W noc wigilijną 13 Grudnia 2007, w białych koszulkach z napisem Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, z białymi flagami z charakterystycznym liternictwem JOW, z rozłożonym na wielkie litery hasłem jednomandatowe.pl – na wrocławski Rynek wyszli studenci. Wszyscy za młodzi, żeby pamiętać wydarzenia Tamtej Nocy, która dla nich jest tylko odległą historią, może, czasem do znudzenia, przypominaną przez kombatantów w różnych patriotycznych wspominkach. Historię na tyle jednak bliską, żeby to nowe pokolenie, uświadomiło sobie, że sprawa, przeciwko której 13 Grudnia na ulice polskich miast wyjechały czołgi i transportery opancerzone, nie została załatwiona. I że nie załatwią jej kombatanci tamtych walk, ani, tym bardziej, tamtych walk kibice i obserwatorzy. Muszą ją załatwić ci, którzy dzisiaj studiują na uczelniach Wrocławia, Krakowa, Warszawy. I że nikt ich w tym nie wyręczy. Albo – albo.

A jakaż to niezałatwiona sprawa czeka na nowe pokolenie Polaków?

Ta sama, o której pisał wielki Polak ze Lwowa:

By wnuk, zrodzon w wolności,
wiedział, co to znaczy.
Być wolnym. Być u siebie.
Być Polakiem w Polsce.

Być podmiotem polityki, nie popychlem tych i owych, być obywatelem, którego prawa obywatelskie nie sprowadzają się tylko do prawa pójścia do urny w dniu głosowania. Ich nie interesuje Polska, która jest tylko wygodnym żerowiskiem dla wygłodzonych poszukiwaczy kariery i zarobku. Dlatego skandują: Polska silna, Polska zdrowa – to ordynacja jednomandatowa!, Zdrowo! Zdrowo! Jednomandatowo!

Tamto Wielkie Wydarzenie zbiega się, bowiem w kalendarzu z historyczną uroczystością podpisywania dzisiaj, w dalekiej Lizbonie, Traktatu Reformującego. Traktat ten stanowi znaczący krok w procesie ograniczania, by nie powiedzieć likwidacji, państwowej suwerenności Polski. Dla bardzo wielu Polaków jest to decyzja, z którą trudno się pogodzić. Wiedzą o tym sprawujący władzę, dlatego nie życzą sobie obywatelskich referendów, nie mają odwagi zapytać, co o tym sądzi większość obywateli – nie tylko Polski, ale i innych krajów europejskich. Początek XXI wieku charakteryzuje znaczące odejście od myśli i tradycji demokratycznych, jakie rozwijano na kontynencie europejskim od czasów I Rzeczypospolitej, tradycji, które potem zawędrowały za Ocean, aby tam budować demokrację amerykańską czy kanadyjską. Od dzisiaj Głowa Państwa Polskiego nie będzie już zasiadać z głowami innych państw, jak Równy między Równymi, od dzisiaj taka możliwość należy już do przeszłości. Widzieliśmy, jak z uśmiechem podpisywał Traktat obecny Prezydent RP. Może, gdyby widzieli ten podpis Józef Piłsudski, Gabriel Narutowicz, Stanisław Wojciechowski, Ignacy Mościcki i ich Następcy na Obczyźnie, przewracaliby się w grobie.

13 Grudnia stał się datą podwójnie symboliczną i już całkowicie niejednoznaczną. Wielu Polaków, młodych i starych, udało się więc w różne miejsca, aby zaznaczyć swoją niezgodę na to, co pod tą datą się wydarzyło. Demonstracja NZS na wrocławskim Rynku poszła jednak w innym kierunku. Studenci Wrocławia mówią nam tak: Polacy w Europie mogą coś znaczyć wtedy tylko, gdy znaczyć coś będą Polacy w Polsce! Kiedy Polacy w Polsce będą korzystali z pełni praw obywatelskich, wtedy ich głos w Europie może być brany pod uwagę. Uporządkujmy najpierw sprawy krajowe! Przywołują więc myśl Wielkiego Księcia Polskich Poetów:

Jeśli ma Polska pójść nie drogą mleczną
W cało-ludzkości gromnym huraganie,
Jeżeli ma być nie demokratyczną,
To niech pod carem na wieki zostanie!

Jeśli mi Polska ma być anarchiczną,
Lub socjalizmu rozwinąć pytanie,
To już ja wolę tę panslawistyczną,
Co pod Moskalem na wieki zostanie!

W niedzielę 9 grudnia, przed kamerami TV, pewien warszawski profesor socjologii podzielił się z widzami informacją o tym, że wszystkie parlamentarne partie polityczne w Polsce nie liczą więcej niż 60-70 tysięcy członków. I oto ta garstka partyjniaków rozdziela między siebie, z wyborów na wybory, wszystkie posady parlamentarne, rządowe, administracyjne, zarządzanie całym majątkiem Państwa, decyduje praktycznie o wszystkim! I wmawiają nam na okrągło, że tak jest dobrze, że tak właśnie być powinno, że na tym polega demokracja! Biorą, bez pytania, nasze pieniądze, dzielą je między sobą, wpisują swoich na partyjne listy, każą nam iść głosować i jeszcze mówią nam, że to są właśnie wolne i demokratyczne wybory!

Studenci Wrocławia mówią tej manipulacji: NIE! Wołają: Chodźcie z nami! do swoich kolegów z Krakowa, Warszawy czy Płocka… Domagamy się przywrócenia konstytucyjnego biernego prawa wyborczego, chcemy głosować na naszych kandydatów, nie na króliki wyciągane z partyjnego kapelusza. Może wtedy Polska wreszcie będzie Polską!

Partyjniacy wiedzą, o co chodzi. Uzmysłowiły im to doskonale wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, które okazały się prawdziwą rzezią partyjniactwa: zaledwie 18% – mniej niż 1 na 5 partyjnych kandydatów uzyskało mandat w wyborach, w których obywatele – niezrzeszeni w partie – mogli wystawić swoich kandydatów!

Dlatego studenci wrocławscy wołają do swoich rówieśników w Polsce, do młodszych i starszych kolegów, do rodziców i dziadków: Chodźcie z nami! Zróbmy im, śladem naszych rówieśników we Włoszech: V – Day! Vafanculo Day!


Fotorelacja na  http://jednomandatowe.pl/rynek.php

About Jerzy Przystawa

Jerzy Przystawa (1939-2012) – naukowiec, fizyk, profesor dr hab., nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Wrocławskim, publicysta, twórca i założyciel ogólnopolskiego Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.