/JOW jako taki – cz. 2

JOW jako taki – cz. 2

„JOW jako taki, a jak nie taki, to jaki i dlaczego” – cz. 2. Tym trochę zwariowanym tytułem pozwolę sobie kontynuować temat zapoczątkowany 25 kwietnia br. na stronie jow.pl [1]. Wtedy polskie sondażownie dawały Pawłowi Kukizowi dwa razy mniejsze poparcie, niż to się okazało w rzeczywistości. W tej części pierwszej, niejako do użytku służbowego, podkreślałem przesłanie śp. prof. Jerzego Przystawy, iż jeśli mówimy o JOW-ach dla Polski, to są to JOW-y tylko i wyłącznie w wersji angielskiej czyli FPTP.

Czas pokazał, że I tura wyborów prezydenckich AD 2015 była niejako nieformalną inicjatywą referendalną dotyczącą wprowadzenia JOW-ów w Polsce. Dowodem na to jest zdecydowane i szybkie działanie urzędującego prezydenta w tej sprawie.

Przypomnieć należy, iż obowiązuje prawo w ogóle pozbawia obywateli inicjatywy referendalnej. Ojcowie Założyciele III RP mieli w głębokim poważaniu jakieś tam prawa współobywateli.

Dla przykładu zwycięzcy alianci po II wojnie światowej wprowadzili w pokonanych państwach osi proporcjonalny mechanizm wyborczy. A mimo to nie pozbawili np. takich Włochów inicjatywy referendalnej. Co skutkowało znanym z początku lat 90. ubiegłego wieku ruchem Maggioritario. Ruch ten, na którym wzoruje się polski Ruch JOW, skierowany był przeciwko ówczesnej skorumpowanej włoskiej klasie politycznej.

Dzięki sukcesowi Pawła Kukiza, dziedzice obywatelskiego ruchu „Solidarność” przypomnieli sobie po 25 latach, że ten piąty przymiotnik „proporcjonalny” zapisany w Konstytucji III RP (art.96 ust.2) jest niepotrzebny i można go z powodzeniem usunąć. A przecież był on fundamentem mechanizmu wyborczego PRL i swoistą pępowiną łączącą starą i nową formację ustrojową. Całkiem wadliwą, gdyż blokującą powstanie nowoczesnego państwa obywatelskiego.

W związku z powyższym konieczne jest przypomnienie wycinka rozmów ze spotkania delegacji brytyjskiej z delegacją TRJN, które odbyło się 30 lipca 1945 r. w Poczdamie:

– Attlee: Jeszcze jedna sprawa ważna. Jaka jest metoda wyborcza, czy macie jedną listę, czy wybory proporcjonalne?

– Bierut: Nie mamy w tej chwili ustalonej ordynacji wyborczej, ale popularne jest hasło wyborów pięcioprzymiotnikowych, to znaczy: powszechnych, równych, tajnych, bezpośrednich i proporcjonalnych (…). Naród polski jest na wysokim poziomie kultury społecznej. W ciągu historii potrafił walczyć o swoje prawa, a także dzisiaj potrafi zmusić, a nawet obalić każdy rząd, który zechce się mu przeciwstawić…
[2]

Od owego spotkania minęło 70 lat i czas najwyższy, aby przymiotnik „proporcjonalny” zniknął na zawsze z ustawy zasadniczej.

Wracając zaś do tematu „JOW-y, ale jakie?”, to w artykule pod tym tytułem [3], prof. Tomasz Kaźmierski z UK napisał ciekawą rzecz. Nie jest wykluczona taka oto sytuacja, że pod pojęciem JOW-ów, co innego myślą partiokraci, a co innego obywatele.

Pan profesor wręcz apeluje: „Nie gódźmy się na zniekształcenie idei JOW”. Wyjaśnia, iż odpowiednio spreparowane pytanie referendalne „otwierałoby drogę do różnego rodzaju pseudo-JOW-ów, np. takich pseudo-JOW-ów, które rządząca w Polsce Platforma Obywatelska zafundowała Polakom w wyborach do Senatu”.

Ponadto przewiduje jeszcze gorszy scenariusz, niż ww. senackie pseudo-JOW-y, tym razem w wykonaniu partii PiS. W 2003 roku z formacji tej wyszedł autorski, pod kierunkiem Ludwika Dorna, projekt ordynacji wyborczej. Totalny antyobywatelski gniot. Na szczęście niezrealizowany.

Autor przypomina, że powstają i będą powstawać różne alianse polityczne, aby Polaków wyprowadzić w pole, kiedy choć trochę upomną się o swoje. „Znowu grożą nam partyjniackie pseudo-JOW-y, z listami wojewódzkimi, progami, komitetami wyborczymi, tysiącami podpisów i innymi zaporami zamykającymi zwykłym obywatelom drogę do mandatów sejmowych”.

A woJOWnikom przybywa mimowolnych zwolenników, choć wypowiedzi niektórych na pozór przeczą tej tezie. Oto były prezydent Lech Wałęsa wypowiedział się o Pawle Kukizie „Jak tak wybiorą to rozróba jest pewna”. Nic dodać nic ująć. Rozróba to była z pewnością 25 lat temu. W. Cz. autor tego proroctwa ma kiepską pamięć. Każdy młody polski wyborca mógłby na podobne dyrdymały odpowiedzieć po prostu „zapomniał wół jak cielęciem był”.

Prawdą jest, że uruchomiona aktywność obywatelska, artykułowana głównie przez młodych Polaków, formuje się powoli w Ruch JOW. Jak na razie nie jest to żadna partia. Choć prawo im tego nie zabrania. Żaden paluszek pseudopatriotów, celebryto-polityków czy nawet euro-mędrców nie zatrzyma tego pospolitego ruszenia.

Sądzę, że cel Ruchu JOW będzie prosty: spokojne, ale zdecydowane przywrócenie należnych praw obywatelom, bez zadymy i rozróby fizycznej. Umysłowej może tak.

Młodzi mają niezbywalne prawo do budowania swoich nowych dróg i mostów na polskiej scenie publicznej. Zachowanie takie nauka psychologii nazywa teorią reaktancji Jacka Brehma. Mówi ona:

(…) Podstawowym założeniem tej teorii jest stwierdzenie, że u ludzi występuje bardzo ważna potrzeba – potrzeba wolności. (…) Kiedy nasza wolność wyboru, decydowania jest ograniczona, pojawiają się najpierw negatywne emocje, a następnie uruchamiana zostaje reaktancja – zachowanie dążące do odzyskania tej swobody. (…) przejawem reaktancji jest walka o wolność toczona od wieków przez różne narody, które czują się zagrożone w wolności samostanowienia i decydowania o swoich prawach. Analizując reaktancję z tego punktu widzenia, dostrzeżemy, że jest to potrzeba często przedkładana ponad potrzeby podstawowe człowieka, a jej wyrazem jest poświęcenie, patriotyzm i oddanie (…). [4]

Na koniec przytoczę ostrzeżenie „na drogę”, dla nas apologetów JOW-ów, jak i naszych przeciwników, wierszyk z „Wesołych Smutków” autorstwa prof. Tadeusza Kotarbińskiego:

Diabeł-szpieg charczał szeptem do starszego diabła:
– Widziałem. Człowiekowi prawda w ręce wpadła.
– Nic to! – Odskrzeczał chytrzec, pomyślawszy trzeźwo:
W więzach organizacji prawdę diabli wezmą!


19 maja 2015

[1]  http://jow.pl/jow-2/
[2] „Kampania wyborcza i wybory do Sejmu Ustawodawczego 19 stycznia 1947” Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 1999
[3] http://jow.pl/jow-y-godzmy-sie-znieksztalcenie-idei-jow/
[4] Tomasz Witkowski, „Psychomanipulacje”, Wrocław: Moderator 2004

About Wojtas b. Sportas

Wojciech M., absolwent Politechniki Poznańskiej, mechanik a od 1994 księgowy; od 2002 r. (afera Rywina) uczestnik Ruchu na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych prof. Jerzego Przystawy