/Jesteśmy w UE, a więc Sejm tym ważniejszy. Jednomandatowo wybierajmy posły.

Jesteśmy w UE, a więc Sejm tym ważniejszy. Jednomandatowo wybierajmy posły.

Obecność Polski w Unii Europejskiej jest szansą na dobre albo na złe. To zależy od nas, Polaków. Jeśli ograniczymy naszą role do posłusznego wypełniania dyrektyw Komisji Europejskiej, to być może Unia jako całość coś na tym zyska, ale my, jako Polacy, możemy wiele stracić, Polska ze swymi nieskażonymi ziemiami, lasami, wodami, zasobami węgla, energii geotermalnej i minerałów, pokojem tektonicznym i atmosferycznym, zdrową żywnością, urozmaiconym krajobrazem – jest od zawsze obiektem pożądania innych nacji. Tym dobrem trzeba zarządzać czujnie, odpowiedzialnie i z wyobraźnią. Czy obecne elity polityczne tego chcą? Czy potrafią?

NIE. Sprawy ważne dla przyszłości – bezpieczeństwo energetyczne, zabezpieczenie własności ziemi na terenach zachodnich i północnych, eliminacja biurokratycznej mitręgi dla inicjatyw gospodarczych, nadciągająca katastrofa demograficzna, zagrożenie systemów emerytalnych i ochrony zdrowia, masowa emigracja młodzieży za pracą, szantaż rewindykacyjny środowisk niemieckich i żydowskich, rozległa korupcja gospodarczo-polityczna – są poza centrum uwagi owych elit, pojawiają się raczej jako jednodniowe hity prasowe.

Rdzeniem tych elit politycznych jest przede wszystkim Sejm – instytucja o fundamentalnych uprawnieniach sprawczych. Czy energia i uwaga Sejmu koncentruje się na wymienionych zagrożeniach naszego bytu państwowego? NIE. Partie polityczne, uzyskawszy wielkie przywileje pieniężne i polityczne, większość energii tracą na budowanie zasobów etatowych dla swej klienteli wyborczej, na wzajemną kompromitację i na jałowe spory międzypartyjne. Debaty sejmowe dotyczą na ogół spraw drugoplanowych, a są podporządkowane zasadom poprawności politycznej i partyjnej dyscypliny klubowej. Widzieliśmy 28 lutego i 1 kwietnia tego roku, jak pośpiesznie prawie wszyscy posłowie, którzy przecież wcześniej ślubowali strzec suwerenności (Art. 104 Konstytucji RP), akceptowali kolejne kroki ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego – aby tylko nie doszło do referendum narodowego w tej fundamentalnej dla suwerenności sprawie. Pamiętajmy nazwiska tych 56, którzy nie poddali się zdradzieckiej partiokratycznej presji.

Każdy program działania państwowego musi teraz przyjąć jako punkt wyjścia albo filozofię trwania państw narodowych w Unii Europejskiej, albo filozofię zgody na zanik dotychczasowych narodów i zgodę na powstanie jednego narodu europejskiego. Ta druga jest filozofią konstytutywną organizatorów Unii – ich zdaniem państwa narodowe to szkodliwy przeżytek, o którym należy zapomnieć. Nie wolno nam tego przyjąć.

Tylko silny i mądry Sejm może nam zapewnić trwanie, rozwój i bezpieczeństwo. Tylko Sejm może być przeciwwagą dla antynarodowych tendencji obecnych elit unijnych. Należy więc usilnie dążyć do tego, aby Sejm składał się z ludzi służby, talentu i zasad, zdolnych udźwignąć obowiązek obrony interesów Polski w świecie wielkich konkurujących ze sobą sił. Trzeba przyjąć takie reguły wyboru posłów, aby znaleźli się w Sejmie ludzie o silnej motywacji patriotycznej, mądrzy, sprawdzeni dotychczasowym życiem, kompetentni. Przygotowani do korzystania z ofert rozwojowych Unii Europejskiej, ale także zdolni do przeciwstawienia się nadmiernym tendencjom centralizacyjnym europejskich elit.

Taką szansę – szansę wyboru najlepszych, szansę wmontowania odpowiedzialności w strukturę państwa – dać mogą Polakom tylko wybory do Sejmu w angielskim (ale też znanym z historii Polski) systemie jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW): jeden okręg – jedna tura – jeden poseł. W tym celu trzeba zmusić obecne siły polityczne, aby odrzuciły obecną fatalną ordynację wyborczą (głosowanie na listy partyjne i 5% limit dostępności w skali kraju) i uchwaliły nową ordynację wyborczą – JOW. Jest to w obecnej chwili dziejowej kluczowe zadanie i program dla tych wszystkich Polaków, którzy chcą zapewnić bezpieczeństwo i zamożność Polski, i utrzymać liczący się zakres Jej suwerenności w Unii Europejskiej.

Ruch Obywatelski na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych zaprasza 11 października 2008 do udziału w IV Marszu o JOW. Początek o godz. 11.00 na Placu Zamkowym. W wielotysięcznym pochodzie przejdziemy przez Warszawę, wyrażając naszą obywatelską wolę, zdecydowanie i nacisk. W trakcie Marszu nasz projekt Ordynacji Jednomandatowej przekażemy Panu Prezydentowi Rzeczypospolitej i Prezydium Sejmu RP.

Zapraszamy wszystkich, którym nie jest wszystko jedno.

 


*prof. dr hab. Andrzej Czachor jest członkiem Zarządu Stowarzyszenia na rzecz Zmiany Systemu Wyborczego JOW; jednym z założycieli Fundacji im. J. Madisona

About Andrzej Czachor

fizyk, prof. dr hab. w NCFJ w Świerku, publicysta; od 1995 roku uczestnik Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych