Demokracja teoretycznie oznacza, że naród jest suwerenem i on decyduje o sprawach publicznych. Jednak diabeł tkwi szczegółach. Nie ma dwu identycznych demokracji. Pomijając wszystkie pozorne demokracje takie jak np. „ludową” znaną z PRL-u czy aktualnie praktykowaną na Białorusi, wyróżnić można trzy istotnie różniące się jej odmiany:

 

– bezpośrednią

 

– przedstawicielską z ordynacją większościową

 

– przedstawicielską z ordynacją mieszaną w której dominujące znaczenie ma ordynacja proporcjonalna.

 

Podstawowa zasada udanej modernizacji organizacji nakazuje przed podjęciem ostatecznej decyzji – Reformować czy nie reformować? A jeśli TAK to jak?, nakazuje porównać i przeanalizować dostępne warianty rozwiązań.

 

Ocenę  poszczególnych odmian demokracji należy rozpocząć od sprawy zasadniczej tj. porównania dostępności obywateli do „pracy i chleba”  w krajach stosujące je od lat. W niniejszym opracowaniu porównajmy sytuację ekonomiczną PKB per capita oraz wielkość zadłużenia obywateli, stopę bezrobocia i ONZ-towski Wskaźniki Rozwoju Społecznego  ang. Human Development Index  HDI.  Do analizy wzięliśmy dane statystyczne z następujących krajów:

 

Szwajcaria – demokracja bezpośrednia;

 

USA i Wielka Brytania– demokracja przedstawicielska z ordynacją większościową;

 

Niemcy i Włochy– demokracja przedstawicielska z ordynacją mieszaną (proporcjonalną).

 

Dla porównania gdzie znajdujemy się my z „naszą demokracją”  z  w/w „starymi demokracjami” podaliśmy dane statystyczne z Polski.

 

1.Liczba ludności w mlnw 2010 roku

wg http://www.imf.org/external/data.htm

 

 

Odmiana demokracji

 

Naród

Liczba ludności

mln

%

bezpośrednia

Szwajcaria

7,836

100

 

przedstawicielska z JOW-ami

USA

313,249                              

83,33

 

Wielka Brytania

62,644                               

16,67

 

przedstawicielska mieszana

Niemcy

 

81,440                                

57,33

Włochy

60,619

42.67

 

„polska”

Polska

38,073                              

100

 

 

 

  1. Wielkość PKB oraz długu publicznego

 

 w % PKB  przypadający na jednego mieszkańca /rok  w 2010 roku wghttp://www.imf.org/external/data.htm

 

 

Odmiana demokracji

 

Naród

 

 

Wielkość PKB per capita  (USD/rok)

Dług publiczny

   (% PKB)    

 

bezpośrednia

Szwajcaria

                     67 074

 

                      37,764

 

przedstawicielska z JOW-ami

 

USA

47 132

 

  45 326

  65,761

 

   66,274

Wielka Brytania

 36298                                                          

  68,839

 

przedstawicielska mieszana

Niemcy

 

40 512                                

 

  37 661

 

58,655

 

   75,863

Włochy

 

33829

98,982

„polska”

Polska

                     11 522                              

 

                       53,535

 

 

 

 

     

 

 

  1. Stopa bezrobocia w 2010 roku

 

 

 

Odmiana demokracji

 

Naród

 

Stopa bezrobocia

        (%)

bezpośrednia

Szwajcaria

                  3,8

 

przedstawicielska z JOW-ami

USA

9,6                              

 

   9,3

Wielka Brytania

7,8                                

 

przedstawicielska mieszana

Niemcy

 

7,4                                

 

   7,9

Włochy

8,7

„polska”

Polska

                  12,3                             

 

 

 

 

 

 

 

  1. Wskaźnik Rozwoju Społecznego  ang. Human Development Index HDI

 

Statystyczny miernik opisujący efekty w zakresie społeczno-ekonomicznego rozwoju poszczególnych krajów. Ocenia kraje na trzech płaszczyznach: „długie i zdrowe życie” (long and healthy life), „wiedza” (knowledge) i „dostatni standard życia” (a decent standard of living).wg  http://www.nationmaster.com/graph/eco_hum_dev_ind-economy-human-development-index

 

 

 

 

Odmiana demokracji

 

Naród

 

 

Wskaźnik Rozwoju Społecznego HDI

 

 

Pozycja na światowej liście rankingowej

bezpośrednia

Szwajcaria

                      0,947

                             7

 

przedstawicielska z JOW-ami

USA

 

0,944

 

 

   0,943

       10

 

     (11)

Wielka Brytania

0,939

       15

 

przedstawicielska mieszana

Niemcy

 

0,930

 

   0,932

       20

  

    (19)

Włochy

 

0,934

       18

„polska”

Polska

 

 

                       0,858

                              36

 

 

 

 

  1. Podsumowanie –uwagi końcowe

 

Demokracja bezpośrednia to 100%  rządów ludu. Demokracja przedstawicielska z ordynacją proporcjonalną ma najmniej wspólnego z rządami ludu. Władza obywateli  ograniczona jest wyłącznie do prawa uczestniczenia w okresowych sondażach popularności pragnących być politykami.

 

Różne źródła statystyczne podają różne dane jednak niezależnie od tego, które dane przyjąć do wyliczeń to zawsze najlepszymi parametrami uzyskuje Szwajcaria, która stosuje demokrację bezpośrednią a najgorsze kraje stosujące demokrację przedstawicielską z ordynacją mieszaną – proporcjonalną. 

 

W lipcu 1981 roku Jacek Fedorowicz występując dla uczestników manifestacji SOLIDARNOŚCI na Rondzie w Warszawie (obecnie takim rondem jest plac Tahrir w Kairze), mając na uwadze system polityczny, przypomniał dobrą szkolną mądrość:

 

 „Kochani – ściągać należy od prymusów a nie od przeciętniaków”.

 

Nie mamy wyboru powinniśmy się sprężyć i ściągać od  prymusa! Jeśli chcemy mieć nadzieję na dobre jutro  w naszej ojczyźnie powinniśmy powalczyć o najlepszą demokrację tj. BEZPOŚREDNIĄ.  Zapraszamy do Stowarzyszenia WIĘCEJ DEMOKRACJI

 

Zdzisław Gromada

Robert Fiałek

Mirosław Naleziński

www.demokracjabezposrednia.pl

Dyskusja - 26 Komentarzy
  1. Wiesław Liźniewicz

    05. Mar 2011,  godz. 21:04

    Składanie wniosków do prokuratury czy wytaczanie procesów sądowych przez Ruch zapewne nie odniesie zamierzonego skutku i w tym sensie jest to analogia z zakładaniem nowej partii. A dlaczego nie odniesie? Bo zmiana ordynacji, to tak naprawdę, jest to obalenie istniejącego porządku społecznego. Żadna władza na to nie pozwoli, a ponieważ sądy i prokuratura to instrumenty tej władzy, to sprawa jest jasna.

    Z drugiej strony każda sprawa w sądzie, polskim czy unijnym, to reklama dla Ruchu i jeden ze sposobów docierania do świadomości obywateli. Z tego punktu widzenia ma to sens.

    Wprowadzanie do polskiego systemu politycznego rozwiązań anglosaskich nie interesuje polskich władz ani tym bardziej europejskich. Anglia nigdy nie należała do Europy i często to podkreślała: czarnuchy zaczynają się w Calais. Jej obecność w unii jest na trochę innych zasadach niż Polski. Tak naprawdę to jest ona tam chyba po to by, zgodnie z tradycją swej polityki, stanowić element równowagi i nie dopuścić do niemieckiej dominacji. Nie interesuje jej natomiast to, czy gdzieś ktoś chce wprowadzić jej rozwiązania.

    Tym bardziej nie interesuje to pozostałych rozgrywających w unii. Nie ma więc co liczyć na przychylność w kraju i w unii. Dla takiej ordynacji nie ma miejsca w obecnej Europie. I nie ma się co łudzić, że nagłe zrywy, pospolite ruszenie czy nowa partia coś tu zmienią. Jedyne co pozostaje, to ta mrówcza praca, której owoce są już widoczne. Jeszcze dwa, trzy lata temu ta strona była prawie martwa. Martwa w tym sensie, że nie było żadnych komentarzy. Obecnie pojawia się ich coraz więcej i to często krytycznych. I jest to chyba dobry znak, bo nie kopie się leżącego psa.

    Cóż więc pozostaje? Czekanie na swoje pięć minut. Nic nie trwa wiecznie, ani unia a z nią istniejący w Polsce układ. Chmury się zbierają nad światową gospodarką i porządkiem. Jaskółki już widać w Afryce Północnej. Gdy jednak nadejdzie właściwy moment, to trzeba być przygotowanym organizacyjnie i programowo. I przede wszystkim dostrzec ten moment. A więc cierpliwość i konsekwencja w działaniu – to są rzeczy najważniejsze.

    Wiesław Liźniewicz

    Odpowiedz

  2. Albert Łyjak

    05. Mar 2011,  godz. 17:46

    Panie Profesorze
    Z góry Pan zakłada i może słusznie,że desperacki akt startu w wyborach się nie powiedzie.Złożenie wniosku do prokuratury czy do polskiego Sądu w sprawie zniszczenia podpisów referendalnych również się nie powiedzie.Można to przewidzieć zarówno biorąc pod uwagę doświadczenie z naszą Prokuraturą jak również naszą rzeczywistość.Mimo to Ruch Jow próbuje zapewne po raz kolejny otworzyć zamknięte drzwi.Z mojej strony była to analogia,że można próbować/Wybory,Sądy/ różnych rozwiązań,chociaż na pozór szanse są znikome i beznadziejne.Dlatego start w wyborach porównałem do równie beznadziejnej walki z Prokuraturą.Nie pisałem o reformie sądownictwa..
    Napisał Pan słusznie,że od 20 lat różni ludzie próbują zakładać partie polityczne….ma Pan racje.Próbują różnych rzeczy w wielu dziedzinach,żeby nasz Kraj wyglądał normalnie.Nikomu jeszcze się nic nie udało,niestety.Dlatego nie jest to argument.Próbować trzeba.
    Samo uświadamianie społeczeństwa poprzez konferencje,odczyty,
    publikacje jest ważne ale,jak napisałem wcześniej skutek jest mały,ponieważ to ”uświadomione ”społeczeństwo idzie na wybory i głosuje na jakiegoś Kaczyńskiego,Tuska itp,w ten sposób z jednej strony popierając JOW a z drugiej legitymizując obecny układ polityczny.Gdzie tu logika?Jeżeli system wyborczy jest oszukańczy a wybory farsą to oczywiste jest to,że w tym nie uczestniczę.
    Sam nigdy nie miałem zamiaru startować w wyborach i nigdy takiego zamiaru nie będę miał.Jednak będę popierał każde działanie,które będzie próbowało obalić szkodliwy układ sprawowania władzy.Tak jak będę popierał walkę Jow z polskim wymiarem czy bezmiarem sprawiedliwości chociaż wynik już znam.
    Jest łatwy do przewidzenia.pozdrawiam

    Odpowiedz

  3. Mariusz Szachnowski

    05. Mar 2011,  godz. 13:09

    @Janusz
    Co osobiście myślę o „adopcji” na potrzeby Polski szwajcarskiego systemu odpowiedziałem p. Gromadzie pod wklejonym przez niego, tym samym postem, tu: http://prawica.net/opinie/24916#comment-463810 i trochę poniżej…

    Realizm w myśleniu, panie Januszu jest tylko z pozoru łatwy. Tak właściwie jest trudny. Wymaga uznania trudnych bądź niechcianych czy odrzucanych odpowiedzi. Mnie samemu zajęło to trochę czasu-:) i nie wiem czy osiągnąłem odpowiedni poziom. Próbując więc realnie spojrzeć na sprawę – NIE MA – bardziej demokratycznego systemu do „wzięcia” niż JOW w wersji brytyjskiej. Tak po prostu. Jest on najwięcej spójny i najbardziej prosty i zrozumiały, a wg mnie taki musi być na dobry początek. Pisze to oczywiście do Pana ale mysle o ludziach podobnych panu Gromadzie…
    ——————————–
    Co do UPR… są takie elementy w ich programie, że powiedziałoby się z dziesięć razy tak ale sąsiadują one z takimi elementami przez które ręce opadają. Coz podobnie do wypowiedzi JKMa w pewnych kwestiach celnie i słusznie , a w pewnych… aż szkoda gadać. I jeszcze nagminnie używane „demokratyczne” określenia stosowane przez ludzi UPRu typu „motłoch” – owszem odważni, bezpardonowi tupeciarze ale czy to, że nie są cwani nie znaczy że to po prostu polityczni głupcy… .

    pozdr MS

    Odpowiedz

  4. Jerzy Przystawa

    04. Mar 2011,  godz. 21:33

    albert łyjak,
    zrobił Pan taki kogel-mogel, że trudno to rozplątać, a zarzuty robi Pan innym, najzupełniej ogólnikowe i generalizujące o niespójności argumentacji. Jeśli Pan to adresuje do mnie, to proszę napisać wprost, ale nie mieszać cudzych argumentów z moimi i nie zarzucać jednemu, ze to co mówi nie jest spójne z tym, co mówi ktoś inny, bo żadnej spójnosci w takim zarzucie nie ma. Co ma pisanie do prokuratora czy sądu z niebraniem udziału w wyborach, jeśli łaska? Ruch JOW nie zajmuje się reformą sądownictwa, ani prokuratury, tylko ordynacją wyborczą do Sejmu, myślałem, ze to przynajmniej jest jasne, kiedy na ten temat napisałem kilka setek artykułów, kilka książek i nawet na tym portalu wielo-wielokrotnie?

    Od 20 lat różni ludzie próbują zakładać partie polityczne i zakładać komitety wyborcze. I jakoś mało komu się to udaje,a ostatnio poza czterema partiami – nikomu. A tych partii nazakładano chyba z pół tysiąca. Wypada zastanowić się dlaczego, poza tą czwórką, nikomu się to nie udaje. Ja nie zakładam i też wyjaśniam dlaczego. Pana to nie przekonuje. No więc skoro Pana nie przekonuje, to niech Pan zakłada i wygrywa wybory, ja absolutnie nie mam nic przeciwko temu. Chce się Pan przekonać na własnej skórze o co chodzi w tej grze, proszę bardzo. Proszę nam potem opowiedzieć dlaczego nic z tego nie wyszło.

    Odpowiedz

  5. Janusz Kuc

    04. Mar 2011,  godz. 21:06

    @ Mariusz
    „ujmuje zasięgiem partie od dawna pozaparlamentarną jednak pomimo to tak samo zaplątaną w systemowe schematy…”

    I niestety ten nadrzedny schemat jest dominujacy w PL. Nawet Pan Zdzislaw twierdzi ze trzeba zakladac partie o okreslonym schemacie tzw szwajcarskim. Gdzie tak naprawwde jest to klasyczny system federalny z rozwinietym prawem do referendum. Ale u innych federalnych referendum tez istnieje tyle ze jest stosowane rzadko. Raz ustala sie podatek stanowy np GST i nie mozna go zmienic bez woli wiekszosci.

    Blad myslenia w systemie partyjnym polega na tym ze jakis teoretyk wymysli bzdurny program i kaze innym w to wierzyc. Gdzie w przypadku JOW (centralnego i samorzadowego wiekszosc wybiera praktyka, ktory spelni ich oczekiwania. Stad w systemie JOW znakomita wiekszosc obywateli ma mgliste pojecie na temat teorii kapitalizmu i socjalizmu.

    Wystarczy popatrzez na UPR z ich dziwacznym programem. Jak juz wspomnialem JOW = rozwiazania rownolegle. Kazda opcja jest mozliwa. I tak sie stalo ze terytorium niezalezne AU, zwale Norfolk Island, 1800 mieszkancow, ma swoj 10-osobowy parlament ze speakerem i jednym opozycjonista. Podatku dochodowego nie placa, panstwo nie placi emerytur, sluzba zdrowia sie nie zajmuja, kazdy obywatel jest policjantem albo wojskowym. Jako ciekawostka wprowadzili prawa glosu dla kobiet na 103 lata przed Szwajcaria. Zyje sie im dobrze poza tym ze rzad nalozyl wysokie clo. Jogurt kosztuje $16 no i jak ktos ciezko zachoruje to jest klopot z leczniem. Klasyczny szchemat UPR ale czego UPR nie moze pojac, ze na tym terenie lokalnego JOW, wiekszosc wybrala sobie taki wlasnie system, gdzie na terenie mainland wiekszosc juz tego nie chce. A jedyne co moga zrobic zbuntowani w mniejszosci to przeniesc sie z miejsca na miejsce.

    Czyli reasumujac klecenie kolejnej partii jest bez sensu, najpierw JOW a potem wiekszosc sama stworzy program, ktory jej odpowiada np Koszalin dolaczy do Ligi Skandynawkiej.

    Odpowiedz

  6. Albert Łyjak

    04. Mar 2011,  godz. 20:23

    Od dłuższego czasu obserwuje dyskusję o kandydowaniu w ramach istniejącej ordynacji.Beznadziejnej ,oszukańczej w której wielu z uczciwych ludzi nie chce brać udziału…
    Argumenty bywają różne,niestety mało spójne,mało logiczne lub niewystarczające.
    Nie chcemy brać udziału w oszukańczym systemie,tymczasem piszemy pozwy do Sądów i to niestety wbrew rozsądkowi i życiowemu doświadczeniu.Można przewidzieć jak sprawy w sądach się zakończą,ponieważ nasza ułomna rzeczywistość nie dotyka tylko systemu wyborczego ale każdej dziedziny naszego życia.Niestety uczestniczymy w tych państwowych strukturach i jakoś to nam mało przeszkadza.
    Nie przemawiają do mnie również argumenty finansowe i kalkulacje czysto ekonomiczne.Gdybym ja i zapewne wielu innych tak szacowało koszty w stanie wojennym nigdy moja struktura nie wydała by ani jednej książki,gazetki,ulotki,kartki…Było to ekonomiczne samobójstwo jednak gdyby nie to……
    Następna sprawa dotycząca uświadomionego społeczeństwa to wstydliwa sprawa zapewne dla wielu sympatyków,którzy nie chcą uczestniczyć w wyborczej farsie….i niestety idą głosować na jakieś tam mniejsze zło w kolejnych wyborach.
    Nikt nikogo nie zmusi do uczestnictwa,desperackiego w jakichkolwiek wyborach.Jest to zawsze decyzja osobista i indywidualna,w pełni świadoma.Nic nam do tego jeżeli będzie bolało.Jednak nastawienie nasze powinno być przychylne dla
    osób,które w ten sposób próbują zmienić naszą ułomną rzeczywistość i swój życia los rzucają dla dobra wspólnego.
    Nie są to chłopcy idący na wroga bez broni,ani narcystyczni osobnicy…..To są ludzie którzy zapewne już w swoim życiu czuli
    miażdżąca przewagę przeciwnika i mieli świadomość swojej słabości.Wspierajmy ich a nie deprecjonujmy ich wysiłku,działania.

    Odpowiedz

  7. Mariusz Szachnowski

    04. Mar 2011,  godz. 17:01

    @ wszyscy 🙂
    Staram sie unikać zbędnej dyskusji… ale ta konstatacja szczególnie jest warta podkreślenia: „To ten system powoduje, że partie polityczne w Polsce, niezależnie od intencji ludzi, którzy je budują są wszystkie zrobione na jednym kopycie, obojętnie czy nazywają się UPR, PO czy SLD.” Warte podkreślenia szczególnie przez to, że ujmuje zasięgiem partie od dawna pozaparlamentarną jednak pomimo to tak samo zaplątaną w systemowe schematy…

    Obserwuje od pewnego czasu jak wielu z nas/was rozmysla nad tym jak zrobić krok radykalny naprzód. Jest to naturalne bo rok wszak wyborczy. Ale ludzie uczciwi i zacni nie mogą wygrać w ich szulerni grając, przez nich znaczonymi kartami. Nie tylko zostaną „bez portek” ale i bez JOWów i w dodatku wyjdą osobiście upodleni, a to będzie największa strata dla sprawy.

    Jednoznaczny opór pana profesora w tej sprawie jest tylko pozornie niekonstruktywny. W rzeczywistości jest oparty na rozsądku, którego w rzeczy samej jest więcej wraz z wiekiem.

    pozdr. MS

    Odpowiedz

  8. Janusz Kuc

    04. Mar 2011,  godz. 12:24

    @ Pavelluczak.c

    „Facet wie co mówi i robi”

    UPR tez „wie co mowi i robi”. Ich program malo przypomina programy ugrupowan konserwo-liberalnych, ok 10%. Reszta zerznieta w Ksiezyca, coby masy mlodziezy zrecznie skierowac na manowce. Cos wiem na ten temat bo mieszkajac 20 lat za granice zorientowalem sie co nieco w rozwiazanich systemowych.
    Polaczenie stowarzyszenia JOW z jakim-kolwiek obecnie istniejacym ugrupowaniem bylo by powazym bledem bo ktos by znowu przejal zrecznie ster i skierowal statek na organizacyjna mielizne. Niech juz lepiej pisza artykuly tak jak dotad.
    Czas pracuje na korzysc wo-JOW-nikow. Jak stwierdzil jakis intelektualista z Salonu24, im bardziej spada popularnosc PO tym wiecej sie mowi o JOW. Co jest zrozumiale bo jak Jaro wygra to moze byc dla Tuska i jego ekipy roznie. Za dzialanie na szkode panstwa grozi do 10 lat wiezienia. A do jesieni niedaleko.

    Odpowiedz

  9. Jerzy Przystawa

    03. Mar 2011,  godz. 08:05

    A. Zięba, ja też uważam, że większość obywateli popiera ideę JOW, ale nie wiem czy Pan zauważył, że JOW ma dzisiaj wypisane na sztandarach Platforma Obywatelska. Młody poseł, Marek Wójcik, który pojawił się na rozprawie p. Jafry, przez dwie godziny tłumaczył to dziennikarzom i innym słuchającym go. Niech Pan mi wytłumaczy, dlaczego rozsądny wyborca, który pójdzie głosować, a jest zwolennikiem JOW, odda swój głos na nieznaną mu Partię JOW, albo na nieznanego mu Przystawę, który popiera JOW, a nie na silną partię polityczną która głosi, ze chce JOW i dobrze mu znanego Donalda Tuska czy innego polityka z okienka telewizyjnego? I czy Pan kiedyś oglądał jakiś program „w wyborczym czasie antenowym” jakiejś partii i czy ten program Pana do czegoś przekonał? Partie polityczne, te które rządzą, mają zagwarantowany czas antenowy każdego dnia przez całą kadencję parlamentarną, więc partia, która dopiero w czasie kampanii wyborczej uzyska kilka minut, nie ma tu czego szukać.

    Całkiem dobrze zrozumiałem, że Pan uważa, że to co robimy jest bez sensu i dlatego nie poświęci Pan temu ani czasu ani pieniędzy. Ja byłem tylko ciekaw, czy Pan tak uważał od początku, czy dopiero od niedawna? Myślałem, że Pan się po prostu rozczarował do naszej działalności, ale że być może wcześniej był Pan lepszego zdania? I czy wtedy poświęcał Pan dużo czasu i pieniędzy sprawie, której jeszcze nie uważał Pan ze bezsensowną?

    Odpowiedz

  10. Jerzy Przystawa

    03. Mar 2011,  godz. 07:51

    Pavelluczak.c: Drogi Panie, nie interesuje mnie tworzenie takich partii, jakie są potrzebne do tego, żeby wygrać wybory w tzw. ordynacji proporcjonalnej. Wydawało mi się, że już wystarczająco wiele razy wytłumaczyłem, że o tym, jakie są partie polityczne nie decyduje ich program, ani skład osobowy, tylko system wyborczy, w ramach którego te partie działają. To ten system powoduje, że partie polityczne w Polsce, niezależnie od intencji ludzi, którzy je budują są wszystkie zrobione na jednym kopycie, obojetnie czy nazywają się UPR, PO czy SLD. Miałem nadzieję, ze 20 lat doświadczeń to wystarczającą długi okres czasu, aby się o tym przekonać. Ale CHCIEJ silniejszy jest od logiki i doświadczenia, tym bardziej, ze do akcji wkraczają młodzi ludzie, którzy w nosie mają doświadczenie starszych.

    Odpowiedz

  11. pawelluczak.c

    03. Mar 2011,  godz. 00:50

    Witam,

    Pozwole sobie na kilka slów.

    Przecież Pan Przystawa jasno powiedział że nie interesuje go tworzenie partii.Cały ruch JOW.pl to świetny pomysł aby uświadomić nieogarniętych bądz omamionych Polaków o skuteczności JOW .Sprawa nabiera powoli tempa ale stanowczo za wolno.

    Brak zdeterminowania i konkretnego harmonogramu działań.

    Samo maszarewonie raz do roku nie wiele da (choc pozytywne),poprostu bez pospolitego ruszenia i wygrania wyborow nie będzie JOW-ów .Obecnym partiom na tym nie zależy wiadomo dlaczego.

    Pozwolę więc sobie tutaj zapromować Pana Tomasza Urbasia i jego ruch w stronę pozytywnych zmian(min.o konieczności jow).Facet wie co mówi i robi.Brawa sie należą.

    http://www.ruchwig.pl/

    Naprawdę warto się tym zainteresować.W krótkim czasie zyskał dużą widownie i tutaj szacunek.

    Samo JOW nie wystarczy aby wygrać wybory trzeba zaoferować coś wiecęj.

    Odpowiedz

  12. Andrzej Zięba

    02. Mar 2011,  godz. 20:30

    Panie Profesorze,

    Żałosnemu obywatelowi wydaje się, że Wielki Cel Polityczny jest w zasięgu ręki w kraju, w którym większość obywateli cały czas popiera JOW. Jakaś wielka praca u podstaw wcale nie jest potrzebna, bo wszyscy i tak się zgadzamy!
    Potrzebne jest tylko właściwe wykorzystanie tego poparcia. Projekt doprowadzenia do referendum był bardzo dobry, ale opór i bezczelność polityków są zbyt duże.
    Podpisy przekazane do kancelarii sejmu można zignorować, ale nie można zignorować Państwowej Komisji Wyborczej. Dlatego uważam, że Ruch na rzecz JOW powinien się zmobilizować do startu w wyborach parlamentarnych.
    Jeśli sondaże poparcia JOW są prawdziwe, to Ruch mógłby liczyć na większość konstytucyjną !
    Sam czas antenowy w publicznej TV to coś, o co warto zawalczyć, a partia startująca w wyborach ma takowy zagwarantowany.

    Swój skromny czas i pieniądze jestem w stanie poświęcić, ale tylko jeśli będę wierzył, że to, w co je inwestuję ma sens doprowadzić mnie do celu.

    Odpowiedz

  13. Jerzy Przystawa

    01. Mar 2011,  godz. 19:23

    A czy Pan, Panie Zięba, dużo już stracił czasu i pieniędzy na sprawę JOW? Bo jakoś nie przypominam sobie ani Pańskich działań, ani pieniędzy wpłaconych na naszą działalność?

    Czym jest Ruch JOW i jak działa, to przedstawiłem w moim referacie wygłoszonym w styczniu na konferencji socjologów lubelskich. Tekst jest na stronie.

    Jeśli Panu się wydaje, że wielki cel polityczny, jakim jest zmiana ustrojowa jest do osiągnięcia samym chceniem, to, niestety, ale myli się Pan. Dlatego zwracamy się do wszystkich, ktorzy rozumieją o co chodzi o wsparcie. Pracą i pieniędzmi. To jest fakt, że Polacy, jak widać niechętnie sięgają do kieszeni w sprawach publicznych.

    To nie działalność Ruchu jest żałosna, to żałośni są ludzie, podający się za obywateli Rzeczypospolitej, którym się wydaje, że można samym chceniem coś wielkiego osiągnać. W efekcie cała ich obywatelskość i patriotyzm sprowadzają się do narzekania i mienia za złe.

    Odpowiedz

  14. Andrzej Zięba

    01. Mar 2011,  godz. 18:39

    Wydaje mi się, że cały ten „Ruch” to strata czasu i pieniędzy!
    Pomyślmy logicznie. Do zmiany ordynacji potrzebna jest większość konstytucyjna w parlamencie. Parlamencie złożonym z partii zdegenerowanych, bo będących produktem takowej ordynacji. Partii wodzowskich, które dotychczasowymi działaniami, lub ich brakiem, dobitnie pokazały, że JOW jest im wrogie…
    Nadzieją Ruchu było referendum powszechne. Nadzieja umiera ostatnia i Ruch walczy o nią w sądach, z Europejskim Trybunałem Praw Człowieka włącznie. Moim zdaniem, to referendum z tego nie będzie.

    Podobno znakomita większość Polaków popiera JOW. Albo jest to nieprawda, albo działalność Ruchu jest po prostu żałosna!

    CO DALEJ TOWARZYSZE???

    Czy właśnie pomysł startu do sejmu jako partia z jednym tylko postulatem JOW w programie to właśnie sposób na wdarcie się do tej twierdzy korupcji i zniszczenie jej od wewnątrz?
    Potrzebny jest ktoś w sejmie, kto dopilnuje sprawy referendum!

    Odpowiedz

  15. Jerzy Przystawa

    27. Lut 2011,  godz. 18:32

    Drogi Panie Gromada, rozumiem, że Pan się martwi i ja też się martwię, bo jak ludzie, którzy mają dobre i godne uznania ambicje i nie mogą się porozumieć, to to jest powód do zmartwienia. No, ale co można poradzić? Ja przedstawiłem Panu, i to nie jeden raz, moje stanowisko. Panu to nie odpowiada. Przykro mi. Rzecz prawdopodobnie w tym, że wszyscy chcemy zjednoczenia sił narodu, tylko każdy inaczej. Jeden mówi w prawo, a drugi: nie, chodźmy w lewo.

    Mam wrażenie, że takie nasze przerzucanie się wzajemne tymi samymi argumentami po wiele razy niczemu dobremu nie służy. Pan powiedział swoje, ja swoje, nie doszliśmy do porozumienia. Na razie musi to tak zostać.

    Ale wskazałem Panu adres, pod którym może Pan liczyć na większe zrozumienie, przynajmniej jeśli chodzi o pomysł zakładania partii politycznej. Partie potrzebują wielu ludzi. Jestem pewien, że beze mnie się obejdzie.

    Pozdrawiam,

    Jerzy Przystawa

    Odpowiedz

  16. Zdzisław Gromada

    27. Lut 2011,  godz. 16:29

    Panie Profesorze – martwi mnie Pana stanowisko.

    Zgodnie z nazwiskiem mam liczną rodzinę np. gromadę 6 wnucząt. Wszyscy jestśmy „chorzy na polactwo”. Jesteśmy w kraju i tu chcemy być. Martwię się co znimi będzie jak dorosną.

    Jak mówią fakty „przedstawiciele”, również ci wybrani większościowo, nie potrafią wyhamować zadłużania oraz zapewnić obywatelom „pracy i chleba”. Wszystko wskazuje, że jedynie pełna demokracja może dać nam taką nadzieję. Byłem przekonany, że zgadza się Pan z tym stwierdzeniem. Trzy lata temu (jak ten czas szybko leci ?) osobiście Pan stwierdził:

    „Autor: Jerzy Przystawa, 17/02/2008 – 13:41

    . …..Aby można było mówić o demokracji instytucja referendum jest konieczna, bo obywatele muszą mieć jakąś możliwość stwierdzenia oficjalnie swojej woli. W Polsce prawa do referendum nie mamy, a to, które jest zapisane w Konstytucji jest fikcją, ponieważ obywatele nie mają żadnego instrumentu prawnego, przy pomocy którego mogliby zmusić klasę rządzącą do umożliwienia im przeprowadzenia referendum na jakikolwiek temat. Ten fakt kompromituje demokrację w Polsce i dowodzi, że jest ona pozorna….”

    Tymczsem na moją propozycję zjednoczenia sił w walce o „realną władzę zwierzchnią Narodu” Pan zdecydowanie mówi NIE. Ja już do końca życia będę walczył tylko o JOW-y!

    Panie Profesorze tylko uparte …… nie zmieniają zdania.

    PS
    Martwię się, że się strzeję. Jak dotychczas NIKT mi wżyciu nie zwrócił uwagi, że mnie nie rozumie, że nie wie o co mi chodzi . A tutaj Pan Profesor sprowadza mnie na ziemię i mówi – „Nie rozumiem pana”, ” Pan od 6 lat nie potrafi zrozumiale przedstawić o co panu chodzi”.

    Odpowiedz

  17. Jerzy Przystawa

    27. Lut 2011,  godz. 08:27

    Pan Gromada systematycznie redukuje swój program polityczny: najpierw postulował, żeby ustrój polityczny w Polsce był taki, jak w Szwajcarii, potem zredukował ten projekt do DB. Teraz proponuje utworzenie partii politycznej. Aktualnie funkcjonuje kilka takich pomysłów, np. projekt p. Ciesielczyka, który regularnie zaprasza na spotkania w celu utworzenia odpowiedniej partii politycznej na najbliższe wybory. Z projektem tym można się zapoznać także na naszej stronie, która jest stroną otwartą i każdy może tu swoje projekty zamieszczać. Więc chętnych do zakładania kolejnej partii politycznej nie brakuje.

    Odpowiedz

  18. Grzegorz Osowski

    26. Lut 2011,  godz. 23:15

    Wybory to jedyna szansa na to aby obywatele mogli wypowiedzieć się w sprawie konstytucyjnych reform (JOW , DB)
    w sposób pokojowy .

    Proponuję potraktować wybory jako ( jedyną możliwą) okazję do tego aby dać obywatelom możliwość wypowiedzenia się
    ( quasi referendum )
    w sprawie wprowadzenia JOW i DB.

    Oczywiście musielibyśmy startować jako komitet wyborczy (partia) ale jednocześnie powinniśmy ustawić się w opozycji do wszystkich partii politycznych , w opozycji do całej ,,elity’’ politycznej.

    Myślę , że uwypuklenie różnic , uwypuklenie ,,antysystemowości’’ nowej ,,partii’’ , dałoby szansę na dotarcie do większej liczby obywateli .

    Poniżej przytaczam moją propozycję deklaracji (fragmentu) kandydatów ,,antypartii”

    My , niżej podpisani , zdecydowaliśmy się zgłosić nasze kandydatury w wyborach do Sejmu i do Senatu ,
    po to aby głośno domagać się równości , sprawiedliwości i egzekucji konstytucyjnych praw obywateli .

    Żądamy :
    1)wprowadzenia prawdziwie demokratycznych procedur wyborczych (JOW) i niezwłocznie , po ich uchwaleniu , rozpisania wyborów do Sejmu ,
    2)zwrotu obywatelom prawa do bezpośredniego decydowania o najważniejszych sprawach w referendum ,
    3) ustanowienia demokratycznej kontroli nad wymiarem sprawiedliwości i policją ,
    4)walki z korupcją ,
    5) wolnej i równej debaty publicznej ,

    Odpowiedz

  19. Zdzisław Gromada

    26. Lut 2011,  godz. 22:36

    Panowie woJOWnicy

    Demokracja bezpośrednia oznacza, że obywatele mają prawo inicjatywy ustawodawczej bez pytania się swoich przedstawicieli o pozwolenie oraz, że mają prawo zawetowania każdej ich decyzji. Oznacza to tyle, że obywatele są „panami” a przedstawiciele, niezależnie jaką ordynacją czy wręcz przez losowanie wybrani, tylko ich „usługodawcami”.

    Panowie jak doskonale wiecie nasi politycy nie chcą demokratzacji ani poprzez wprowadzenie ordynacji większościowej a tymbardziej bezpośredniej. Zrobią wszystko by zablokować wolę ludu. Chcą grać „pierwsze skrzypce” a obywatele byli tylko ich „kibicami”.

    Sytuacja w naszej „rodzinie” jest taka, że obywatele konstruktywnie krytyczni wobec naszej „demokracji” są podzieleni. Pan Jerzy stwierdził:

    „Jest i było już wielu ludzi, ktorzy przekonywali nas, że powinniśmy sobie dać spokój z tym JOW, bo są sprawy ważniejsze. I tu padały różne propozycje. Jedni mówią, że najpierw edukacja, inni, że wymiar sprawiedliwości, inni że system prezydencki, inni że lustracja.”

    W tych warunkach jesteśmy mało skuteczni. Mamy niewielkie szanse pokonać opór naszych „panów i władców”. Powinniśmy się zjednoczyć.

    Panowie co sądzicie o założeniu partii poltycznej pt.

    „Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu”

    Pierwszym i najważniejszym punktem programu tej partii byloby doprowadzeni do zmian w Konstytucji i ustawach wykonawczych które tytułową deklarację czyniły by prawdziwą i realną. Poza tym program partii zawierałaby listę tematów które partia poddałaby pod ogólnopolskie referendum po pozytywnym załatwieni jej podstawowego postulatu np.

    „Czy chciałbyś by posłowie byli wybierani w JOW-ach ?” itd.

    Każdy mógłby umieścić w drugiej części programu tematy które ON UWAŻA ZA PRIORYTETOWE. Po zrealizowaniu swojego programu partia zakończyłaby swoją misję i się samorozwiązała.

    Moim zdaniem taka partia mogłaby zjednoczyć większość aktywnych braci rodaków niezadowolonych z obecnej sytuacji i mieć dużą siłę przebicia.

    Co o tym sądzicie?

    Odpowiedz

  20. Janusz Kuc

    26. Lut 2011,  godz. 21:32

    @ Zdzislaw Gromada

    „Pierwszym i najważniejszym punktem programu tej partii byloby doprowadzenie do zmian w Konstytucji i ustawach wykonawczych”

    Obawiam sie ze to niemozliwe w panstwie gdzie 80% poslow ma mniej niz 2.5% poparcia. To nawet nie jest metoda d’Hondta tylko System Szulerski. A w Konstytucji jest juz wszystko lacznie z Art 32 o rownym traktowaniu wszystkich obywateli. TK, sejm, senat, RPO, prezydent maja ten artykul w tylku. Probuje Pan walczyc z Szulernia legalnymi srodkami.
    Ja bym raczej zaczal walczyc „stosujac niezalezna zasade JOW”. Wybierac odpowiednich ludzi do Senatu i samorzadow zeby zajac juz pozycje ktore szulernia odpuscila. Zreszta do jesiennych wyborow wszystko sie powinno rozwiazac.

    Odpowiedz

  21. Janusz Kuc

    26. Lut 2011,  godz. 21:20

    @ Jerzy Przystawa

    „Jedni mówią, że najpierw edukacja, inni, że wymiar sprawiedliwości …”

    I to jest najwieksza paranoja, szczegolnie dla mnie inzyniera-projektanta przyzwyczajonego do systemu zachodniego. Jak dostaje konkretny odcinek pracy np lampe do Toyoty, lotke dla Airbasa albo Boeinga to nie warunkuje wykonania swojej pracy od wykonania czegokolwiek . Mam zadanie, deadline i budzet. I pilnuje swojego odcinka. I to Pan Gromada jako osoba techniczna powinien rozumiec. Tak dziala system JOW. Jakosc uslug powiatu nie warunkuje sie dzialalnoscia powiatow sasiednich, podobnie jak administrowanie stanem czy kantonem jest niezalezne (w duzym stopniu). Wybor posla i senatora w okregu nie powinien byc warunkowany wyborami w okregach sasiednich ani wola wodza.
    I tak samo jest z dzialalnoscia spoleczna. Nikt nie zabrania zakladac ugrupowan chcacych zreformowac szkolnictwo, sadownictwo czy wprowadzac DB. Nikt nie mowi najpierw JOW a potem szkolnictwo … itd . Sa to zadania niezalezne od siebie.

    „ że dla zdrowia demokracji najważniejsza jest procedura wyborcza”

    Niewatpliwie jest to prawda. Przykladem jest Nowa Zelandia, ktora doluje i to powaznie od czasu wprowadzenia niemieckiego MMB. Do tego stopnia ze przewiduje sie emigracje ok 10% populacji do Australii w ciagu nastepnych kilku lat. Powod calkiem prozaiczny : bezrobocie, drozyzna i zarobki o 35% nizsze niz w AU.
    Sam pan widzi, Panie Jerzy ze wypuscic NZ, Fiji, Norfolk czy PNG spod buta to zaraz cos wykombinuja.

    Odpowiedz

  22. Jerzy Przystawa

    26. Lut 2011,  godz. 11:15

    Janusz Kuc,
    dziękuję za wsparcie. Pan Gromada od paru lat usiłuje nas przekonać, ze powinniśmy dołączyć do niego i zamiast o JOW zacząć walczyć o Demokrację Bezpośrednią. Jest i było już wielu ludzi, ktorzy przekonywali nas, że powinniśmy sobie dać spokój z tym JOW, bo są sprawy ważniejsze. I tu padały różne propozycje. Jedni mówią, że najpierw edukacja, inni, że wymiar sprawiedliwości, inni że system prezydencki, inni że lustracja. Ale my trzymamy się tego, co mówił Ortega y Gassett: że dla zdrowia demokracji najważniejsza jest procedura wyborcza. Inne sprawy są za nią. Pan Gromada się z tym nie godzi, ale do nas bardziej trafiają opinie ludzi takich, jak Ortega y Gasset czy Karl Popper, niż zdanie Pana Gromady. Tym bardziej, że akurat zdanie Ortegi pokrywa się z moim. Na dodatek, już dawno prosiłem Pana Gromadę, żeby nam powiedział, jasno i konkretnie, co on rozumie, przez DB, ale albo nie potrafił mi tego jasno przedstawić, albo ja jestem za mało inteligentny, zeby zrozumieć jego wywody.

    Pozdrawiam serdecznie,

    Jerzy Przystawa

    Odpowiedz

  23. Janusz Kuc

    26. Lut 2011,  godz. 10:08

    Kazda sroczka swoj ogon chwali, Panie Zdzislawie. Nie podal Pan Australii z jej systemem demokratycznym. Porownanie obu krajow juz nie jest takie korzystne dla Szwajcarii.
    PKB liczone po parytecie pieniadza AU – S39.7 K, CHR – $41.7K
    Stopa bezrobocia AU – 5.2%, CHR – 3.8%, HDI AU -2, CHR – 7, wolnosc gospodarcza AU – 3, CHR – 5, zadluzenie federalne AU – 6%, CHR – 35% (?), Poza tym AU wprowadzila prawa glosu dla kobiet 75 lat przed CHR i ma najlepsze misie koala swiata.

    Mozna powiedziec, ze ida leb w leb, co nie zmienia faktu ze oba systemy sa endemiczne tylko dla tych dwoch narodow. I nie zmienia to faktu ze im system jest bardziej demokratyczny tym jest bogatszy, mniejsze sa podatki, mniejsze zadluzenie i wieksza wolnosc gospodarcza.

    Kazdy system sklada sie z dziesiatkow rozwiazan systemowych, a niewatpliwie JOW jest rozwiazaniem najbardziej demokratycznym. Przy czym JOW to kazde rozwiazanie spelniajace 3 warunki: 1. Okreslony teren o duzej autonomii administracyjnej i gospodarczej 2. Wybor okreslownego jednego kandydata do zarzadzania terenem. 3. Okreslony niezalezny podatek na dzialalnosc na danym terenie. W mysl tego stan czy kanton tez jest JOW-em podobnie jak rejon wyborczy do izby nizszej i wyzszej. A wiec panstwa federalne maja rozbudowany system JOW-ow. Z ta roznica ze w szwajcarii maja bardziej rozpowszechnione DB i system d’Hondta na poziomie federalnym.

    “Zapraszamy do Stowarzyszenia WIĘCEJ DEMOKRACJI”

    Wytlumacze jak inzynier drugiemu inzynierowi.
    Sprawnosc elektrowni = sprawnosc kotla x sprawnosc turbiny x sprawnosc generatora x sprawnosc przesylu sieci x sprawnosc transformatorow x …itd itd

    Identycznie jest ze sprawnoscia demokracji, wszak jak sam Pan stwierdza demokracja ma odzwierciedlenie w PKB, HDI, stopie bezrobocia itd. Dokladniej trzeba by brac stosunek HDI (uzyskana moc) do Dnia Wolnosci Podatkowej (ilosc uzytego paliwa).

    „Sprawnosc demokracji” bedzie ilorazem sprawnosci poszczegolnych rozwiazan systemowych. Nawiasem mozwiac im wiecej rozwiazan rownoleglych tym mniejszy „opor materii w systemie” ( na zasadzie laczenia opornikow).

    Wracajac do tematu, Pan nawoluje do jednego z rozwiazan systemowych czyli DB, wo-JOW-icy zajmuja sie niezaleznym rozwiazaniem jakim jest JOW do Sejmu.
    To tak jakby Pan projektowal kociol i nawolywal projektantow turbiny zeby do Pana dolaczyli. A tymczasem oni maja swoj projekt.

    Odpowiedz

  24. Zdzisław Gromada

    26. Lut 2011,  godz. 05:26

    Krzysztofie

    Mam problem z wklejeniem tego wpisu. Tabele się „rozstrzeliły” a wykresy zostały pominięte. Nie potrafię tego poprawić. Przepraszam.

    Poprawnie wyświetlony powyższy tekst można odczytać na http://www.demokracjabezposrednia.pl/node/956

    Odpowiedz

  25. Krzysztof S.

    26. Lut 2011,  godz. 00:20

    Mam pytanie do p. Gromady: co znaczą % w pierwszej tabelce o Liczbie ludności? Co Polska ma po 100% ze Szwajcarią?
    I pytanie do ktoregoś z Panów prof.: Czy Włochy mają już w 100% ordynację proporcjonalną?

    Odpowiedz

  26. Grzegorz Osowski

    25. Lut 2011,  godz. 21:49

    Szanowny panie Zdzislawie , popieram zdecydowanie ideę ustanowienia łatwo dostępnej instytucji referendum obywatelskiego i uważam że ten postulat ustrojowy jest nieomal równy rangą postulatowi JOW .

    Twierdzę nawet , że wprowadzenie ordynacji JOW bez instytucji referendum , może okazać się bardzo nietrwałe .

    Myślę , że stosowanie tylko i wyłącznie samej DB , w średnich i dużych organizmach państwowych byłoby niepraktyczne , drogie i bardzo trudne do przeprowadzenia . Nawet w Szwajcarii wybierane są organy przedstawicielskie .

    Uważam że tylko demokracja przedstawicielska oparta o JOW i instytucję referendum obywatelskiego , zagwarantuje że rządy w państwie sprawowane będą sprawnie i zgodnie z wolą większośći .

    Potrzebujemy zarówno JOW jaki i DB !

    Uważając to co powyżej napisałem ; temat pańskiego wpisu wydaje mi się zupełnie niezrozumiały .

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.