizmu, którzy zapewne właśnie teraz, rzucają butelkami z zapaloną benzyną na policjantów, którzy „rycersko” biją ich kijami nawet wówczas, gdy ci, leżą już na ziemi, którzy popychają ich, gdy ci się poddali i opuszczają jakiś budynek. Czym dowodzą tak zwani „ochraniarze” Majdanu, zbyt często, że dalej nie wiedzą, czym jest rycerskość i honor w walce o niepodległość i prawa Narodu! Czy przypadkiem ktoś ich takich zachowań, takiego etosu banderowskiego nie uczy w piwnicach Swobody? Należy im to wytknąć! Właśnie teraz. Wyraźnie!
    Teraz właśnie, gdy ważą się losy społeczeństwa Ukrainy, należy powiedzieć mocnym głosem, że Polacy popierają prawo Ukraińskiego narodu do powszechnego i swobodnego (referendum) w celu określenia swojej drogi politycznej. Ale zwracamy się do ugrupowań, które czczą pamięć Bandery, (nie banderowskich partyzantów, bo nikt nie odpowiada za to, jaką zbrodnię nakazał dowódca jakiegoś ugrupowania czy wódz Narodu, o ile jej nie realizował i nie mamy na to dowodów, bo zbiorowej odpowiedzialności nie uznajemy), do ujawnienia całej prawdy o ludobójstwie banderowskim, dokonanym nie tylko na Polakach kresowych, ale i Żydach, Czechach i na licznych, samych Ukraińcach! Nie mówię celowo, że ma to być jakieś „symboliczne przeproszenie”, bo przepraszać należy, ale z własnej inicjatywy. Natomiast do prawdy, można nawoływać zawsze! Jak też do pozbycia się wizerunków i ideologii ludzi, którzy okazali się zwykłymi bandytami, wydając bandyckie wytyczne!
    Jeśli takiego, natychmiastowego wyznania prawdy i odrzucenia bandyckich haseł, bandycko-partyjnych ideologii oraz bandyckich bohaterów z przeszłości, dalej nie będzie, to natychmiast, ale to natychmiast, wszyscy polscy posłowie, powinni ustalić miedzy sobą w ramach jakiegoś błyskawicznego porozumienia, posiedzenia Sejmu, komu na Majdanie nie podają ręki! I program, jakiego ugrupowania zostanie teraz zdyskredytowany! Metody się znajdą.
    Ukraińcy, którzy oglądają naszą TV, muszą teraz wyraźnie zobaczyć, komu tej reki nie podajemy. A na pewno nie mogą widzieć, że podajemy ją wszystkim jak leci, w tym ludziom, którzy nas zwyczajnie okłamują, trzymając w zanadrzu pragnienie gotowości powrotu do bandyckich tradycji!
    W świat muszą teraz pójść dwa wyraźne przekazy:
    – Tak, dla samookreślenia się narodu Ukraińskiego!
    – Nie, dla budowania partnerstwa z kimkolwiek, kto jest kontynuatorem jakiejkolwiek zbrodniczej ideologii i nie chce przyznać prawdy o dokonanych przez swoich ojców, poprzedników, partyjno-ideowych protoplastów – zbrodniach!
    W innym wypadku, będziemy, jako Polacy wyłącznie wykorzystani do zbudowania silnej Ukrainy, opartej na kulcie zbrodni i gotowej do nowych zbrodni. Pamiętajmy, że lud Scytów żyjących niegdyś na Ukraińskiej ziemi, był niezwykle sprytny i potrafił wyprowadzić w pole wielką, perską armię Dariusza.

    Bo kiedy nie ma żadnej kary, chociażby poprzez słowa prawdy, nie będzie prawdziwej, przyjaznej nam postawy Ukraińców w przyszłości. Będzie to owocem wychowywania kolejnych pokoleń Ukraińców, w fałszywym kulcie do zbrodniarza Bandery i kontynuowania oraz udoskonalanie jego zbrodniczej ideologii. Tak, aby ją zakłamać, oszukać oczy i uszy świata, a później zrobić swoje! Jeśli nawet nie riezać Lachów i nie uderzać na nasze granice, to przynajmniej pozbawiać Polaków mieszkających na Ukrainie ich ziemi i praw, brzmiących po polsku nazwisk, wynaradawiać i dominować nad nimi. Tak, jak tego teraz dokonuje na Polakach, nacjonalizm Litewski. Bo Litwa nie przeprosiła nas za dokonane zbrodnie na ludności cywilnej, nie powiedziała prawdy o współpracy jej władz w czasie najazdu bolszewickiego z Moskwą, o współpracy z Hitlerem i swoich wojskowych formacjach przy jego boku. Mimo, że jest teraz w UE, nic sobie z tego nie robi i zapędza się w tej bezkarności historycznej coraz dalej, zmieniając Polakom na siłę nazwiska i nie pozwalając, aby nazwy ulic brzmiały chociażby, jako drugie, pisane mniejszymi literami, po polsku. Mimo, że kultura i ludność polska zaistniała na ich ziemi na dobre, nie prawem podboju a po przelaniu morza krwi przez nasze rycerstwo w obronie Litewskich ziem, na mocy realnej Unii Lubelskiej z 1 lipca 1569, mówiącej o WIECZYSTYM scaleniu obu Narodów, w duchu miłości.

    Rafał ORLICKI

    Odpowiedz

  12. ORLICKI

    26. Sty 2014,  godz. 10:57

    Uzupełnienie z ostatniej chwili. ..

    Czy TVN pokazała prawdziwe oblicze?

    W sobotę 25 stycznia 2014r, na kanale TVN 24 w godzinach wieczornych, miała miejsce wielka dyskredytacja i moim zdaniem, naruszenie prawa.
    Bo czyż nie jest nim, promocja symboliki komunistycznej poprzez pokazywanie na żółtym tle flagi Ukrainy, obok twarzy Zbigniewa Bujaka, sierpa i młota?
    Ta plastyczna inscenizacja, nie była fragmentem reportażu, tylko nieruchomym, stałym elementem wystroju programu, jako obraz studyjny.
    A przecież społeczny wybuch na Ukrainie, to nie jest jakiś protest socjalistów czy komuchów! Kto tak bezczelnie przypisuje teraz lewicy, całą chwałę, za społeczny, wolnościowy bunt Słowian z południa? Zdaje mi się, że zamieszki na Ukrainie ktoś celowo wykorzystuje i poprzez taką symbolikę koduje Polakom w głowach, (Ukraińcom też – bo wielu ogląda naszą telewizję), że to socjalistyczna (czytaj lewacka) Europa jest naszą przyszłością! A może właściciele TVN pokazują w ten sposób swoje sympatie?
    Jest to w każdym razie dla mnie nienormalne i niedopuszczalne, w Rzeczypospolitej Polskiej. Cóż, wiemy już dawno, że znaczna cześć Europejskich elit, kocha lewackość, co pokazuje rozbuchana biurokracja i administracja Unijna. To właśnie wymysły socjalistów. Bo tylko w takim systemie jak to w mętnej wodzie, łatwo robić przekręty i tumanić ludzi socjalistycznymi gruszkami na wierzbie, z wyborów na wybory!
    Jednak aż mnie zmierziło, gdy w XXIw ujrzałem w tak popularnym programie telewizyjnym, komunistyczną symbolikę przypisywaną obecnym protestom na Ukrainie! Przecież to, że ludzie robią jakaś rewolucję i zajmują urzędy administracji publicznej, nie oznacza wcale, że robią to środowiska lewackie! Nie każdy bunt społeczny jest od razu lewacki! To rewolucja Amerykańska też była spod sierpa i młota, że teraz każda rewolucja musi być przez „nasze” media okraszana taką symboliką?
    Dla Polaków, sierp i młot, to ciągle symbol zbrodniczej ideologii. Znak kraju, który napadł nas razem z A.Hitlerem a później zaprowadzał swoje zbrodnicze porządki. A tutaj pojawił się obok twarzy dwóch sympatycznych legend Solidarności, pewnie niczego nie świadomych, bo za ich plecami.
    Na barykadach na Ukrainie, pojawiają się flagi narodowe ale bez żadnego sierpa i młota. Obok nich, widać czerwono – czarne flagi anarchistów, wolnościowców, którzy nie pragną mieć nic wspólnego z komunistyczną symboliką. Ukraińcy, w większości nienawidzą komunizmu przez który stracili w okresie wielkiego głodu wywołanego przez Lenina, kilka milionów obywateli. Nie mówiąc o samej niepodległości.
    Po zastanowieniu, wydaje mi się, że wiem już, o co w tej symbolice chodzi naszej “mądrej” stacji. Lewica na Ukrainie tak jak i w Polsce, zwykle sprzyja Rosji, która jest głównym autorem biedy na Ukrainie i braku demokracji. To Rosja pociąga tam za sznurki. Takie sugerowanie ludowi, że protest na Ukrainie jest autorstwa lewicy, ma na celu chronić tamtejsze lewackie struktury oligarchiczne, środowiska i elity, przed gniewem ludu! To przecież nasz były, lewicowy Prezydent, otrzymał dofinansowanie dla swojej fundacji, ze strony ukraińskiego oligarchy. Za co miał drobne kłopoty i sprawę sądową. Jego koledzy zza polskiej miedzy, teraz pilnują, aby lud Ukraiński urabiać jak ciasto i przeciągać na pozór niezauważalnymi symbolami, na stronę zwolenników lewicy. O swoich nie zapominają nigdy! Kto założył TVN24? Z czyjej pomocy? Oliwa zawsze na wierzch wypływa.
    Chyba coraz rzadziej będę oglądał tą stację, aż zupełnie przestanę. Jak już to wielu moich rodaków uczyniło. O prawdziwych faktach można poczytać, w dodatku szybciej, w Internecie.

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.