/E. Klimczak – List do M. Jurczyka

E. Klimczak – List do M. Jurczyka

Pan Marian Jurczyk
Prezydent m. Szczecina

Szanowny Panie Prezydencie!
        Najpierw pozwolę sobie przypomnieć, że jako przewodniczący zachodnioberlińskiego Towarzystwa Solidarność (1982 – 1990) i wydawca politycznego dwutygodnika "Pogląd" gościłem Pana w Berlinie Zachodnim w 1983 (lub 1984) roku na zorganizowanym przeze mnie dla Pana spotkaniu z berlińską emigracją polityczną spod znaku Solidarności. W pamięci pozostała Pana sylwetka jako głębokiego, bezinteresownego patrioty i nieugiętego bojownika o społeczną sprawiedliwość.

        Prowadzone przeze mnie od chwili ogłoszenia stanu wojennego w 1981 roku Towarzystwo Solidarność zostało rozwiązane w 1990 roku po usunięciu komunizmu i zdobyciu przez Polskę niepodległości. Zostało rozwiązane, bo przecież osiągnęliśmy zamierzone cele.

        Ale wolna Polska nie jest taka, o jaką walczono w kraju, nie jest taka, o jaką walczyła również Polonia, niosąc rodakom w stanie wojennym pomoc polityczną i materialną.

        Dzisiaj z prasy krajowej, a niekiedy i zagranicznej, dowiadujemy się o finansowych aferach, nadużywaniu władzy i nieprawdopodobnej korupcji w Polsce. Polska wyludnia się, bo co zdolniejsi i aktywniejsi młodzi ludzie nie chcą żyć w kraju, w którym tak zwana elita polityczna pozbawia ich perspektyw i przy pomocy tricków wyborczych i manipulacji ordynacjami wyborczymi do Sejmu i terytorialnych organów legislacyjnych wymyka się spod jakiejkolwiek kontroli narodu. W Polsce milionom ludzi żyje się coraz trudniej, konieczne reformy społeczno-polityczne nie są podejmowane przez władze państwowe. Władza polityczna straciła całkowicie zaufanie podwładnych. Taka władza powinna odejść, powinna być zastąpiona ludźmi, mającymi zaufanie i mandat narodu. Ale w dzisiejszej Polsce naród nie może wymienić skorumpowanych, nieudolnych polityków. Na przeszkodzie stoją wyżej wspomniane manipulacje i ordynacje wyborcze. Ponad 50 procent wyborców głosuje więc nogami odmawiając udziału w ciemnej farsie zwanej wyborami.

        Zło w przekonaniu wielu światłych ludzi leży w strukturze rekrutacji gremiów legislacyjnych, a zatem i samej władzy wykonawczej. Przy pomocy tzw. proporcjonalnej ordynacji wyborczej, dającej płaszczyk demokracji, partyjni bossowie utrzymują kluczowe pozycje na najwyższych stopniach władzy tworząc sieć, a lepiej sitwę powiązań, zapewniając sobie i swoim powinowackim tantiemy polityczne i finansowe.

        Polską rządzą łajdacy — powiedział mi niedawno mój przyjaciel z Poznania, były kurier między Berlinem Zachodnim i podziemnymi strukturami Solidarności.

        Polskę ogarnęła ekonomiczna stagnacja, milionom ludzi brakuje wiary w przyszłość. W tej sytuacji konieczna jest szeroka i otwarta debata o systemie ustrojowym kraju. Debata na temat wyłaniania elit władzy, debata na temat fundamentów ustrojowych, jakimi są powszechne wybory oparte na jasnej i przejrzystej ordynacji wyborczej. Takiej ordynacji, jaką posiadają potężne, ekonomicznie sprawne państwa Zachodu, jak np. Wielka Brytania, Francja czy Stany Zjednoczone. Co jest dobre dla Francuzów, Amerykanów czy Brytyjczyków, nie wspominając już o 60 innych nacjach, musi być dobre również dla Polaków. Tym fundamentem ustrojowym jest większościowa ordynacja wyborcza w Jednomandatowych Okręgach Wyborczych.

     m   Pierwszym i najważniejszym jej elementem jest w moim przekonaniu możliwość efektywnej, bezpośredniej kontroli wybranych w przejrzystych wyborach przedstawicieli narodu ze strony ich własnego elektoratu. Dotychczasowe wybory do Sejmu na podstawie tzw. ordynacji proporcjonalnych nie dają wyborcom możliwości wybierania własnych kandydatów oraz kontroli działalności tak nieuczciwie wyłonionych tzw. przedstawicieli narodu.

        Od moderatora Ruchu na rzecz JOW, pana prof. Jerzego Przystawy z Wrocławia, otrzymałem Pańskie zaproszenie do udziału w organizowanej w dniu 2 września w Szczecinie publicznej debacie na temat ordynacji wyborczej. Żałuję ogromnie, że inne obowiązki (podróż służbowa do Rosji) nie pozwalają mi na przyjazd do Szczecina.

        Listem niniejszym chcę jednak podziękować Panu za zorganizowanie konferencji i poprzeć Pana w Jego aktywnych działaniach na rzecz zmian ustrojowych w Polsce, w pierwszym rzędzie na rzecz jednomandatowej ordynacji wyborczej. Jestem przekonany, że inne podstawy ustrojowe generują w rezultacie korupcję, stagnację ekonomiczną, niewydolność i nieefektywność działań władz państwowych czy też niereformowalność skostniałych struktur politycznych. Niemiecka Republika Federalna, kraj o prawie najgorszych wskaźnikach ekonomicznych, demograficznych, edukacyjnych i innych wśród państw Unii Europejskiej, jest tego najoczywistszym przykładem. Żałuję, że nie biorąc udziału w debacie nie mogę podzielić się swoimi negatywnymi doświadczeniami w tym zakresie, z rodakami zainteresowanymi tymi problemami.

        Życzę Panu i uczestnikom konferencji interesującej debaty.

        Panu osobiście życzę jak najlepszego zdrowia.

Edward Klimczak
Przewodniczący Towarzystwa Solidarność (1982-1990)
Nauczyciel Akademicki, Freie Universität Berlin

Berlin, 28 sierpnia 2006 r.