/Brawo Brytania – wygrali wyborcy i JOW!

Brawo Brytania – wygrali wyborcy i JOW!

Z wielką przyjemnością obserwowałem przez większą część nocy w telewizji BBC1, jak rzesze ochotników w całym kraju liczyły głosy. W okręgu Houghton and Sunderland South nawet młodzież szkolna zgłosiła się ochoczo do pomocy, sprawdzając kłódki i plomby na urnach i przenosząc urny z samochodów przyjeżdżających z około stu obwodów w okręgu do wielkiej hali sportowej, gdzie liczono głosy. Urny otwierał Okręgowy Komisarz Wyborczy (Returning Officer), a następnie na oczach kamer, kandydatów, ich rodzin i ponad setki ochotników, sortowano karty i liczono głosy. Sunderland South podał swój wynik już o 22.45, czyli 45 minut po zamknięciu obwodów i zaplombowaniu urn.

Teraz, 12 godzin po rozpoczęciu liczenia, po raz kolejny widać wyraźnie zbawcze działanie brytyjskich Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (JOW). Kurs funta wzrósł dzisiaj z samego rana z $1.52 do $1.55. Wszystko wskazuje na to, że Konserwatyści zdobędą ponad 326 mandatów, co stanowi bezwzględną większość, dzięki czemu Brytania uniknie zmory koalicyjnego rządu. W tej chwili znane są już wyniki z 634 na 650 okręgów wyborczych (w małych okręgach jednomandatowych wyniki znane są bardzo szybko!). Konserwatyści mają do tej pory 319 mandatów, Labourzyści – 228, a ksenofobiczny UKIP – tylko 1. JOW z reguły eliminuje ekstremistyczne ugrupowania. Marny wynik UKIP to dobra wiadomość dla mieszkających w UK Polaków. Jeszcze nie wiadomo, czy swój mandat utrzyma przywódca UKIP Nigel Farage. W jego okręgu wciąż trwa liczenie głosów.

Jak było do przewidzenia, druzgocącą klęskę poniósł dotychczasowy koalicjant Konserwatystów – Liberalni Demokraci, którzy nie spełnili żadnej ze swoich obietnic wyborczych. Naturą koalicyjnych rządów jest niedotrzymywanie obietnic wyborczych. Nieszczęściem ordynacji tzw. proporcjonalnych jest niemożność uniknięcia rządowych koalicji. W Brytanii koalicyjny rząd działał tylko raz po II wojnie światowej, właśnie poprzedniej kadencji rozpoczętej wyborami 2010 roku. Liberałowie za niedotrzymanie obietnic zostali surowo przez wyborców ukarani. Mają teraz tylko 8 mandatów, a więc wszyscy ich posłowie zmieszczą się, jak to określił jeden z komentatorów BBC, w dwóch londyńskich taksówkach. Przywódca Liberałów Nick Clegg utrzymał wprawdzie swój mandat, ale o tece wicepremiera marzyć już nie może. „Była to dla nas okrutna noc” – powiedział po ogłoszeniu wyniku w swoim okręgu.

Na klęsce Liberałów, a także malejącej od jakiegoś czasu popularności Labourzystów pod miernym przywództwem Eda Milibanda, skorzystali szkoccy nacjonaliści (Scottish National Party). Dzięki temu, SNP przejęła prawie wszystkie szkockie okręgi – 56, na ogólną liczbę 59. Poprzednio w Szkocji Labourzyści mieli 41 mandatów, Liberałowie – 11, a SNP – 6.

About Tomasz J. Kaźmierski

elektronik, nauczyciel akademicki, profesor Uniwersytetu Southampton w Wielkiej Brytanii, rektor Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie w Londynie; współpracownik Ruchu na rzecz JOW od 1994 r.; e-mail: polonus.uk@gmail.com