/Zasada nieoznaczoności ustroju państwa

Zasada nieoznaczoności ustroju państwa

W mechanice kwantowej istnieje takie prawo, jak zasada nieoznaczoności Heisenberga. Zanim rozpocznie się jakąkolwiek debatę publiczną na temat ordynacji, warto na wstępie uświadomić sobie podobne w swym sformułowaniu prawidło, które w prawodawstwie przedstawia się następująco:

Można dokładnie określić, na czym polega proporcjonalność, ale nie wiadomo co powiedzą sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, gdy orzekają w sprawie kolejnej ordynacji proporcjonalnej.

Można dokładnie określić, na czym polega równość, ale nie wiadomo, ile zostaje z tej równości w systemie, w którym nie można samodzielnie kandydować, a na założenie partii, która wejdzie do Sejmu trzeba mieć miliony złotych.

Można dokładnie określić, na czym polega bezpośredniość, ale nie wiadomo, co premier Kaczyński miał na myśli, gdy mówił, że głosy oddane na przystawki przepłyną w systemie d’Hondta na PiS.

Można dokładnie określić, na czym polega powszechność, ale nie wiadomo, ile zostanie z tej powszechności, jeśli będzie się dalej stosować ordynację list partyjnych, zamiast ordynacji JOW, przy której w Wielkiej Brytanii od II wojny światowej frekwencja wyborcza nigdy nie spadła poniżej 62%.

Tym samym do listy praw opisywanych przez Ruch Obywatelski na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, typu prawo Duvergera czy prawo Ciesielskiego, można dołączyć prawo nieoznaczoności ustroju państwa – to ostatnie oczywiście pół żartem, pół serio.

About Krzysztof Kowalczyk

uczestnik Ruchu JOW od 2007 r.; wiceprezes okręgu lubelskiego Stowarzyszenia na rzecz Nowej Konstytucji Kukiz'15