/Bierne prawo wyborcze

Bierne prawo wyborcze

 

Mój syn, studiujący w Walii, wdał się ostatnio w dyskusję o prawie wyborczym ze swoim walijskim, studentem politologii. Zaczęło się właśnie od tego nieszczęsnego biernego prawa wyborczego. Gdy opowiedział, że u nas w Polsce nikt sam bez zgody szefa partii nie może zgłosić skutecznie swojej kandydatury w wyborach do parlamentu, jego kolega skwitował to krótko – to znaczy, że nie jesteście państwem demokratycznym.


Podziałało to na mojego Tomka jak płachta na byka. W patriotycznym duchu, stanął w obronie naszej demokracji, argumentując, że nawet sam premier i prezydent publicznie twierdzą, że jesteśmy demokracją, co kompletnie rozbawiło młodego, brytyjskiego adepta politologii. Dopiero przewrotny argument, że my, Polska nie jesteśmy taką sobie zwykłą demokracją, bez przymiotnika jaką macie w Walii, czy Anglii, my jesteśmy demokracją partyjną, wyższą formą demokracji, której nawet nie znacie, przy której brytyjskie wybory to mały pikuś, na chwilę zbił z pantałyku Walijczyka. Sądzę jednak, że wrócą do dysputy. Na razie zbierają siły w pubie.

 

Może nasi politycy i politolodzy pomogą, jakich mógłby mój syn użyć argumentów, aby wykazać przed brytyjskim studentem, że to właśnie nasz system tzw. proporcjonalny, w którym głosujemy na partie, a nie na człowieka, jest tą właśnie wymarzoną przez Polaków demokracją. Jakich użyć dowodów, że to nasz system wyborczy prowadzi prostą drogą do prosperity kraju i obywateli? Tylko co zrobić z faktami, które namacalnie pokazują, że to my jeździmy do nich na studia i do pracy a nie oni do nas? Ale, co odpowiedzieć, gdy Walijczyk spyta, co jest takiego porywającego w waszych wyborach, że je popieracie? No przecież jeśli nie popieramy, to dlaczego właśnie takie wybory mamy? I kółko się zamyka, wracamy do pryncypialnej zasady demokracji, czyli woli ludu. To ona jest realizowana czy nie?

 

Paweł Kukiz, który w najbliższą sobotę organizuje I Ogólnopolski Zjazd Zmielonych w Łodzi, o czym można przeczytać na stronie www.zmieleni.pl, twierdzi, że w Polsce brak obywatelskiej zgody na takie wybory do Sejmu. Zostały one zawłaszczone, wbrew woli narodu przez partie. Konieczne jest referendum, jak wybierać Sejm, czy partyjnie jak dotychczas, czy obywatelsko w jednomandatowych okręgach wyborczych (JOW). To my obywatele musimy o tym zdecydować a nie partie. Wasz felietonista będzie wśród zmielonych i za tydzień złoży z tego spotkania sprawozdanie.



336 wyświetlen