/List do „Rzeczpospolitej”

List do „Rzeczpospolitej”

Dąbrowa Górnicza, 5.09.2005

Szanowny Pan Grzegorz Gauden
Redaktor Naczelny „Rzeczpospolitej"

Szanowny Panie,

W dniu dzisiejszym ukazała się w "Rz" relacja ze zorganizowanej w Krakowie przez "Tygodnik Powszechny" konferencji Mity ekonomiczne w dyskursie politycznym. Przesłanie tej relacji zawiera się w twierdzeniu o konieczności demaskowania mitów ekonomicznych, szczególnie szkodliwych w okresie kampanii wyborczej. Sama zaś relacja wpisuje się w treść akcji Kampania kontrolowana, w której obok m.in. TVN i "Gazety Wyborczej" uczestniczy również "Rz", a której celem ma być ujawnianie nieprawdy w wypowiedziach polityków w okresie kampanii wyborczej.

Problem w tym, iż z jednej strony Pańska gazeta w sposób niezwykle rzetelny i drobiazgowy pokazuje nieprawdę w konkretnych wypowiedziach polityków na tematy, prawdę powiedziawszy, drugorzędne – cena jednego kilometra autostrady czy wysokość odprawy prezesa Orlenu, a z drugiej strony jednostronnie, delikatnie rzecz ujmując, relacjonuje kluczowe, strategiczne dla myślenia i pojmowania gospodarki kwestie dotyczące rozwoju i wzrostu gospodarczego, bezrobocia, biedy czy cen rynkowych majątku narodowego. I tak w roli demistyfikatorów ekonomicznych mitów, a zarazem ich zdefiniowaniu, wystąpili – Leszek Balcerowicz, Waldemar Kuczyński, Janusz Beksiak i Cezary Józefiak. A więc naukowcy reprezentujący skrajnie neoliberalną myśl ekonomiczną, a zarazem politycy gospodarczy obozów rządzących odpowiedzialni osobiście za przebieg ekonomicznej transformacji Polski od 1989 roku. Jest oczywiście sprawą uczciwości intelektualnej i rzetelności dziennikarskiej redakcji "Tygodnika Powszechnego" dobór uczestników konferencji. Tyle, że kontekst tej relacji i akcji Kampania kontrolowana skłania mnie do obawy, iż może ona stać się elementem mniej lub bardziej dyskretnej manipulacji opinią publiczną, w której z jednej strony rzetelnie ujawnia się nieprawdę o drugo- i trzeciorzędnym znaczeniu, a z drugiej podaje się to w kontekście fałszujących strukturalny obraz gospodarki, jawnie ideologicznych, a przynajmniej niefalsyfikowalnych twierdzeń typu dłuższe jest szersze od większego czy pustosłowia typu tylko niektóre biedne kraje wychodzą z biedy. Dokładnie taką strukturę treści miała informacja podana w Faktach TVN z 4.09.05. w ramach Kampanii kontrolowanej i przy powołaniu się na informację "Rz" z jednej, a wypowiedziami Grzegorza Wójtowicza czy Cezarego Józefiaka z drugiej. I "Rz" chcąc nie chcąc już została do takiej struktury wpisana.

Paradoks polega na tym, że kampanie wyborcze w Polsce ostatnich kilkunastu lat były i są kontrolowane w zasadniczym stopniu przez kluczowe polskie media. Media, które w swej większości niestety w sprawach fundamentalnych dla pojmowania polskiej gospodarki, ale i państwa, są by tak powiedzieć eufemistycznie – oligopolistyczne, blokując przestrzeń publicznej debaty. A mówiąc wprost, zwłaszcza w sprawach fundamentalnych dla gospodarki stosują często głęboką cenzurę merytoryczną. A jest to szczególnie groźne w przypadku Polski, ze względu na oligarchiczną strukturę rzeczywistej władzy politycznej i gospodarczej III RP. I jest to szczególnie niebezpieczne dla przyszłości naszego kraju, gdyż obecna partyjna ordynacja wyborcza do Sejmu zwana proporcjonalną, daje wielkim mediom centralnym olbrzymią faktyczną władzę nad życiem politycznym. Ta ordynacja wyborcza, bowiem uniemożliwia kontrolę nad wyborami i wybieranymi politykami bezpośrednio przez wyborców, lokalną opinie publiczną, lokalnych liderów życia publicznego, lokalne środki komunikacji społecznej. Wprowadza z konieczności pośrednictwo właśnie wielkich mediów. Podobnie jak odbiera faktycznie kluczowe prawa wyborcze obywatelom i przerzuca je, czy wręcz koncentruje w rękach bossów partyjnych, ustalających lisy kandydatów i decydujących w dużym stopniu kolejnością o ich szansach wyborczych. Tak jak przerzuca i koncentruje kontrolę nad wyborami na wielkie media centralne, a w mniejszym stopniu regionalne. I licząc na to, iż te wybory do Sejmu będą już ostatnimi w tej ordynacji wyborczej, która jest kluczem do ciężkich chorób naszego państwa, liczę też, że Pańska gazeta nie wpisze się w manipulowanie opinią wyborców oraz ograniczanie przestrzeni debaty wyborczej o przyszłości Polski.

Z poważaniem,

Wojciech Błasiak

 

489 wyświetlen