Nasza klasa polityczna jest już tak zdegenerowana, że zauważyli to nawet psychiatrzy. Oto w "Newsweeku" ukazuje się rozmowa z dr. Sławomirem Murawcem, której część cytuje "Metro" z 6 czerwca 2007 roku:

Do polityki garną się dziś specyficzni ludzie. W psychiatrii używa się pojęcia osobowość dojrzała i niedojrzała. Ktoś, kto ma dojrzałą, potrafi słuchać, zrozumieć argumenty drugiej strony, dostrzega niuanse, i bierze je pod uwagę, wypowiadając opinie. Co taki człowiek robiłby dziś w polityce? Nawet byśmy go nie wybrali […]. Natomiast najprostsze, czarno-białe widzenie świata jest bardzo promowane. Ludzie o tych cechach radzą sobie znakomicie, chociaż z punktu widzenia psychiatrii mają niedojrzałą strukturę osobowości, są niezdolni do współdziałania, życia w grupie. Nie sprawdzają informacji, nie liczą się z innymi, mówią: ja chcę, ja mam, ja wam pokażę. Natychmiast, już, bo jak nie… Jak w przedszkolu. Zabieram klocki i wychodzę, rzucając przez ramię obelgę.

        Widzimy różnicę między naszymi parlamentarzystami a tymi z Wielkiej Brytanii, gdzie obowiązuje zupełnie inny system wyborczy. Widać to nie tylko w tekstach prof. Przystawy, ale i (co bardziej przekonywujące) z bliska, gdyż coraz więcej naszych Bogu ducha winnych rodaków czuje się w Polsce źle (niedawno wyznał to nawet publicznie piosenkarz Hołdys) i zdecydowanie wyżej ceni wielu zachodnich polityków niż naszych oszołomów, polujących na teletubisie czy szukających ratunku w blokowaniu list.

        Nie chciałbym tu idealizować Wielkiej Brytanii, gdyż nie ma demokracji doskonałej, ale zwracam uwagę na jeden fakt. Ordynacja partyjna sprzyja sytuacji, w której możemy mieć głupszych polityków niż wynosi średni iloraz inteligencji polskiego społeczeństwa, a blokowanie list może to tylko pogłębić. Cenę za to płacimy wszyscy (no, poza oczywiście wieloma politykami z lewa i prawa, którzy zawłaszczyli sobie zbyt wiele i czują się w tym kraju doskonale). Premier powiedział nawet, że to najlepszy okres od 1989 roku i że tak spokojnie dawno nie było. No, to skąd w takim razie tak gwałtowne protesty lekarzy, którzy zbuntowali się, że nieraz ratując ludzkie życie mogą uczciwie zarobić niewiele ponad 1000 zł miesięcznie, podczas gdy robotnik na budowie w Warszawie zarobi na czysto 4000 zł? Skąd ciągłe skargi tylu nauczycieli i uczniów na niekompetencję Romana Giertycha, któremu nawet blokowanie list nie pomoże? Ciągnie LPR na dno i apeluje do posłów LPR, którzy bronili JOW w poprzedniej kadencji Sejmu – uciekajcie z tej tonącej łodzi do naszego ruchu, zanim będzie za późno! LPR z takim przywódcą nawet 3% w skali kraju nie dostanie, co pokazały już wybory samorządowe, gdzie głosy oddane na tzw. przystawki poprzechodziły na PiS. Właśnie o to chodzi z blokowaniem list, nie rozumiecie?   

        Tymczasem ci, którzy udają, że o naszym ruchu nie wiedzą i milczą, tak jak milczy TVP o sytuacji w Rumunii, niech udadzą się na wizytę do psychiatry, bo Polsce szkodzą. No i co były prezydencie Kwaśniewski, który nigdy nie byłeś moim prezydentem i udajesz, że byłeś prezydentem wszystkich Polaków: myślałeś, iż wmówisz nam, że Polacy nie dorośli do jednomandatowej ordynacji? Jak stwierdził Bronisław Wildstein, to klasa polityczna w olbrzymiej większości do niej nie dorosła, natomiast jeden z lublinian, zapytany przez dziennikarzy po tzw. aferze taśmowej, jak ocenia sytuację w Polsce, krzyczał do kamery: Wymienić, wszystko wymienić!

About Krzysztof Kowalczyk

uczestnik Ruchu JOW od 2007 r.; wiceprezes okręgu lubelskiego Stowarzyszenia na rzecz Nowej Konstytucji Kukiz’15

Skomentuj