/Co nam da wprowadzenie ordynacji JOW?

Co nam da wprowadzenie ordynacji JOW?

Odpowiedź na tak postawione pytanie może być trywialna, wręcz prostacka. Nic nam nie da! Nie da nam lizaka ani samochodu. Jeśli tak dosłownie będziemy rozumieć to pytanie, okaże się ono pozbawione sensu.

„Wprowadzenie” czegokolwiek nie jest przecież osobą ani instytucją, a więc niczego materialnego dać nam nie może. Wprowadzając JOW jako społeczeństwo i obywatele możemy za to liczyć na wiele wartości niematerialnych i to od razu.

Wprowadzenie JOW da nam zdecydowanie więcej prawdziwej wolności decydowania o naszej narodowej wspólnocie, zwróci nam równość obywateli wobec prawa (przede wszystkim prawa wyborczego), zwróci nam sens chodzenia na wybory i zwróci szacunek do samego siebie w roli obywatela i wyborcy.

Wszystko to dostaniemy dzięki temu, że będziemy mogli swobodnie wybierać swojego reprezentanta, swojego posła. Będziemy mogli swobodnie wybierać dlatego, że każdy z obywateli, zarówno partyjny, jak i bezpartyjny, na równych prawach będzie mógł zgłosić swoją kandydaturę i prowadzić kampanię wyborczą. Każdy będzie mógł skorzystać z biernego prawa wyborczego.

Teraz jest zupełnie inaczej.

Pod władzą istniejącej tak zwanej proporcjonalnej ordynacji wyborczej obywatele bezpartyjni faktycznie pozbawieni są biernego prawa wyborczego, co jest w oczywisty sposób sprzeczne z deklarowaną w konstytucji równością obywateli wobec prawa. Ten fakt ma daleko idące konsekwencje. Skutkiem pozbawienia obywateli bezpartyjnych biernego prawa wyborczego jest zdecydowane ograniczenie SWOBODY wyboru reprezentanta przez wyborców podczas głosowania, a to oznacza, że obecnie czynne prawo wyborcze jest jedynie atrapą prawa, jakie równym obywatelom przysługuje.

Zostaliśmy także pozbawieni zapisanego w konstytucji prawa do decydowania o najważniejszych sprawach bezpośrednio poprzez referendum.

Skoro nie możemy swobodnie być wybierani, skoro nie możemy swobodnie wybierać to znaczy, że ktoś wybiera za nas. Ktoś wybiera za nas tych, którzy znajdą się na listach wyborczych.

To znaczy, że ktoś pozbawił nas prawa do swobodnego decydowania o naszych wspólnych sprawach, pozbawił nas prawa do swobodnego decydowania o swoim państwie.

Dlatego musimy wygrać referendum i odzyskać to, co było, jest i powinno być zawsze nasze!

About Grzegorz Osowski

Pochodzę z Wielogóry pod Sandomierzem. Tu mieszkam i pracuję w swoim gospodarstwie sadowniczym. Od zawsze interesowało mnie pytanie: dlaczego urzędnicy, dlaczego organy naszego państwa nie działają w interesie obywateli i dlaczego polityków nie interesuje, czego życzą sobie obywatele? Odpowiedź znalazłem najpierw w programie Ruchu JOW, a następnie w programie Ruchu Kukiza. Uważam, że w Polsce nie ma prawdziwej demokracji skoro obywatele nie mogą SWOBODNIE wybierać posłów na Sejm ani skutecznie DOMAGAĆ SIĘ referendum ogólnokrajowego.